Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    HUMANMAG
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    HUMANMAG
    Home»Gospodarka»Więcej bólu niż zysku dla zorganizowanej pracy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce
    Gospodarka

    Więcej bólu niż zysku dla zorganizowanej pracy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce

    23 czerwca, 2022Brak komentarzy3 Mins Read
    Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Reddit WhatsApp Email
    Więcej bólu niż zysku dla zorganizowanej pracy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce
    Share
    Facebook Twitter Pinterest Reddit WhatsApp Email

    Pracownicy na niepewnych kontraktach są bardziej skłonni do podejmowania dodatkowych zmian w nadziei, że utrzymają się na dobrych księgach menedżera. Istotną rolę odgrywają również niskie zarobki w karetce, zachęcające wykonawców do pracy dłużej niż 14-miesięczne minimalne zmiany, których spodziewaliby się przy stałych umowach. Przed pandemią sanitariusz pracujący na 14 12-godzinnych zmianach miesięcznie zabierał do domu około 2500 zł, czyli 550 euro – to początkowa pensja, ledwo wystarczająca na pokrycie kosztów czynszu i rachunków za małe mieszkanie w jednym podwarszawskim mieszkaniu.

    W szczytowym momencie pandemii służby ratownicze oferowały ratownikom dwukrotnie wyższe pensje – ale krótkoterminowa premia nie uspokajała pracowników. Ostateczna oferta służby podwyżki płac o 12 procent w odpowiedzi na strajk została odrzucona przez wielu pracowników, którzy nie są związani z krajowym związkiem zawodowym. Lider związku Piotr Dymon przyznał, że było niezadowolenie z umowy płacowej, ale podkreślił, że wszelkie zyski mają tendencję do zwiększania się.

    „Brak rozwiązań na noc”

    W czołówce reakcji rządu na pandemię, choć bardziej dyskretnie niż karetki pogotowia, stanęli też pracownicy ZUS-u, agencji odpowiedzialnej za wypłaty emerytur i świadczeń. Na początku pandemii instytucja otrzymała doraźne zadanie wypłaty doraźnych dotacji z rządowego pakietu pomocowego dla firm znajdujących się w trudnej sytuacji.

    Podobnie jak ratownicy medyczni, pracownicy ZUS mieli pracować w nadgodzinach. Ale w przeciwieństwie do większości ratowników medycznych, mieli stałe umowy, które ograniczały ilość nadgodzin, którym mogli oficjalnie pracować. Tam, gdzie ratownicy medyczni mogliby kusić do pracy na dodatkowe zmiany perspektywą wyższej płacy, pracownik ZUS mógł otrzymywać wynagrodzenie tylko za godziny nadliczbowe mieszczące się w oficjalnym limicie. Jednak pod naciskiem przełożonych wielu przekroczyło ten limit i pracowało praktycznie bez wynagrodzenia. W rozmowie telefonicznej z BIRN po 12-godzinnej zmianie w listopadzie zeszłego roku Jolanta, pracownica ZUS z Koszalina, która poprosiła o zachowanie swojego prawdziwego nazwiska w tajemnicy, opisała, jak jej przełożony rutynowo kazał jej pracować „niezarejestrowana” przez zalogowanie się. z aplikacji, która mierzyła godziny spędzone przy biurku.

    READ  Wejdź na arenę międzynarodową z Polską - Delano

    Magdalena, urzędniczka ZUS z Krakowa, podobnie jak setki jej kolegów na początku pandemii, przeszła do nowych zadań. Już w czerwcu 2020 roku przekroczyła maksymalną dopuszczalną roczną liczbę nadgodzin. Perspektywa dodatkowego dochodu z nadgodzin nie jest zbyt atrakcyjna, bo zarobki i tak są tak niskie. „Pracujemy w nadgodzinach tylko pod presją kierownictwa” – powiedziała BIRN. Po 12 latach pracy miesięczny dochód Magdaleny w wysokości 2500 zł lub 550 euro był ledwie wyższy od płacy minimalnej – podobnie jak ratownik medyczny w normalnej pracy zmianowej.

    W sierpniu 2021 r. osiem związków zawodowych pracowników ZUS zażądało podwyżki płac. We wrześniu br. rząd zaproponował zwiększenie miesięcznego dochodu wszystkich pracowników ZUS o kolejne 300 zł lub 60 euro. Podobnie jak w przypadku sanitariuszy, oferta pensji doprowadziłaby do podziałów, zwracając ugruntowany związek przeciwko rozczarowanym pracownikom. „To nic, kiedy zarabiamy tak mało” – powiedziała Ilona Garczyńska, pracownica ZUS z Wrocławia, współzałożycielka Zwiazkowej Alternatywy, ZA, związku, który obiecał bardziej konfrontacyjne podejście. „Poprosiliśmy o wzrost o 60 procent”.

    Joanna Bator

    Joanna Bator jest autorką publikującą na portalu humanmag.pl, gdzie zajmuje się tematami z zakresu aktualności, polityki, biznesu, technologii, sportu, rozrywki i stylu życia. Koncentruje się na jasnym i rzetelnym przekazywaniu informacji, śledzeniu bieżących wydarzeń oraz prezentowaniu historii i tematów istotnych dla czytelników w przystępny i zrozumiały sposób.

    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn WhatsApp Reddit Email
    Previous ArticleSkrzynka zabawek Ricka w Green Bay wysyła drewniane samochody do ukraińskich dzieci-uchodźców
    Next Article bne IntelliNews – W maju dynamika sprzedaży detalicznej w Polsce spowolniła do 8,2% r/r

    Related Posts

    Czy Taylor Swift będzie miała wpływ na polską gospodarkę?

    29 lipca, 2024

    Czy Taylor Swift będzie miała wpływ na polską gospodarkę?

    28 lipca, 2024

    Polska obejmuje trzyletni mandat w Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZ i na specjalnej sesji wypowiada się na temat przyszłości pracy – Polska w ONZ

    27 lipca, 2024

    20 lat Polski w Unii Europejskiej – Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

    26 lipca, 2024

    Polska może odwrócić spadek inwestycji – raport ING

    23 lipca, 2024

    Ożywienie gospodarcze w Polsce trwa, ale konsumpcja spada | zatrzaski

    22 lipca, 2024
    Add A Comment
    Leave A Reply Cancel Reply

    Navigate
    • Dom
    • Nagłówki
    • Świat
    • Biznes
    • Nauka
    • Technika
    • Sport
    • Rozrywka
    Pages
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    • o nas
    • Formularz kontaktowy
    • DMCA
    • Polityka Redakcyjna
    • Polityka prywatności
    © 2026 HumanMag. All rights reserved.

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.