Connect with us

Nauka

Polska twierdzi, że obraz Kandinsky’ego sprzedany w berlińskim domu aukcyjnym został skradziony z Muzeum Narodowego w Warszawie

Published

on

Akwarela Wassily’ego Kandinsky’ego, która została wczoraj sprzedana w domu aukcyjnym Grisebach w Berlinie, jest przedmiotem sporu o pochodzenie zainicjowanego przez polskie ministerstwo kultury. Władze twierdzą, że abstrakcyjna praca z tektury, która przyniosła 387 500 euro (z opłatami), to ta sama, która została skradziona z Muzeum Narodowego w Warszawie w 1984 roku.

Nieuprawny (1928) został zakupiony na aukcji przez Muzeum Narodowe w Warszawie w 1982 roku z kolekcji prywatnej. W 1984 praca została zaprezentowana na wystawie Koncepcje przestrzeni w sztuce współczesnej, skąd został skradziony. Do dziś na odwrocie akwareli zachowała się pieczęć Muzeum Narodowego w Warszawie – wyraźny wyznacznik jej pochodzenia. W 1985 roku Międzynarodowa Fundacja Badań nad Sztuką (IFAR) opublikowane w zgłoszonej skradzionej sztuce że obraz został usunięty z muzeum.

Po znalezieniu obrazu w katalogu aukcyjnym Grisebacha Ministerstwo Kultury skierowało do stołecznej policji prośbę o zarejestrowanie obrazu w bazie skradzionych dzieł sztuki Interpolu. Urzędnicy polskiego ministerstwa i ambasady w Berlinie poprosili Grisebacha o wycofanie Kandinsky’ego ze sprzedaży 1 grudnia. Do domu aukcyjnego przesłano również szczegółową dokumentację dotyczącą skradzionego dzieła sztuki w celu potwierdzenia jego pochodzenia.

Po sprzedaży obrazu rzecznik polskiego MSZ Łukasz Jasina powiedział w oświadczeniu, że kraj podejmie teraz „dalsze kroki prawne w celu odzyskania dzieła”.

Noty katalogowe sprzedaży, publikowane w strona domu aukcyjnego, potwierdzają, że dzieło znajdowało się w zbiorach warszawskiego muzeum w latach „ok. 1965-1983”. Twierdzi również, że praca była później przechowywana w prywatnej kolekcji amerykańskiej przez niemiecką filantropkę Maren Otto z siedzibą w Hamburgu, a następnie zakupiona od nadawcy w 1988 roku z Galerie Thomas w Monachium.

Rzecznik Grisebach mówi, że nie ma wątpliwości, że akwarela została zakupiona w 1988 roku w dobrej wierze. „Grisebach dowiedział się o możliwej kradzieży z polskiego muzeum na krótko przed aukcją za pośrednictwem komunikatu polskiego Ministerstwa Kultury. Zawiadomienie to zostało natychmiast wykorzystane jako okazja do wszczęcia dalszego śledztwa prawnego. Doprowadziło to do jasnego wniosku, że nie ma były zastrzeżenia prawne do aukcji akwareli”. Wskazują również, że dzieło zostało sprzedane w londyńskim Sotheby’s w „pierwszej połowie lat 80.”.

READ  Globalna liczba koronawirusów sięga 88,8 miliona, płatne 1,91 miliona: Johns Hopkins

Grisebach skontaktował się z nadawcami i kupującymi i teraz „będzie dążył do przeprowadzenia przez sąd uzupełniającej kontroli prawnej w celu uzyskania wiążących wyjaśnień” – dodaje rzecznik.

„Bez zaufania często ten rynek nie może działać płynnie. Przykro patrzeć, że czasami domy aukcyjne nie przestrzegają tych standardów i trzeba to potępić” – powiedział wicepremier Piotr Gliński. Dziennik sztuki .

Dodaje, że to nie pierwszy raz, kiedy Grisebach sprzedaje obraz, który został skradziony z Polski. W 2011 roku sprzedaż obrazu przez dom aukcyjny czarny (1884) Anny Bilińskiej została przerwana dzięki interwencji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP oraz polskich dyplomatów. Obraz wrócił następnie do Polski w 2012 roku.

Polskie ministerstwo kultury podkreśla, że ​​uważa świadomie przeprowadzoną przez Grisebachów transakcję za wysoce nieetyczną i sprzeczną ze standardami, które powinny obowiązywać na międzynarodowym rynku sztuki.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *