Connect with us

Gospodarka

Węgry i Polska mogą być bliskie opuszczenia UE z powodu oskarżeń o zastraszanie, mówi JONATHAN SAXTY | ekspresowy komentarz | komentarz

Published

on

Pomimo niedawnych gróźb UE wobec Węgier – wstrzymujących 7,5 miliarda euro do czasu rozwiązania widocznych problemów z korupcją – Bruksela nie wydaje się chcieć wielkiej walki, a jedynie wzywa do większego nadzoru i zmian prawnych.

Tymczasem Mateusz Morawiecki – premier Polski, kraju, którego sojusz z Węgrami został nadwerężony przez konflikt na Ukrainie – już powiedział, że jego kraj będzie opierał się sankcjom wobec Węgier.

UE nie musi podkreślać swojego trwałego podziału między liberalnym Zachodem a konserwatywnym Wschodem, ponieważ dąży do jednolitego frontu przeciwko Rosji.

Wraz z uchwaleniem nowelizacji kodeksu karnego związanej z zarządzaniem mieniem publicznym, ale pozwalającej na kontrolę sądową, premier Węgier Viktor Orbán musi liczyć na najlepsze.

Inne reformy również powinny zostać przyjęte już dziś, w tym niezależny organ nadzorujący wykorzystanie funduszy UE. UE ma czas do połowy listopada, by dać funduszom zielone światło.

Mimo utrzymujących się obaw związanych z niewłaściwym wykorzystaniem funduszy unijnych Węgry i Polska od dawna postrzegają działania UE jako próbę dostosowania swoich krajów do bardziej liberalnego społecznie ładu zachodnioeuropejskiego.

Polski rząd grozi teraz nawet podjęciem kroków prawnych, a wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz ostrzegł niedawno, że Polska złoży skargę na Komisję Europejską, jeśli nadal będzie blokować fundusze.

Powiedział, że Polska wdroży reformy niezależnie od tego, czy Komisja wypłaci pierwszą transzę. Jednak Warszawa przekaże wtedy faktury za te inwestycje Komisji, a jeśli władza wykonawcza odmówi zapłaty, Polska wniesie sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

W Warszawie krążą podejrzenia, że ​​Bruksela próbuje wpłynąć na wynik najbliższych polskich wyborów, aby rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) nie wygrała.

Węgry i Polska zauważają również, że Bruksela ma tendencję do przymykania oczu na korupcję i nadużycia wymiaru sprawiedliwości w innych państwach członkowskich UE, jednocześnie rozprawiając się z dwoma pierwszymi.

READ  Fabryki zwalniają od USA do Azji

Polska twierdzi też, że w Hiszpanii sędziowski organ wyborczy i sędziowie są powoływani niemal tak samo jak w Polsce, ale Bruksela nie zadaje pytań.

To właściwie poczucie déjà vu związane z tym, co dzieje się teraz na Węgrzech. Na początku tego roku Polska uchwaliła własną reformę sądownictwa, zastępując organ dyscyplinarny dla sędziów nowym organem.

Jednak kilka tygodni później Komisja Europejska stwierdziła, że ​​reformy nie zapewniły sędziom możliwości kwestionowania statusu innych sędziów powołanych przez Krajową Radę Sądownictwa bez narażania ich na postępowanie dyscyplinarne.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarżył tymczasem Komisję Europejską o próbę stworzenia „całkowitego chaosu w państwie polskim”. Dla PiS jego działania są uzasadnione, ponieważ – po komunizmie – sądownictwo zostało wywłaszczone przez postkomunistyczne elity.

Kolejną kwestią dla Brukseli jest to, czy polscy sędziowie wcześniej ukarani przez Izbę Dyscyplinarną powinni zostać automatycznie przywróceni na stanowiska, czy też poddać ich sprawy rewizji. Teraz Europejczyk

Komisja uzależnia polskie fundusze unijne od całkowitego rozwiązania Komisji Dyscyplinarnej.

Pomimo twierdzeń, że kraje takie jak Węgry i Polska są strukturalnie zależne od funduszy unijnych, jest to coraz mniej. W rzeczywistości pieniądze oferowane Węgrom to tylko pięć procent ich produkcji gospodarczej.

Oba kraje – i inne tradycjonalistyczne państwa UE w Europie Środkowo-Wschodniej – mają stać się płatnikami netto w UE do 2030 r., co oznacza, że ​​stosunek ryzyka do zysku z pozostania w bloku ulegnie zmianie.

Tymczasem Węgry i Polska, a także kraje takie jak Czechy, które nigdy nie przystąpiły do ​​strefy euro – jak Wielka Brytania z Brexitem – mogą wyjść z UE łatwiej niż np. kraj strefy euro, taki jak Włochy.

Węgry i Polska mogą oddać ten ostatni rzut. Obaj są zmęczeni tym, co uważają za zachodnioeuropejską taktykę bullyboy, podczas gdy Bruksela ma dość tego, co uważa za dwa oporne państwa członkowskie.

READ  Koronawirus. Audyty w firmach, które skorzystały z tarczy kryzysowej

Niezależnie od tego, czy Polska domaga się reparacji wojennych od Niemiec, czy Węgry przeprowadzają sondaż opinii publicznej na poparcie sankcji przeciwko Rosji, istnieje poczucie ostateczności tego małżeństwa z rozsądku między Europą Wschodnią i Zachodnią.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.