Big Tech tak zasadniczo różni się od innych branż, że nie można go regulować jak trusty, kartele czy konglomeraty z przeszłości. Bo gdyby regulatorzy próbowali rozbić Facebooka czy TikToka, mieliby do czynienia ze wściekłymi użytkownikami, dla których uniwersalność tych platform jest powodem, dla którego z nich korzystają.
ATENY – Nowoczesne społeczeństwa od ponad stulecia muszą zmagać się z ogromną siłą rynkową. Ale czy władza Big Tech nad nami jest czymś nowym? Czy Google, Amazon i Meta różnią się zasadniczo od Standard Oil z lat dwudziestych XX wieku, IBM z lat siedemdziesiątych lub Walmart ostatnio?
Jeśli nie, być może uda nam się uregulować Big Tech za pomocą ustawodawstwa amerykańskiego z lat 90. XIX wieku Ustawa antymonopolowa Shermana. Lina Khan, przewodnicząca amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu, jest spróbuj odważnie zrobić dokładnie to.
Niestety to nie zadziała. Big Tech jest tak zasadniczo inny, że nie można go regulować jak każdy trust, kartel czy konglomerat, z jakim się do tej pory spotkaliśmy.
Aby kontynuować czytanie, zarejestruj się teraz.
Posiadasz już konto? Rejestracja

Joanna Bator jest autorką publikującą na portalu humanmag.pl, gdzie zajmuje się tematami z zakresu aktualności, polityki, biznesu, technologii, sportu, rozrywki i stylu życia. Koncentruje się na jasnym i rzetelnym przekazywaniu informacji, śledzeniu bieżących wydarzeń oraz prezentowaniu historii i tematów istotnych dla czytelników w przystępny i zrozumiały sposób.
