Connect with us

Sport

Koszykówka. Izrael – Polska. Utrata mistrzostw Polski w eliminacjach do Mistrzostw Europy

Published

on

Prowadzona przez Mateusza Ponitkę (23 punkty) i Michała Sokołowskiego (15 punktów) reprezentacja Polski ścigała przeciwnika z drugiej kwarty, który momentami miał dwucyfrową przewagę. W ostatniej minucie zmniejszyła różnicę do jednego punktu, ale wtedy Guy Pnini zadał decydujący cios. 37-letni weteran spotkał tego dnia swoją trzecią trójkę i Polacy przestali wstawać. W następnej akcji Sokołowski zagrał bezskutecznie, a ostatecznie sukces Izraela przypieczętowały rzuty wolne Gala Mekela. Dzięki temu Izrael po raz czwarty pokonał Polskę podczas kadencji trenera Mike’a Taylora i zepsuł rocznicę. Było to setne spotkanie Amerykanina w tej roli.

Jego drużyna zaczęła bardzo dobrze, szczególnie defensywnie. W pierwszej kwarcie ich rywale oddali tylko 5 z 16 rzutów z meczu, a Polacy prowadzili 18:16. W połowie drugiej kwarty, po trudnym, ale precyzyjnym rzucie trzeciego dnia polskiego rozgrywającego Kamila Łączyńskiego, było nawet 27:20. Jego pobyt na placu, krótszy niż trzy minuty, był nieudany, ponieważ Izraelczycy przejęli kontrolę nad wydarzeniami w tym czasie. Zdobyli 9 punktów z rzędu, a kiedy on spadł, prowadzili 33:28. Sytuacja pogorszyła się pod koniec pierwszej połowy, bo rywale Polski byli blisko akcji z 5 punktami – trzy gole zdobył Pnini i jednocześnie jeden z jego kolegów został sfaulowany przez Sokołowskiego, który na szczęście popełnił błąd dla Polaków. Izraelscy koszykarze weszli do szatni i słusznie prowadzili 41:32, choć różnica byłaby mniejsza, gdyby pudła Polaków nie były poza linią. Sama Ponitka zaginęła cztery razy.

Po przerwie Polacy grali falami – regularnie zbliżali się do 4-5 punktów i za chwilę zmusili przeciwnika do odskoku. Twórczy Michał Michalak miał dobry fragment, zagrali Ponitka i Sokołowski. Koniec kwartału znów nie był bardzo udany, gdyż Tomer Ginat najpierw wykonał akcję 2 + 1, a następnie z dystansu spotkał Tamira Blatta i przewaga była dwucyfrowa. Po dwóch trójkach Ponitki i Sokołowskiego wynik przez kilka chwil wynosił 65:61. Ten fragment był jednym z kluczy. Polacy nie zdołali przełamać przeciwnika pomimo wielu możliwości ataku i dobrej obrony. Kiedy piłka w końcu wpadła do kosza, było to po strzale Izraelczyków. Jeśli jednak ktoś myślał, że to koniec emocji, to zdecydowanie się mylił. Sokołowski i Ponitka przewodzili prześladowaniom Polaków. Po trzech pierwszych różnica spadła do trzech punktów, po czym ten drugi przechwycił, pobiegł do kontry i były tylko dwa punkty przewagi. Ponitka był w stanie wyrównać, ale nie wykorzystał żadnego z wakatów w następnej kampanii. A potem odpowiedział Pnini.

READ  Liverpool wygrał po raz pierwszy od prawie miesiąca. Niespodzianki w piłce nożnej Ligi Mistrzów

Polska ma równowagę 2: 2 po czterech rundach i wciąż ma zamiar awansować do EuroBasket. Kolejne mecze rozegra w lutym. 3 z 4 drużyn awansują do finału, podczas gdy Rumunia, która jest na samym dole tabeli, nie wygrywa i jest wysoce wątpliwe, czy uda im się wygrać pozostałe trzy mecze. Dziś Rumunia zagra z Hiszpanią, aw lutym w rewanżu z Polską, w którym przegrali pierwszy mecz 61-91. Dla reprezentacji Polski awans do mistrzostw kontynentu po 8. miejscu na zeszłorocznych mistrzostwach świata jest oczywiście tylko zobowiązaniem.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *