Connect with us

Gospodarka

IPO w zasięgu | „Financial Times”.

Published

on

IPO w zasięgu |  „Financial Times”.

To jest transkrypcja audio z Konferencja prasowa FT Odcinek podcastu: ’IPO w zasięgu ręki

[MUSIC PLAYING]

Marek Filipińczyk
Dzień dobry z „Financial Times”. Dziś jest środa, 13 września i to jest odprawa prasowa FT News.

[MUSIC PLAYING]

Prezes BP nie żyje. A chora gospodarka Niemiec ma konsekwencje. Jutro ma się także rozpocząć największa oferta publiczna w USA od prawie dwóch lat. Nazywam się Marc Filippino i oto wiadomość, której potrzebujesz, aby rozpocząć dzień.

[MUSIC PLAYING]

Szef BP Bernard Looney złożył rezygnację. Spółka wydała wczoraj oświadczenie potwierdzające doniesienia FT. W oświadczeniu napisano, że Looney odszedł, ponieważ nie był w pełni świadomy wcześniejszych osobistych relacji ze współpracownikami. BP oświadczyło również, że dochodzenie w sprawie tych powiązań jest w toku. Looney jest dyrektorem generalnym krócej niż cztery lata, ale pracuje w firmie od ponad 30 lat. W 2020 roku został mianowany dyrektorem generalnym, aby pomóc producentowi ropy w przejściu na bardziej ekologiczną energię. Looney nie odpowiedział na prośby FT o komentarz.

[MUSIC PLAYING]

Niemcy są największą gospodarką w Europie, ale oczekuje się, że w tym roku się skurczą. Oczekuje się, że w 2023 r. Niemcy osiągną najgorsze wyniki ze wszystkich wiodących gospodarek świata. Tak wynika z prognoz OECD i MFW. Tutaj wyjaśniamy, dlaczego Laura Pitel jest taka. Jest korespondentką FT w Berlinie. Cześć Laura.

Laurę Pitel
Cześć Marc.

Marek Filipińczyk
Lauro, jakie są główne kwestie, które wpłynęły na perspektywy wzrostu gospodarczego Niemiec w tym roku?

Laurę Pitel
Myślę, że Niemcy stoją w obliczu pewnego rodzaju splotu kryzysów. Wiesz, najpierw był Covid i spowodowane przez niego zakłócenia w dostawach dla wszystkich. Potem była wojna na Ukrainie, która szczególnie mocno odbiła się na Niemczech, gdyż kraj ten importował z Moskwy ponad połowę swojego gazu i musiał się wysilać, aby go zastąpić. A poza tym teraz naprawdę cierpią z powodu powolnego wzrostu globalnego, szczególnie w Chinach, co jest naprawdę trudne dla kraju eksportującego, takiego jak Niemcy. Myślę, że ostatnim czynnikiem jest to, że istnieje sporo kwestii wewnętrznych. Myślę, że większość zatracenia i mroku, jakie panuje obecnie w Niemczech – a jest tu wiele zatracenia i mroku – gdzie ludzie pogrążają się w strachu, dotyczy kwestii wewnętrznych i tego, w jaki sposób przyczyniają się one do czynników globalnych.

Marek Filipińczyk
To brzmi jak burza idealna, że ​​tak powiem. Co zatem rząd próbuje zrobić, aby ponownie pobudzić niemiecki przemysł?

Laurę Pitel
Cóż, kanclerz Olaf Scholz obiecał wiele. Jest pod presją. Jego koalicja trzech różnych partii nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Do pewnego stopnia obiecuje zwykłych podejrzanych: ograniczenie biurokracji, poprawę cyfryzacji, przyspieszenie inwestycji. Istnieje jednak wiele wątpliwości, czy faktycznie to zrobią, czy nie. Mam na myśli osoby odpowiedzialne w Niemczech, które obiecują to od lat.

READ  Nowa analiza: Transformacja energetyczna w Australii jest jedną z najgorszych w OECD

Marek Filipińczyk
Ty, Lauro, opisałaś wcześniej nastroje w Niemczech jako ponure. Jak to właściwie wygląda na miejscu?

Laurę Pitel
Problemy, o których mówimy, wpływają każdego dnia na wiele aspektów niemieckiego życia. Mam na myśli, że jednym z największych problemów kraju jest niedobór wykwalifikowanych pracowników. Istnieją różne szacunki, ale jedno z nich, pochodzące z renomowanego think tanku Niemieckiego Instytutu Ekonomicznego, wykazało, że obecnie w Niemczech jest około 600 000 wolnych stanowisk pracy, których nie mogą obsadzić wykwalifikowani pracownicy. I czujesz to. Przedszkole mojej córki wysłało niedawno bardzo spanikowanego e-maila z informacją, że firma sprzątająca rozwiązała umowę, ponieważ nie było wystarczającej liczby osób sprzątających. I tak czujesz te rzeczy. Rząd próbuje podjąć działania i zapowiedział reformy imigracyjne. Próbują przyciągnąć do tego kraju więcej ludzi. Ale wszystkie problemy są ze sobą powiązane, ponieważ biurokracja jest bardzo stresująca dla ludzi, którzy się tu przeprowadzają. Utrudnia to firmom przyciągnięcie tutaj nowych pracowników. Wyzwania są dość duże.

Marek Filipińczyk
Laura Pitel jest korespondentką FT w Berlinie. Dziękuję, Lauro.

Laurę Pitel
Dziękuję, Marc.

Marek Filipińczyk
Ponieważ Niemcy są największą gospodarką w Europie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że kryzys dotknie także kraje sąsiednie. Tak naprawdę jeden kraj już podejmuje kroki, aby przeciwdziałać pogorszeniu koniunktury: Polska. Narodowy Bank Polski obniżył w zeszłym tygodniu stopy procentowe, mimo że inflacja nadal utrzymuje się powyżej 10 proc.

Mary McDougall
W odpowiedzi zaobserwowaliśmy gwałtowny spadek złotego, który od środowej decyzji w zeszłym tygodniu spadł obecnie o ponad 3,5 proc. w stosunku do euro.

Marek Filipińczyk
Korespondentka finansowa FT, Mary McDougall, poinformowała o konsekwencjach.

Mary McDougall
Polska jest bardzo ściśle powiązana z niemiecką gospodarką. Prezes polskiego Banku Centralnego Adam Glapiński powiedział, że decyzja ta wynika z radykalnie zmienionych perspektyw gospodarczych i stwierdził, że perspektywa recesji w Niemczech jest szczególnie niepokojąca dla polskiego eksportu.

Marek Filipińczyk
Są tu jednak zagrożenia dla strategii Polski.

Mary McDougall
Można obniżać stopy procentowe i mieć nadzieję, że pobudzi to wzrost gospodarczy, ale cięcie stóp procentowych może zwiększyć inflację. Możesz więc strzelić sobie w stopę, jeśli oprócz problemów ze wzrostem masz problem z inflacją.

Marek Filipińczyk
Jak zauważa Mary, Niemcy mogą nie być jedyną przyczyną niespodziewanej obniżki stóp procentowych. Wybory odbędą się w Polsce w przyszłym miesiącu.

READ  Nord Stream 2 tylko pogorszy problem gazowy Europy - POLITICO

Mary McDougall
W rezultacie wiele osób uważa, że ​​bank centralny dał się za bardzo wpłynąć celom partii rządzącej, która przed wyborami stawia na stymulację wzrostu i chętnie toleruje wciąż dwucyfrową inflację.

Marek Filipińczyk
Mimo to Polska mogłaby faktycznie podziękować swojemu bankowi centralnemu.

Mary McDougall
Polska mogłaby okazać się tutaj naprawdę mądra, bo jeśli sytuacja w Niemczech w ciągu trzech, sześciu miesięcy będzie się nadal pogarszać, decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce w zeszłym tygodniu może okazać się naprawdę mądrym posunięciem.

Marek Filipińczyk
To była korespondentka ds. wymiany zagranicznej FT, Mary McDougall.

[MUSIC PLAYING]

Brytyjski projektant chipów Arm chce jutro wejść na giełdę. Jest to najbardziej oczekiwana oferta publiczna, jaką rynki widziały od dłuższego czasu. Omówmy podstawy. Arm jest własnością japońskiego konglomeratu SoftBank i opuścił rynek publiczny w 2016 roku. Po raz drugi firma planuje wejść na giełdę z wyceną na około 50 miliardów dolarów. Ale to IPO to znacznie więcej. Aby to omówić, mam ze sobą Tima Bradshawa, globalnego korespondenta technologicznego FT. Cześć Tim.

Tima Bradshawa
Cześć Marc.

Marek Filipińczyk
Porozmawiaj ze mną o tym, co to IPO oznacza dla Arm. Mam na myśli, co firma próbuje osiągnąć za pomocą tego wpisu?

Tima Bradshawa
Jeśli już, to znaczy więcej dla SoftBanku niż dla Arm. SoftBank kupił Arm w 2016 roku za 32 miliardy dolarów, a teraz ma nadzieję wprowadzić spółkę na giełdę za kilka miliardów dolarów więcej, niż była wówczas warta. Ale co ważniejsze, fakt, że jest spółką notowaną na giełdzie, oznacza, że ​​SoftBank pozyska około 5 miliardów dolarów wpływów, sprzedając 10 procent swoich akcji. Ale będzie także łatwiej pożyczyć od firmy i zebrać skrzynię wojenną, która, jak ma nadzieję, umożliwi sfinalizowanie większej liczby transakcji. Tak więc niewiele zmian dla samego Arma. Jego największym właścicielem pozostaje nadal SoftBank. Będziesz właścicielem 90 procent firmy, ale nagle będziesz znacznie bardziej widoczny. A po kilku latach izolacji od kaprysów Wall Street, jak sądzić po ich kwartalnych liczbach, muszą teraz przedstawić historię wzrostu w czasie, gdy rynek smartfonów, ich największy klient chipów, faktycznie, że tak powiem, przeżywa wzrost. , wyrównało się. To był naprawdę ekscytujący moment dla Arma.

Marek Filipińczyk
Tak. Przyznaję, że nie jest to szczególnie fajne stwierdzenie, ale naprawdę nie mogę się doczekać ich pierwszego raportu kwartalnego.

Tima Bradshawa
Nie, to znaczy, ja też. To znaczy, są takim wskaźnikiem branży. Niewiele jest firm z tak szeroką bazą klientów w segmencie mobilnym jak Arm. W swoim prospekcie emisyjnym mówią o posiadaniu 99-procentowego udziału w rynku chipów do smartfonów w przypadku głównego procesora obsługującego iPhone’a i każde urządzenie z Androidem. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy jest jeszcze jeden procent. (Śmiech) Myślę, że równie dobrze mogliby to nazwać całością i zagrać na 100 procent. Stanowią więc doskonały wgląd w wyniki największej na świecie kategorii elektroniki użytkowej.

READ  Były prezydent Polski Lech Wałęsa wygłasza przemówienie w Miami

Marek Filipińczyk
A ponieważ stanowią takie okno na ten obszar, niesie się z tym notowaniem wielką nadzieję na przełamanie, powiedzmy, sennego rynku IPO ostatnich kilku lat. To znaczy . . .

Tima Bradshawa
Senny? Myślę, że to była śpiączka. (Śmiech)

Marek Filipińczyk
To znaczy, że to duża presja, Tim.

Tima Bradshawa
Z pewnością tak jest i wiele osób to widzi. Obecnie nie jest idealnym kandydatem do ponownego otwarcia okna IPO, gdyż nie jest spółką typu start-up. To całkiem opłacalne. Ma około 30 lat i jest dość dojrzały. Jest to więc coś zupełnie innego niż niektóre inne rodzaje spółek technologicznych, które inwestorzy kapitału wysokiego ryzyka mają nadzieję wejść na giełdę po odejściu Arma. Kolejnym ważnym graczem, który już się zgłosił, jest Instacart, internetowy dostawca artykułów spożywczych. Do aukcji dołączono oczekiwaną wycenę na poziomie około jednej czwartej ostatniej wyceny prywatnej. Myślę, że zobaczymy znacznie więcej IPO technologii, które będą bardziej przypominać Arm, co, jak wiecie, jest znacznie stabilniejszym rozwiązaniem.

Marek Filipińczyk
Tim Bradshaw jest globalnym korespondentem technologicznym FT. Dzięki Tim.

Tima Bradshawa
Dziękuję Marc.

[MUSIC PLAYING]

Marek Filipińczyk
Po ponad trzyletniej przerwie miliony Amerykanów muszą ponownie zacząć spłacać kredyty studenckie. Przed pandemią przeciętny pożyczkobiorca płacił od 200 do 300 dolarów miesięcznie. Gdy Twoje płatności zostaną wznowione, skontaktujemy się z Tobą. Ile trzeba płacić co miesiąc? Jak się z tym czujesz? I jaki wpływ będzie to miało na Twoją sytuację finansową? W notatkach z programu znajduje się link, pod którym możesz nagrać swoją odpowiedź. Być może zagramy w nią w nadchodzącym odcinku odprawy.

[MUSIC PLAYING]

Możesz przeczytać więcej o wszystkich tych historiach za darmo na FT.com, klikając linki w naszych notatkach z programu. To była twoja codzienna odprawa FT News. Zajrzyj tu jutro, aby uzyskać najnowsze wiadomości biznesowe.

[MUSIC PLAYING]
Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *