Connect with us

Gospodarka

Wojna na Ukrainie to walka woli i bólu ekonomicznego

Published

on

W zeszłym tygodniu byłam na wzgórzach północnych Włoch, głównie na wakacjach, ale też byłam ciekawa, jak wojna na Ukrainie wpłynęła na życie sąsiedztwa w Europie.

Nie było trudno znaleźć efekty.

Nie jesteś zadowolony z 5 dolarów za galon za benzynę? Wypróbuj 8 USD. „Napełnienie baku boli” – jęknął mój przyjaciel Roberto Pesciani, emerytowany nauczyciel.

rachunki za media? Koszty gazu ziemnego we Włoszech są czterokrotnie wyższe niż w USA.

„Koszty ogrzewania rosną. Ceny żywności wzrosły. Wszystko idzie w górę – powiedział Pesciani.

Obawy wykraczają poza inflację. Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio ostrzegł niedawno, że rosyjska blokada eksportu zboża z Ukrainy może wywołać globalną wojnę o chleb, która może wywołać głód w Afryce i nową falę migrantów do Europy.

„Problem z sankcjami wobec Rosji polega na tym, że działają one tylko wtedy, gdy również nas skrzywdzą” – zauważył Pesciani.

Ból gospodarczy stwarza problemy polityczne dla europejskich rządów, które przyłączyły się do prowadzonej przez USA kampanii sankcji przeciwko Rosji: „Zmęczenie Ukrainą”.

„To już tam jest”, powiedziała mi Nathalie Tocci, dyrektor Włoskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. „Ból (z powodu sankcji) jest oczywiście znacznie większy w Rosji niż na Zachodzie, ale nasza tolerancja na ból jest niższa. Pytanie brzmi więc, która krzywa jest bardziej stroma – zdolność Rosji do prowadzenia wojny czy nasza zdolność do znoszenia bólu gospodarczego”.

Prezydent Rosji Władimir Putin liczy na zwycięstwo w tym konkursie. Sankcje gospodarcze Zachodu „od początku nie miały szans powodzenia”, powiedział w płomiennym przemówieniu w Petersburgu w piątek. „Jesteśmy silnymi ludźmi i sprostamy każdemu wyzwaniu”.

Polityczne obawy Włoch i sąsiadów znalazły odzwierciedlenie w sondażu 10 krajów opublikowanym w zeszłym tygodniu przez Europejską Radę Stosunków Zagranicznych.

Większość Europejczyków obwinia Rosję o rozpoczęcie wojny, ale są podzieleni co do tego, co z tym zrobić, wynika z sondażu.

READ  Spłata długu na COVID-19 trwa 2 pokolenia

Zarówno w Niemczech, jak i we Francji, około 40 procent znajduje się w tym, co ankieterzy nazwali „obozami pokoju”: chcą, aby wojna zakończyła się jak najszybciej, nawet jeśli oznacza to ustępstwa wobec Rosji. Około 20% znajduje się w „obozie sprawiedliwości”: chcą, aby Rosja poniosła decydującą porażkę, nawet jeśli oznacza to przedłużającą się wojnę.

Włosi są jeszcze bardziej gołębi. Większość, 52%, jest w obozie pokoju.

Mimo to prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Włoch Mario Draghi w zeszłym tygodniu pojechali nocnym pociągiem z Polski do Kijowa, ogarniętej wojną stolicy Ukrainy, aby pokazać swoje poparcie dla ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Jeszcze kilka tygodni temu cała trójka brzmiała niepewnie w związku z wojną. Macron bardzo publicznie próbował skłonić Putina do mówienia, mówiąc, że Zachód powinien unikać „upokarzania” Rosji. Scholz i Draghi podejmowali bardziej dyskretne próby, czy rosyjski przywódca może rozważyć negocjacje.

Putin, nastawiony na zwycięstwo militarne, odrzucił wszystkie trzy. Raz nawet odmówił przyjęcia telefonu od Macrona.

Po tym, jak w zeszłym tygodniu pokazali swoim niespokojnym wyborcom, że próbowali zawrzeć pokój, trzej zachodni przywódcy przyjęli w Kijowie twardsze stanowisko.

Ukraina „musi być w stanie wygrać” – powiedział Macron.

„Ukraina jest częścią rodziny europejskiej” – powiedział Scholz.

„Naród ukraiński broni wartości demokracji” – powiedział Draghi.

Cała trójka nie dostarczyła tego, czego najbardziej pragnął Zełenski: szybkiej dostawy nowej broni.

Ale poparli wniosek Ukrainy o członkostwo w Unii Europejskiej – deklarację powitalną w Kijowie, nawet jeśli była prawie całkowicie symboliczna.

Główny efekt był jednak zaskakująco wyraźnym sygnałem dla Putina, że ​​jednolity front europejski jeszcze się nie rozpada.

Odpowiedzią rosyjskiego prezydenta było natychmiastowe wstrzymanie dopływu gazu ziemnego na zachód, co było przypomnieniem, że w każdej chwili może zadać sąsiadom ból ekonomiczny.

READ  Bank Światowy i Komisja Europejska wspierają Polskę w przejściu z węgla

Ale nawet w Stanach Zjednoczonych inflacja zmniejszyła poparcie społeczne dla wojny – tylko mniej dramatycznie niż w Europie.

Czy przywódcy Europy i Stanów Zjednoczonych mogą zmobilizować swoich ludzi do znoszenia ekonomicznych poświęceń dla Ukrainy – czy może to konkurs, który może wygrać tylko Putin?


Doyle McManus jest felietonistą Los Angeles Times.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.