Connect with us

Gospodarka

Sankcje wobec Rosji wciąż są przedmiotem dyskusji, ponieważ Europejczycy obawiają się kosztów

Published

on

Polska i Litwa pomogły Ukrainie w nakłanianiu mocarstw zachodnich do natychmiastowego nałożenia sankcji na Rosję za rozbudowę wojskową wzdłuż granicy z Ukrainą.

W obliczu narastających obaw przed rosyjską inwazją, prezydent Polski Andrzej Duda, prezydent Litwy Gitanas Nauseda i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwali w poniedziałek „społeczność międzynarodową do zaostrzenia sankcji wobec Federacji Rosyjskiej za trwającą agresję na Ukrainę”.

W oświadczeniu wydanym po spotkaniu przywódców w ukraińskich Karpatach, „ponownie wezwali Kreml do złagodzenia sytuacji poprzez wycofanie wojsk z granic Ukrainy”.

Chociaż prezydent USA Joe Biden ostrzegł prezydenta Rosji Władimira Putina na początku tego miesiąca, że ​​jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, zapłaci „straszną cenę”, nie przemieszczenie setek czołgów, haubic, artylerii samobieżnej i dziesiątek tysięcy żołnierzy do przodu zostało odwrócone, mówią zachodnie źródła bezpieczeństwa.

Przedstawiciele USA i Zachodu obawiają się, że Putin rozważa powtórkę z 2014 roku, kiedy Moskwa zaanektowała Krym i rozmieściła uzbrojonego pełnomocnika, by okupować znaczną część Donbasu we wschodniej Ukrainie. Biały Dom zakłada, że ​​ma tylko „czterotygodniowe okno”, aby odeprzeć możliwą rosyjską inwazję na Ukrainę. Siergiej Riabkow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji, zdementował w poniedziałek doniesienia, jakoby Zachód miał „cztery tygodnie” na powstrzymanie inwazji. „Nie było czego bronić [Ukraine] wyłączony – powiedział.

Rosyjscy oficjele powiedzieli jednak, że stosunki z NATO osiągnęły „moment prawdy” i wezwali Zachód do odpowiedzi na ich żądania, aby zachodni sojusz wykluczył państwa byłego Związku Radzieckiego, takie jak Ukraina, z przystąpienia do bloku.

Wielokrotne wezwania Zełenskiego do „silnych środków zapobiegawczych, ostrych, poważnych sankcji, aby wykluczyć wszelkie myśli o eskalacji” były jak dotąd ignorowane przez członków NATO ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Ale nadal ostrzegają przed surowymi karami ekonomicznymi, jeśli Rosja dokona inwazji na Ukrainę.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (w środku), prezydent Polski Andrzej Duda (z lewej) i prezydent Litwy Gitanas Nauseda można zobaczyć podczas spotkania w rezydencji prezydenckiej w obwodzie iwanofrankowskim na Ukrainie 20 grudnia 2021 r. (ukraiński P

Przemawiając do dziennikarzy podczas telekonferencji we wtorek, zastępca sekretarza stanu Karen Donfried, która w zeszłym tygodniu prowadziła rozmowy w Moskwie, Kijowie i Brukseli, powiedziała: „Stany Zjednoczone bardzo ściśle współpracowały z naszymi europejskimi odpowiednikami nad konkretnymi pakietami, które mają tragiczne konsekwencje dla Rosja. Jeśli eskalacja militarna na Ukrainie będzie kontynuowana wraz z naszymi sojusznikami, daliśmy jasno do zrozumienia, że ​​zareagujemy silnymi środkami gospodarczymi, których nie braliśmy pod uwagę w przeszłości i które spowodowałyby znaczne koszty dla rosyjskiej gospodarki i systemu finansowego.”

Zapytany, czy mocarstwa zachodnie są gotowe do działania w przypadku kolejnej rosyjskiej agresji na Ukrainę dziś, jutro lub w przyszłym tygodniu, Donfried powiedział: „Jest jasne, co zamierzamy zrobić”.

Obecni i byli dyplomaci twierdzą jednak, że o ile zachodnie mocarstwa są zgodne co do sankcjonowania Rosji w przypadku wtargnięcia, o tyle nie ma ostatecznego porozumienia co do szczegółów. Mówią, że niektóre rządy europejskie mają mniejszy apetyt niż inne. „Wciąż trwają dyskusje” – powiedział brytyjski dyplomata, który przemawiał pod warunkiem zachowania anonimowości. „To nie wszystko jest podpisane i zapieczętowane”.

Rosja jest piątym co do wielkości partnerem handlowym Unii Europejskiej, a europejskie aktywa w Rosji wyceniane są na około 350 miliardów dolarów.

Wiele spekulacji na temat tego, co mogą zrobić zachodnie mocarstwa, skupiało się na tym, czy odcięłyby Rosję od globalnego systemu przekazów pieniężnych SWIFT, używanego przez ponad 11 000 banków i instytucji finansowych do płatności transgranicznych. Niektórzy komentatorzy sugerowali, że byłaby to opcja nuklearna, ale inni nie zgadzają się, twierdząc, że Rosja dostosowuje się i może zorganizować transfery pieniężne za pośrednictwem poczty elektronicznej, teleksu i rozmów telefonicznych.

„Myślę, że jedną z rzeczy, które będą brane pod uwagę, są dalsze ograniczenia rosyjskiej infrastruktury finansowej, w tym SWIFT”, powiedział Tom Keatinge, dyrektor Centrum Badań nad Przestępczością Finansową i Bezpieczeństwa w Royal United Services Institute, wiodącej brytyjskiej organizacji obronnej. zbiornik .

„Nie jestem przekonany, że jest to koniecznie opcja nuklearna” – powiedział VOA. „Możesz łatwo dokonywać płatności transgranicznych bez korzystania z systemu. Nie mówię, że nie będzie żadnych efektów. Byłoby tak, ponieważ przyniosłoby to dużo piasku dla zdolności Rosji do działania na arenie międzynarodowej. Ale nie jestem przekonany, że jest to rodzaj zagrożenia, które Władimir Putin drży w butach”.

Kiedy oddzielenie Rosji od SWIFT zostało poruszone po raz pierwszy w 2014 roku, wpływ byłby większy, powiedział Keatinge. Ale od tego czasu Rosja oczywiście dużo myślała o tym, jakich obejść mogłaby użyć. I podobnie jak Chiny opracowała własny system przekazów finansowych znany jako SPFS, z którego korzysta już 400 instytucji – głównie banków.

„Rosyjski bank centralny od dawna opracowuje podręcznik” – dodał Keatinge. Inni analitycy obawiają się, że oddzielenie Rosji od SWIFT zachęciłoby Rosję i Chiny do opracowania własnego, bardziej wszechobecnego globalnego systemu płatności.

Keatinge i inni sugerują, że potencjalne sankcje skupiłyby się na wpisaniu na czarną listę większej liczby rosyjskich banków i instytucji finansowych oraz utrudnieniu Rosji pozyskiwania kapitału za granicą. Ale kraje zachodnie mają różne progi bólu i „Europejczycy mają znacznie więcej” [economically] stawką – powiedział Adam Smith, były starszy doradca skarbu ds. sankcji, który później służył w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego za administracji Obamy.

Zwrócił uwagę na ryzyko, że Kreml zemści się na wstrzymaniu eksportu gazu ziemnego do Europy, do której 35% dostaw gazu trafia z Rosji.

„Prześladowanie Rosji jak Chin to nie to samo co Iran” – powiedział VOA. „Skutki uboczne miałyby sens. Pytanie brzmi: jaki stopień samookaleczenia jest skłonny tolerować Zachód, aby dać Putinowi zakrwawiony nos?

READ  Brak siły roboczej znów jest plagą czeskiej gospodarki
Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.