Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    HUMANMAG
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    HUMANMAG
    Home»Gospodarka»„Ludzie traktowani jak broń”: Obawa przed kolejnymi śmierciami na granicy polsko-białoruskiej | Polska
    Gospodarka

    „Ludzie traktowani jak broń”: Obawa przed kolejnymi śmierciami na granicy polsko-białoruskiej | Polska

    31 października, 2021Brak komentarzy6 Mins Read
    Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Reddit WhatsApp Email
    „Ludzie traktowani jak broń”: Obawa przed kolejnymi śmierciami na granicy polsko-białoruskiej |  Polska
    Share
    Facebook Twitter Pinterest Reddit WhatsApp Email

    Pracownik pomocy międzynarodowej ostrzega przed kolejnymi śmierciami na granicy polsko-białoruskiej i opisuje, jak desperacko i często niebezpiecznie osłabieni migranci, w tym bardzo małe dzieci, są wypychani z powrotem przez granicę.

    Crystal van Leeuwen, kierownik ds. ratownictwa medycznego w Médecins Sans Frontières (MSF), powiedziała, że ​​organizacje pozarządowe pilnie potrzebują dostępu do bezpiecznej strefy zmilitaryzowanej po stronie polskiej i że prawa migrantów do ochrony międzynarodowej muszą być przestrzegane.

    „Ludzie są traktowani jak broń” – powiedział Van Leeuwen, który niedawno wrócił z tygodniowego śledztwa z lokalnymi grupami, w tym z Uratuj Fundację oraz Grupa Granica. „Trudno uwierzyć, że taki kryzys rozwinie się w UE”.

    Co najmniej osiem osób zginęło, gdy tysiące migrantów, głównie z Iraku, Iranu i Syrii, próbowało przedostać się przez Białoruś w ostatnich tygodniach, ale zostali uwięzieni w gęsto zalesionym obszarze przygranicznym bez jedzenia i mrozu.

    Wszystkim nierezydentom, w tym dziennikarzom, pomocnikom i obserwatorom zagranicznym, obowiązuje zakaz wchodzenia na pas o głębokości 3 km wzdłuż granicy ze względu na ogłoszony przez Warszawę stan wyjątkowy.

    W tym tygodniu Polska wysłała na ten obszar 2500 kolejnych żołnierzy, zwiększając liczbę żołnierzy pomagających straży granicznej w zapobieganiu przekraczaniu granicy do 10 000 po kilku incydentach z udziałem 60 lub 70 osób próbujących zburzyć ogrodzenie z drutu kolczastego.

    Warszawa i inne stolice zadeklarowały, że Białoruś prowadzi „wojnę hybrydową” przeciwko UE w odwecie za sankcje. Polska twierdzi, że broni nie tylko swojej granicy, ale także granicy bloku, mówiąc, że w październiku zarejestrowała 15 000 przekroczeń.

    Van Leeuwen powiedziała, że ​​spotkała grupę 13 kobiet, mężczyzn i dzieci poza strefą wykluczenia. Pomógł im miejscowy, który przywiózł ich do swojego domu w Strefie po jedzenie i ciepło, a następnie zabrał do organizacji pozarządowych.

    „Było ciemno jak smoła, w gęsto zalesionym obszarze, a wszyscy próbowali poruszać się w ciemności, trzymając się nawzajem” – powiedziała. Migranci mieli ze sobą „bardzo mało rzeczy, oprócz odzieży i śpiworów”.

    READ  Nowe dowody pokazują korzyści gospodarcze płynące z przystąpienia do UE

    Byli „przestraszeni, głodni i zmarznięci” po spaniu w lesie przez cztery noce, powiedział Van Leeuwen, i – w przeciwieństwie do wielu – była to ich pierwsza próba przedostania się do Polski. – Na dworze jest niebezpiecznie zimno – powiedziała. „Tej nocy było -4 ° C”.

    Po tym, jak lokalni pracownicy pomocy potwierdzili, że grupa chce szukać ochrony międzynarodowej w Polsce i zdali sobie sprawę, że grozi im odesłanie na Białoruś, migranci podpisali pełnomocnictwa i zostali nagraniem wideo, aby ubiegać się o ochronę.

    Ludzie w swoim obozie na zdjęciu migranta, który powiedział, że znajduje się po białoruskiej stronie granicy.
    Ludzie w swoim obozie na zdjęciu migranta, który powiedział, że znajduje się po białoruskiej stronie granicy. Zdjęcie: Reuters

    Pomocnicy rozdawali żywność, napoje i ciepłe ubrania, powiedział Van Leeuwen. Dopiero wtedy wezwano straż graniczną. „Kilka dorosłych rozpłakało się z ulgi i strachu” – powiedziała. „Młoda dziewczyna powtórzyła »Nigdy więcej lasu, nigdy więcej lasu«”.

    Pierwsi przybyli strażnicy graniczni byli „spokojni i profesjonalni”. Ale potem nadjechał drugi pojazd z uzbrojonymi strażnikami w kominiarkach, a za nim wielka ciężarówka wojskowa z ławkami z tyłu i plandeką.

    Strażnicy nie chcieli powiedzieć, dokąd grupa zostanie zabrana, a 13 nigdy nie dotarło do najbliższego centrum przetwarzania. „Godziny później polska organizacja pozarządowa otrzymała pinezkę lokalizacyjną i filmy pokazujące jej lokalizację po białoruskiej stronie granicy” – powiedziała.

    „Pomimo przekonania, że ​​w końcu są bezpieczni, wylądowali ponownie za ogrodzeniem z drutu kolczastego”. Migranci stanęli przed „ponurym dylematem”, powiedziała: Poprosili o ochronę i ryzykowali, że zostaną odesłani przez strażników z obu stron, lub zaryzykowali swoje życie, czekając.

    Van Leeuwen określił ich sytuację jako rozpaczliwą, dodając, że organizacje pozarządowe znają sytuację tylko poza strefą wykluczenia 3 km. W środku, do którego wjeżdżają tylko polskie karetki, straż graniczna i okoliczni mieszkańcy, „nie mamy pojęcia” – powiedziała.

    READ  Rosyjskie cyberataki są „atrakcyjne” dla Putina, ponieważ są „poniżej progu wojny”, mówi ekspert

    „Zimno jest głównym problemem fizycznym i brakiem jedzenia i wody” – powiedziała. Jednak wielu migrantów ma również poważne problemy ze zdrowiem psychicznym po przepychaniu się tam i z powrotem przez granicę, czasami przez kilka tygodni.

    „Ci ludzie potrzebują schronienia, jedzenia, wody i opieki medycznej” – powiedziała. „Twoje życie musi być chronione i traktowane zgodnie z prawem unijnym i międzynarodowym. To nie są broń, to ludzie ”.

    ’Myślałem, że umrę”: historia osoby

    We wrześniu Ahmad Dandashi, który uciekł z Syrii do Libanu w 2012 roku, a następnie przez ponad siedem lat pracował dla Norweskiej Rady ds. Uchodźców, zapłacił innym migrantom 1200 dolarów za powrót z Bejrutu do Mińska przez Dubaj.

    „Kraj się załamał”, powiedział 29-letni Dandashi. „Gospodarka się załamała. Były ciągłe przerwy w dostawie prądu. Będzie gorzej, zanim się polepszy. Ubiegałem się o tak wiele miejsc pracy, gdzie indziej o stypendia… Ale nic nie przyszło. Muszę iść.”

    Przyjaciel dotarł do Niemiec przez Białoruś i Polskę w lipcu, powiedział, i on i mała grupa przyjaciół postanowili spróbować sami. Potrzebowali biletów powrotnych, „bo inaczej nie dostaniesz tygodniowej wizy turystycznej w dniu przyjazdu”.

    Na lotnisku w Mińsku grupa i setki innych czekały trzy dni śpiąc na ziemi na wizy. Spędzili jeszcze pięć dni w Mińsku, aby dojść do siebie, zanim pojechali dwiema taksówkami do miejsca na granicy polsko-białoruskiej, które wybrali za pomocą Google Maps.

    – Mieliśmy dziewięć lat – powiedział Dandashi. „Wszyscy Syryjczycy, wszyscy z Libanu. Pomyśleliśmy, że przetrwanie zajmie trzy lub cztery dni. Zajęło mi 20. „Dandashi powiedział, że szybko stał się słaby, niedożywiony i „po prostu uporczywie zimny, drżący”.

    Pięć razy był zabierany przez polskich funkcjonariuszy granicznych, „bity, kopany, obrażany” i sprowadzany z powrotem na stronę białoruską. Po powrocie na Białoruś został dwukrotnie pobity przez żołnierzy po tym, jak powiedział, że chce zrezygnować z prób dotarcia do Polski i powrotu do Mińska.

    READ  Napięcia prawne w UE stwarzają przestrzeń, którą autokraci mogą wykorzystać

    „W pewnym momencie byłem zbyt słaby, aby kontynuować; Powiedziałem moim przyjaciołom, żeby poszli beze mnie ”- powiedział. Polskie organizacje pozarządowe „wiele razy odwiedzały mnie, gdy byłam sama. Dali mi jedzenie i wodę, bo piłem z bagna. Wreszcie przyjechała karetka.

    „Błagałem, żebym został w szpitalu, ale policja obserwowała mnie i po dwóch, trzech godzinach, kiedy byłam mniej więcej stabilna, zabrali mnie na policję iz powrotem za granicę. Było mi bardzo, bardzo źle. Myślałem, że umrę ”.

    Trzy dni później powiedział: „Żołnierze białoruscy znaleźli mnie i zepchnęli z powrotem na granicę. Moje szczęście było [that] Poznałem rodzinę. Mieli krewnych w UE, którzy zorganizowali taksówkę, żeby ich odebrać… Razem przekroczyliśmy granicę. To był koniec. „

    Dandashi dotarł do magazynu przetwórczego w Eisenhüttenstadt, tuż za granicą niemiecką, i złożył wniosek o ochronę międzynarodową. Powiedział, że był „w połowie szczęśliwy. Jestem pewien. Jestem w Niemczech. Ale czuję się psychicznie niestabilny i bardzo niepewny. Jestem oddzielony od moich przyjaciół. Płaczę w nocy ”.

    Według władz niemieckich Dandashi jest jednym z 6100 migrantów, którzy w tym roku wjechali do Niemiec przez Polskę z Białorusi, z czego 1000 jednego dnia w zeszłym tygodniu. Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer powiedział, że 800 policjantów pełni służbę na granicy niemiecko-polskiej i że liczba ta może być jeszcze większa.

    Joanna Bator

    Joanna Bator jest autorką publikującą na portalu humanmag.pl, gdzie zajmuje się tematami z zakresu aktualności, polityki, biznesu, technologii, sportu, rozrywki i stylu życia. Koncentruje się na jasnym i rzetelnym przekazywaniu informacji, śledzeniu bieżących wydarzeń oraz prezentowaniu historii i tematów istotnych dla czytelników w przystępny i zrozumiały sposób.

    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn WhatsApp Reddit Email
    Previous ArticleGłówna konferencja klimatyczna rozpoczyna się w Glasgow. Oto czego się spodziewać.
    Next Article Lizbona cofa próbę powrotu Polski

    Related Posts

    Czy Taylor Swift będzie miała wpływ na polską gospodarkę?

    29 lipca, 2024

    Czy Taylor Swift będzie miała wpływ na polską gospodarkę?

    28 lipca, 2024

    Polska obejmuje trzyletni mandat w Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZ i na specjalnej sesji wypowiada się na temat przyszłości pracy – Polska w ONZ

    27 lipca, 2024

    20 lat Polski w Unii Europejskiej – Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

    26 lipca, 2024

    Polska może odwrócić spadek inwestycji – raport ING

    23 lipca, 2024

    Ożywienie gospodarcze w Polsce trwa, ale konsumpcja spada | zatrzaski

    22 lipca, 2024
    Add A Comment
    Leave A Reply Cancel Reply

    Navigate
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    Pages
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    © 2026 HumanMag. All rights reserved.

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.