Connect with us

Top News

Pojawi się lista kotłów. Społeczności będą miały moc kontrolowania mieszkańców, którzy zatruwają powietrze

Published

on

Pojawi się lista kotłów. Za brak określenia źródła ogrzewania w domu grozi kara.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Zaangażuj się i czytaj wiadomości biznesowe

Samorządy muszą przygotować się na duże zapasy. Wszystkie źródła ciepła w kraju (do 1 MW) muszą być wpisane do centralnego rejestru emisyjności budynków (CEEB). Przewiduje to rządowy projekt nowelizacji ustawy wspierającej termomodernizację i remonty, a także kilka innych ustaw, które wpłynęły już do Sejmu.

CEEB powinno pomóc rozwiązać problem smogu. Wiadomo, że normy jakości powietrza są w wielu miejscach przekraczane ze względu na niską emisję, tj. H. Tysiące małych źródeł ciepła w gospodarstwach domowych (gorsze kotły i piece, w których w najgorszym przypadku spalane są odpady). Nie wiadomo jednak dokładnie, ile ich jest ani gdzie się znajdują. Nawet jeśli gminy zbierają dane na ten temat, są one częściowe, niespójne i rozproszone.

Zapisy mają to zmienić, ale samorządy obawiają się, że będą w stanie wykonać kolejne nowe zadanie. Sposobem na skuteczne wyegzekwowanie informacji od mieszkańców jest ułatwienie tego. Niezłożenie oświadczenia skutkować będzie nałożeniem grzywny na przykład przez policję lub policję miejską.

Brak danych jest jednym z powodów, dla których gminy nie realizują programów ochrony powietrza dla wymiany źródeł ciepła.
– Ci, którzy zrealizowali założenia programu, najlepiej zrealizowali kilka procent, a niektórzy nie zrobili nic – mówi Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Podkreśla, że ​​zapisy pokażą, jak duży jest problem ze źródłami ciepła na ich terenie. Będzie to również narzędzie dyscyplinarne. W 12 województwach istnieją uchwały antysmogowe, które wprowadzają terminy, od których nie można już użytkować kotłów niespełniających norm jakościowych. Jednak przepisy są bezzębne i nie wiadomo, kto, w jakim urządzeniu i co się pali w domu.

– Znaczna liczba właścicieli odmawia podania takich informacji. Społeczność nie ma prawnych środków, aby to wyegzekwować. A w przypadku zbierania danych nie ma możliwości automatycznej aktualizacji – podkreśla Piotr Krupa, zastępca prezydenta Wieliczki ds. Inwestycji.

Ten problem wymaga rozwiązania. Zgodnie z projektem rozporządzenia właściciel nieruchomości lub jej zarządca jest zobowiązany do złożenia oświadczenia określającego, co zostanie wykorzystane do ogrzania domu. Ma rok od założenia bazy danych (druga data nie jest jeszcze znana). Istnieje również obowiązek aktualizacji tych danych.

Niezłożenie oświadczenia skutkować będzie nałożeniem kary pieniężnej zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia (tj.Dz.U. z 2020 r. Poz.729). Kara (do 500 zł) zostaje przekazana policji.

– Inne organy również mają do tego prawo, np. B. organy ochrony środowiska straży miejskiej lub województwa. Mateusz Karciarz, adwokat w kancelarii Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy w Poznaniu, zapowiada, że ​​zostaną dostosowane przepisy o katalogu przestępstw, za które przysługuje im prawo do nakładania grzywien.

Sprawa w sądzie – np. B. Problemy z uzyskaniem informacji – może zgłaszać burmistrz, burmistrz i prezydent miasta (jako prokurator). Wówczas właściciel zostanie ukarany grzywną do 5000 zł. Zł.

Regulamin nie przewiduje kar za podanie nieprawidłowych danych w zgłoszeniu. – Być może jest to celowe działanie autorów projektu. Podczas oględzin sprawdzimy informacje właściciela – mówi Mateusz Karciarz.

Ta ostatnia jest wykonywana na przykład podczas rutynowego sprawdzania rur dymowych. Prawo wprowadzania danych do CEEB przysługuje kominiarzom, straży miejskiej, inspektorom ochrony środowiska oraz przedstawicielom instytucji, które dofinansowały wymianę źródła ciepła lub termomodernizację ze środków publicznych. Nawiasem mówiąc, szczegółowe inwentaryzacje budynków muszą być przeprowadzane w ramach rutynowych czynności. Część informacji ma również zostać przekazana do CEEB z istniejących baz danych.

Samorządy są pozytywnie nastawione do wprowadzenia scentralizowanej ewidencji, ale są zaniepokojone zakresem nałożonych na nie obowiązków. Krytykują fakt, że realizacja zadań – zdaniem resortu rozwoju – nie wiąże się z dodatkowymi kosztami.

– Takie podejście jest oderwane od rzeczywistości i z góry skazane na niepowodzenie. Gminy są przeładowane zadaniami, a straż miejska – interwencjami – mówi anonimowy oficer z Nowego Sącza.

Związek Powiatów Polskich podkreśla, że ​​koszt uzyskania i przekazania informacji do centralnego rejestru powinien być budżetowany, a następnie finansowany przez samorządy. Piotr Siergiej zwraca też uwagę, że nie można ignorować argumentów gmin wskazujących, że będzie to dla nich dodatkowe zadanie.

Z oceny skutków (OSR) wynika jednak, że nowe rozwiązania nie spowodują obciążenia finansowego władz lokalnych ani mieszkańców. MR przekonuje, że CEEB to pomoc dla gmin, które powinny kontynuować wdrażanie programów ochrony powietrza i inwentaryzacji źródeł ciepła. – Z tego powodu nie planuje się dodatkowego finansowania ze strony samorządu – wynika z OSR.

Ministerstwo zignorowało jednak fakt, że CEEB wspierało także administrację rządową, która jest odpowiedzialna za wdrażanie programów ochrony powietrza przed Komisją Europejską. Ten ostatni ocenia, że ​​problemem w Polsce jest brak strategicznego planu walki ze smogiem (problem ten był już omawiany w DGP; „Program Czyste Powietrze wymaga korekty. Potrzebujemy zielonego planu naprawy”, nr 145/2020). Trudno jest sporządzić taki program, ponieważ brakuje niezbędnych danych, a dostarcza je CEEB.

Projekt ustawy, który został skierowany do Sejmu

Katarzyna Nocuń, 24 sierpnia 2020

READ  Izrael: spory w rządzącej koalicji. „Najwięksi przegrani obywateli”
Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *