Connect with us

Najważniejsze wiadomości

Polska wystawa sztuki przeciwstawia się „przełamaniu kultury”, ale niektórzy widzą rasizm

Published

on

Muzeum twierdzi, że wystawa sztuki politycznej zapewnia przestrzeń dla zbuntowanych artystów, których czasem unika się gdzie indziej. Na wystawie znalazły się prace krytykujące autorytarne reżimy w Rosji i na Białorusi, prace kobiet z Iranu i Jemenu, które krytykują opresję w świecie muzułmańskim oraz inne, które w pozornie ironiczny sposób używają swastyki lub symboli zakorzenionych w Holokauście.

Najbardziej kontrowersyjną osobą jest Dan Park, szwedzki prowokator, który został skazany w Szwecji za przestępstwa z nienawiści. W 2009 roku Park umieścił swastyki i pudełka z napisem „Cyklon B” – gaz używany do masowego mordowania Żydów podczas Holokaustu – przed ośrodkiem społeczności żydowskiej w Malmo.

Kiedy zwiedzający przybyli na otwarcie, przed muzeum odbyła się demonstracja z protestującymi twarzami do parku i dużym transparentem z napisem „Państwowa promocja faszyzmu”.

Społeczność żydowska w Polsce gwałtownie zaprotestowała przeciwko włączeniu Parku. W liście otwartym do dyrektora muzeum rabini i inni żydowscy urzędnicy przekonywali, że promowanie takich artystów obraża wszystkich w kraju, w którym w czasie II wojny światowej zamordowano 6 milionów obywateli polskich, w tym połowę Żydów.

„Wolność słowa jest niezbędna dla demokratycznego społeczeństwa, ale wolność słowa wciąż ma swoje granice” – powiedział naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Na konferencji prasowej w piątek dyrektor Bernatowicz powiedział, że rozumie stanowisko organizacji żydowskich i przyznał, że część prac była prowokacyjna i kontrowersyjna. Powiedział jednak, że przedstawiciele żydowscy powinni zobaczyć wystawę, zanim ją skrytykują.

„Nie tworzę platformy, która szerzy poglądy nazistowskie czy neonazistowskie” – powiedział Bernatowicz. „Tworzę platformę, na której sztuka może się wyrazić”.

Kilku artystów na konferencji prasowej powiedziało, że dzień wcześniej otrzymało e-maile od antyfaszystów, ostrzegające ich, że zostaną pokazane prace artystów skrajnie prawicowych.

Niektórzy powiedzieli, że byli zaniepokojeni przesłaniem, w tym Emma Elliott, antyfaszystowska artystka, której prace badają, jak kobiety są zwykle pierwszym celem faszystowskich reżimów. Ale ona i inni obecni – w tym dwóch żydowskich artystów – bronili wystawy jako ważnej platformy dla różnych głosów.

READ  Polska sieć modowa LPP chce wejść do UE po wycofaniu się z Ukrainy i Rosji

„Tak, uważam, że niektóre z tych obrazów są nie tylko niepokojące, ale i obraźliwe” – powiedział Marc Provisor, izraelski artysta. „Ale myślę, że ważne jest, aby autorzy tych listów przyszli (i) zmierzyli się z tym, co cię trapi”.

Niezależnie od tego, sieć antyfaszystowska w Polsce potępiła także „próby wykorzystania polskich instytucji artystycznych do przekształcenia znanych artystów w platformy dla ich neonazistowskich sympatii”.

Wśród prac Parka wystawionych w Warszawie jest plakat przedstawiający Andersa Behringa Breivika, prawicowego ekstremistę, który zabił 77 osób w podwójnych atakach w Norwegii, jako rzekomego modela marki odzieżowej Lacoste.

Kolejnym prowokatorem jest Uwe Max Jensen, duński artysta, który podczas piątkowego wernisażu wykonał performans, w którym wymachiwał flagą Konfederacji, rozebrał się do naga, z pomocą innego artysty pomalował na czarno i powlókł się po podłodze, powtarzając słowa „Nie mogę oddychać!” Były to ostatnie słowa George’a Floyda, czarnoskórego mężczyzny, którego zabójstwo przez policjanta wywołało spis rasowy w Stanach Zjednoczonych.

Protestujący wokół niego krzyczeli „faszysta!”

Na wystawie prezentowane są również prace Larsa Vilksa, szwedzkiego artysty, który mieszka pod ochroną policji za narysowanie psa z głową proroka Mahometa. Rysunek wstrząsnął wieloma muzułmanami w 2007 roku i przyniósł Vilka groźby śmierci ze strony ekstremistów.

W okresie poprzedzającym otwarcie jemeńsko-brytyjski artysta, któremu również grożono śmiercią za krytykę islamu, po raz pierwszy spotkał się z Tasleemem Mulhallem z Vilksem. Kiedy dowiedziała się o jego pochodzeniu, przytuliła go i powiedziała, że ​​go podziwia.

W „Sztuce politycznej” znajduje się również ściana ze zdjęciami Ugandyjczyków trzymających dowody osobiste. Jest to część projektu duńskiego artysty koncepcyjnego Kristiana von Hornsletha, który w 2006 roku przekonał 340 mieszkańców Ugandy do legalnej zmiany nazwy na Hornsleth w zamian za świnie i kozy.

READ  Iga Świątek chce przedłużyć dominację "Poland Garros" pokonując w finale Karolinę Muchovą

Hornsleth – artysta, który pomógł leczyć ciało Jensena z czarnym bólem – powiedział, że praca była krytycznym komentarzem na temat niezdolności zachodniej pomocy rozwojowej do pomocy mieszkańcom Afryki, ale niektórzy postrzegali jego pracę jako rasistowską.

Współkurator Jon Eirik Lundberg, Norweg prowadzący galerię Laesoe Kunsthal w Danii, zaprzeczył, że wystawa promuje rasizm, twierdząc, że jej celem jest walka o wolność słowa w obronie demokracji.

„Najlepszym sposobem ochrony mniejszości jest zapewnienie wolności słowa” – powiedział.

Hornsleth, artysta, który fotografował ugandyjskich mieszkańców, powiedział: „Nawet jeśli ten pokaz był słuszny i zwariowany, powinien być dozwolony, ponieważ jest sztuką. Ale tak nie jest – tak naprawdę chodzi o stworzenie przestrzeni, w której każdy może się nie zgodzić ze wszystkim”.

„Sztuka polityczna” trwa do 16 stycznia.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *