Connect with us

Najważniejsze wiadomości

Polska oskarżona o porzucenie ofiar przemocy domowej Polska

Published

on

Działaczki na rzecz praw kobiet i posłowie opozycji oskarżyli polski rząd o porzucenie ofiar przemocy domowej w celu wyrwania kraju z ważnej międzynarodowej konwencji w sprawie przemocy wobec kobiet, prowadzonej przez parlament.

Głosowanie w pierwszym czytaniu w zeszłym tygodniu doprowadziło do demonstracji w całej Warszawie, w tym w parlamencie, Trybunale Konstytucyjnym i Ministerstwie Edukacji. Aktywiści obawiają się, że ofiary przemocy domowej nie otrzymają żadnego wsparcia ani ochrony.

Głosowanie nad przekazaniem go komisjom parlamentarnym odbyło się zaledwie kilka dni po wystąpieniu Turcji, pierwszego państwa, które dekretem prezydenckim ratyfikowało konwencję stambulską. Brak terminu na drugie czytanie Polska był nadal ustawiony.

„Wycofanie się z konwencji stambulskiej oznaczałoby dla społeczności międzynarodowej, że Polska oddala się od Zachodu, od demokracji i praw człowieka, a zamiast tego zmierza w stronę Turcji i dyktatury” – powiedziała opozycyjna posłanka Barbara Nowacka, liderka centrolewicy. Polska Inicjatywa.

Konwencja stambulska ma na celu zapobieganie przemocy domowej i innym formom przemocy wobec kobiet. Prawnie wiążąca umowa została podpisana przez 34 kraje europejskie i weszła w życie w 2014 roku.

Prawicowi politycy w Polsce i działacze Ordo Iuris, ultra-konserwatywnej grupy prawicowej stojącej za prawem, argumentowali, że konwencja promuje „ideologię gender”. Zwolennicy prawa – zatytułowany „Tak rodzinie, nie dla płci” – chcą, aby polski rząd napisał własną ustawę przeciwko przemocy, która „chroni prawa rodziny”.

Marta Lempart, szefowa ogólnopolskiego strajku kobiet, organizacji, która za nim stoi Wielkie polskie demonstracje pro-choice a protesty z zeszłego tygodnia oskarżyły rząd o „legalizację przemocy domowej”.

Powiedziała, że ​​ustawa z 2019 r., Która zdekryminalizowałaby pierwsze przypadki przemocy w rodzinie, została odrzucona przez parlament, ale obawiała się, że bez ochrony konwencji podobne ustawy mogą zostać przyjęte w przyszłości.

„Rząd zmniejszył już fundusze dla organizacji wspierających ofiary przemocy domowej. Chcą zdemontować cały system wsparcia ”- powiedziała.

READ  „Kaczyński z Orbanem wygląda jak gang Olsena przed nieudanym napadem na bank”. Komentarze po spotkaniu

Ustawa została przedstawiona parlamentowi zaledwie kilka miesięcy po tym, jak polski rząd zatwierdził prawie całkowity zakaz aborcji.

„Konserwatywny i autorytarny polski rząd jest przeciwny emancypacji kobiet i stara się zachować pewien status quo” – powiedziała Wanda Nowicka, członkini lewicowej Partii Wiosna.

Ostatnie sondaże sugerują, że taki społeczny konserwatyzm nie znajduje przeważającego poparcia 70% Polaków popiera powszechne protesty przeciwko zakazowi aborcji i chcą większości związki osób tej samej płci do uznania prawnego.

Lempart twierdzi, że zakaz aborcji wprowadzony przez rząd jedynie zmobilizował opozycję. „Jest teraz więcej osób popierających legalną aborcję niż tych, którzy wspierają rząd” – powiedziała. „Teraz wszyscy znają numer telefonu do aborcji bez ograniczeń [an organisation that helps people access abortion pills or surgical abortions abroad]. Wiem, że kiedyś staniemy się normalnym, nowoczesnym i świeckim krajem. “

Wielu radnych kontrolowanych przez opozycję podjęło kroki w celu publicznego zakwestionowania rządu. W lutym Kraków ogłosił, że plac przed siedzibą partii Prawo i Sprawiedliwość, na którym zgromadzili się pierwsi protestujący, zostanie przemianowany na Plac Praw Kobiet.

Kraków dołączył niedawno do innych miast, takich jak Warszawa, Gdańsk, Łódź i Częstochowa, które finansują leczenie in vitro ich mieszkańców po tym, jak rząd zmniejszył finansowanie procedury w 2016 r. W tym tygodniu Wrocław, czwarte co do wielkości miasto w Polsce, podpisało „Deklarację” szacunku i praw człowieka, która jest postrzegana jako odpowiedź na osławione osoby. Ustawodawstwo dotyczące „strefy wolnej od LGBT” Wprowadzone przez niektóre rady lokalne.

„Myślę, że zrobiliśmy wielkie postępy” – powiedziała Anna Wiatrowska, studentka studiów podyplomowych z psychologii w Warszawie, która brała udział w protestach antyaborcyjnych i przewodzi feministce. Konto na Instagramie. „Podczas pierwszego [pro-abortion] Protesty [in 2016]Ludzie niechętnie krzyczeli „aborcja” w miejscach publicznych. Mówili: „Nazwijmy zamiast tego aborcją” – wspominała Wiatrowska. „Chociaż dziś nikt nie zastanawia się, czy należy powiedzieć„ aborcja ”- po prostu to krzyczymy”.

READ  Polska ustanawia przepisy zapobiegające przejęciom przez inwestorów spoza UE

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *