Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    HUMANMAG
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    HUMANMAG
    Home»Zabawa»Polska chętnie uczestniczy w kolejnych międzynarodowych sesjach filmowych
    Zabawa

    Polska chętnie uczestniczy w kolejnych międzynarodowych sesjach filmowych

    16 maja, 2024Brak komentarzy6 Mins Read
    Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Reddit WhatsApp Email
    Polska chętnie uczestniczy w kolejnych międzynarodowych sesjach filmowych
    Share
    Facebook Twitter Pinterest Reddit WhatsApp Email

    Po „Strefie interesów”, „Prawdziwym bólu” Jessego Eisenberga i pokazie na Berlinale „Treasure” opowiadającym o ocalałym z Holokaustu, przy czym ten ostatni z udziałem Stephena Fry’a i Leny Dunham w rolach głównych Polska mogła w przyszłości kręcić więcej filmów za granicą.

    „Zawsze chętnie wróciłabym i kręciła w Polsce” – mówi reżyserka „Skarbu” Julia von Heinz.

    „Dostrzegł to nasz koproducent Mariusz Włodarski z Lava Films za kadencji Prawa i Sprawiedliwości [PiS] Rząd nie miał szans na dofinansowanie ze środków publicznych historii przedstawiającej Polaków nie tylko jako ofiary i bohaterów, ale także jako złożone istoty ludzkie. Teraz nasz film jest tam akceptowany.”

    Dyrektor generalny Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski został zwolniony w kwietniu po wyborach parlamentarnych, które zakończyły dominację prawicy. Kamila Dorbach tymczasowo przejmuje jego obowiązki.

    „To ograniczenie ograniczyło nas do ośmiu dni w Polsce, ale mieliśmy szczęście, że przyciągnęliśmy część najlepszej polskiej obsady i ekipy. Kręciliśmy na cmentarzu żydowskim w Łodzi, największym w Europie, a także przy płocie i w okolicach Auschwitz-Birkenau. Jej pracownicy wnoszą niesamowity wkład w zachowanie tego miejsca.”

    Zatrudnianie miejscowych może dać „ogromne możliwości” – mówi Antoni Komasa-Łazarkiewicz, który wraz z żoną Mary Komasą skomponował muzykę do filmu.

    „Jeśli chodzi o kino międzynarodowe, Polska nie jest już obszarem peryferyjnym, ale centrum. Lokalni filmowcy nie muszą już „schodzić z drogi”: ludzie aspirują do współpracy z polskimi twórcami i ekipami filmowymi – mówi, a Mary Komasa dodaje: „Chcą z nimi pracować”. Moje pokolenie z pewnością myśli o Polsce w kategoriach kina europejskiego”.

    Mimo wszystkiego, co kraj ma do zaoferowania, zagraniczne ekipy filmowe zawsze najpierw ubiegają się o 30-procentowy zwrot pieniędzy – przekonuje Krzysztof Sołek z Film Poland Productions.

    „Przez kilka dni kręcono tu pierwszy sezon „Wiedźmina”, ale nie zmieniło to postrzegania Polski jako lokalizacji – zrobiły to zniżki gotówkowe. Możemy mieć najfajniejsze lokalizacje i najlepsze ekipy, ale bez tego wsparcia nikt w Polsce nie kręciłby filmów”.

    READ  Eurowizja Junior 2020: Alicja Tracz reprezentantką Polski z piosenką „Będę stać”

    Tymczasem „świadomość ludzi rośnie wraz z każdym sukcesem”, w tym z drugim sezonem serialu Netflix „Barbarzyńcy”.

    „Zanim wprowadzono rabaty gotówkowe, współpracowałem z indyjskimi producentami. Później, ilekroć wspominałem o Polsce, oni o tym wspominali
    „Kick” Sajida Nadiadwali. To był ogromny sukces. Wciąż czekamy na taki duży projekt z Wielkiej Brytanii lub USA. Ludzie już nas znają w Europie. Czas pójść o krok dalej.”

    Sołek ostatnio współpracował z Tarnem Willersem przy filmie Paula WS Andersona In the Lost Lands. Brytyjski inżynier dźwięku – obecnie mieszkający w Warszawie – zdobył Oscara za „Strefę zainteresowań”.

    „Miałem dobre doświadczenia podczas kręcenia w Polsce, szczególnie „Strefy interesów”, po prostu dlatego, że ten film był tak niezwykły. Ale Polska pilnie potrzebuje studiów” – zauważa Willers.

    „Kręciliśmy „Lost Lands” w Alvernia Studios. Przyjechali do Polski, bo w Budapeszcie działo się za dużo, co jest dość wymowne. Jeden [Polish] Firma powiedziała mi, że traci połowę swoich filmów na rzecz Węgier tylko dlatego, że ma taką infrastrukturę”.

    Zdaniem Sołka należy zwiększyć także budżet na zwroty gotówkowe.

    „Trzymaj się w tym roku kapelusza, zniknął w ciągu 1 minuty i 20 sekund. To trzeba zmienić. W przeciwnym razie większe projekty po prostu nas ominą.”

    „To był sylwester! Nie mogłam całować moich bliskich; Po prostu klikałem” – dodaje Mariusz Włodarski, który stoi także za „Dziewczyną z igłą” startującą w konkursie głównym w Cannes.

    „Nie chodzi tylko o PFI, choć i tam zachodzą zmiany. Miejmy nadzieję, że na lepsze. Ograniczanie takiego finansowania wynika z naszego prawa”.

    Według informacji przekazanych przez PFI firmie Variety roczny budżet motywacyjny wynosi około 27 milionów dolarów. Program działa automatycznie na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” i rozpoczyna się 1 stycznia każdego roku z maksymalną kwotą 3,75 miliona dolarów na projekt i 5 milionów dolarów na wnioskodawcę.

    READ  Polska głosuje za zakazem posiadania zagranicznych mediów w celu odkrycia - The Hollywood Reporter

    „Ludzie ciągle pytają, jakie projekty można zrealizować w Polsce. Zrobiliśmy „Unmoored”, gdzie udawaliśmy, że to Szwecja i Anglia – mówi Włodarski. „Z ekipą norweską ukończyliśmy nową wersję „Kopciuszka”, która w całości została nakręcona w Polsce. Ale nie mamy dużych scen ani zaplecza, które mogłyby obsłużyć naprawdę duże projekty. Bardzo bym się cieszył, gdyby Dune powstał w Polsce.”

    Urodzony w Szwecji, mieszkający w Polsce reżyser „Dziewczyny z igłą” Magnus von Horn będzie w dalszym ciągu zachęcał zagranicznych kolegów, aby spróbowali.

    „Dla mnie to bardzo proste: jeśli ja mogę tu strzelać, inni też mogą to zrobić. Pracowałem w innych krajach i jest po prostu łatwiej. Jasne, mieszkam w Polsce, znam ten system, ale zdecydowanie mogę go polecić innym. Poza tym lokalizacje są fantastyczne. Dostajemy więcej za te same pieniądze niż w Skandynawii i po prostu czuję się pewnie w swoim procesie twórczym”.

    W miarę jak Polska zyskuje na popularności i jest gospodarzem trzeciego sezonu serialu Apple TV+ „Fundacja”, lokalny przemysł rozważa możliwe zmiany.

    „Nie sądzę, że Polska stanie się „następną Pragą”, ponieważ ludzie tutaj nie szukają tylko usług. Szukasz konkretnych osób. „Z pewnością tak było w przypadku Strefy interesów” – mówi Mary Komasa, a Sołek odpowiada na powszechne obawy.

    „Słyszałem głosy sugerujące, że nie możemy przekształcić się w «fabrykę śrub» na potrzeby produkcji zagranicznej. Nie zgadzam się. Nigdy nie będziemy drugimi Czechami ani drugimi Węgrami, bo mamy już silną tradycję filmową. Ponadto podczas pracy przy dużych produkcjach wzrastają kwalifikacje i umiejętności polskich filmowców.”

    Włodarski dodaje: „Można powiedzieć, że opłaty wzrosły dzięki zachętom. Ale tak jest wszędzie i jeśli chcemy się rozwijać, musimy się dostosować i szukać wykonalnych rozwiązań.

    Robert Golba, dyrektor generalny Alexa Sterna, który nadzorował „Igrzyska śmierci: Balladę o ptakach śpiewających i wężach” oraz „Most szpiegów”, również wspomina o potencjalnych korzyściach dla „polskiej gospodarki, turystyki i rozpoznawalności lokalizacji”.

    READ  Tablice mediawskie "Sobibór - Ucieczka od historii", "Kino Godard" docus - Różnorodność

    „Nie jest łatwo przyciągnąć duże produkcje. Proces trwa nawet dwa lata i wymaga dużo pracy, ale Polacy robią to z wielkim entuzjazmem i profesjonalizmem. Choć brak dużych scen filmowych czasami stanowi wyzwanie, pokonuje je doskonała organizacja polskich ekip. Są świetne sceny filmowe, ale nie zawsze są tam, gdzie są potrzebne.

    W oświadczeniu udostępnionym Variety PFI podkreśla, że ​​Polska to nie tylko „bogate krajobrazy i architektura”.

    „Mamy to, co najważniejsze: ludzi. Kompetentne, anglojęzyczne ekipy z nastawieniem „można zrobić”, pomysłowi twórcy i doświadczeni producenci. Uważamy jednak, że nie osiągnęliśmy jeszcze szczytu swoich możliwości i wciąż mamy przestrzeń i zasoby na dalsze produkcje.”

    Tarn Willers wspomina swoje doświadczenia przy „A Real Pain” – wyprodukowanym przez Eisenberga, Ali Herting, Jennifer Semler, Dave’a McCary’ego, Emmę Stone i Ewę Puszczyńską – i dodaje: „Myślę, że polskie ekipy chcą nakręcić więcej filmów międzynarodowych”. coś, co przyciągnie takich filmowców, a także powie: „Jesteśmy tak dobrzy, jak nikt inny”.

    Bolesław Prus

    Bolesław Prus jest autorem publikującym na portalu humanmag.pl, gdzie porusza tematy związane z aktualnymi wydarzeniami, polityką, biznesem, technologią, sportem, rozrywką i stylem życia. Koncentruje się na jasnym przedstawianiu faktów, dostarczaniu użytecznych informacji oraz opisywaniu tematów i historii istotnych dla czytelników w przystępny i rzetelny sposób.

    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn WhatsApp Reddit Email
    Previous ArticleAndroid 15 kopiuje projekt interfejsu użytkownika z regulacją głośności, ale dodaje więcej funkcjonalności
    Next Article Polska misja na orbitę Księżyca możliwa do końca dekady

    Related Posts

    Netflix zaprezentuje swój polski harmonogram na 2023 rok podczas wydarzenia w Warszawie, skupiającego się na lokalnych gwiazdach

    29 lipca, 2024

    Mężczyzna oskarżony i aresztowany w związku ze śmiercią w grach typu escape room w Polsce

    29 lipca, 2024

    Disney+ daje zielone światło dla dramatu kryminalnego „Breslau” – swojego pierwszego polskiego oryginału

    29 lipca, 2024

    Imponujący obraz bohaterskiej bitwy Polski podczas II wojny światowej wkrótce trafi do kin

    28 lipca, 2024

    Problem z nowym thrillerem Netfliksa o zimnej wojnie

    28 lipca, 2024

    Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce w Turcji i Polsce – SportsTravel

    28 lipca, 2024
    Add A Comment
    Leave A Reply Cancel Reply

    Navigate
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    Pages
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    © 2026 HumanMag. All rights reserved.

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.