Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Zaprojektować świat dla każdego

Zaprojektować świat dla każdego

Humanmag

Czas uświadamiania ludzi, że przestrzeń publiczna musi być dostępna dla każdego, już powoli mija. Teraz musimy zacząć wymagać realizacji tych postulatów – przekonuje dr hab. inż. arch. Marek Wysocki, Dyrektor Centrum Projektowania Uniwersalnego na Politechnice Gdańskiej. Pytamy czego trzeba, by projektowanie uniwersalne stało się również w Polsce podstawą tworzenia – miejsc, przedmiotów, urządzeń.

Arkadiusz Kaczanowski
Niedziela, 31 Stycznia 2016

  • Skomentuj

- Czy projektowanie uniwersalne to projektowanie dla osób z niepełnosprawnością?

Dr hab. inż. arch. Marek Wysocki, Dyrektor Centrum Projektowania Uniwersalnego na Politechnice Gdańskiej: Też, ale nie tylko. Ideą projektowania uniwersalnego jest budowanie świata przyjaznego wszystkim - osobom sprawnym i z niepełnosprawnościami, starszym i młodym, kobietom w ciąży czy chodzącym na szpilkach, osobom podróżującym ze zbyt dużym bagażem, etc. Projektowanie uniwersalne uwzględnia każdego z nich i pomaga uczynić świat przyjaznym niezależnie od tego, jakie słabości, problemy czy zwyczaje mamy.

- Jak długo zajmuje się pan tematem projektowania uniwersalnego?

Od 1995 roku, gdy uchwalono nowe prawo budowlane określające, że budynki muszą być dostosowywane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jeszcze wtedy nie używałem tego określenia. Mówiłem o przestrzeni wspólnej czy projektowaniu dla wszystkich. Zorganizowałem wtedy konferencję „Projektowanie przestrzeni wspólnej” - idee projektowania uniwersalnego dopiero rozwijały się w Stanach Zjednoczonych. Największy przełom nastąpił w 2004 roku, gdy rozpocząłem program warsztatów o projektowaniu miast bez barier. Uczyłem, a może bardziej uświadomiałem studentów jak to jest być osobą niepełnosprawną w przestrzeni publicznej. Studenci siadali na wózki inwalidzkie i chodzili w specjalnych goglach z białą laską po centrum miasta. Pierwszym miastem w którym zorganizowałem warsztaty była Gdynia. Te nieobligatoryjne zajęcia potem zaczęliśmy organizować w całym w województwie pomorskim – często z udziałem samorządowców, którzy słuchali, próbowali rozpoznać problem, włączali się w dyskusje. Warsztaty organizowane są na pierwszym roku – chodzi o to, by już na wstępie uświadamiać studentów, że to co będą tworzyć musi od samego początku uwzględniać potrzeby różnych grup użytkowników, nie tylko człowieka witruwiańskiego.

- Jak uczelnie podchodzą do tego wyzwania?

Są naukowcy, którzy lobbują na rzecz uczynienia tematyki projektowania uniwersalnego obligatoryjną w programie studiów. Na razie jednak jest to domena bardziej pasjonatów, chociaż wytyczne unijne wskazują, że ten program powinien być realizowany.

- Widzi Pan szansę, by tak się stało?

Uczelnie są samorządne i to one decydują czego będą nauczać. Uważam jednak, że podstawa programowa każdego kierunku studiów powinna uwzględniać tematykę nauczania o niepełnosprawności. Kierunki projektowe powinny mieć zajęcia warsztatowe z projektowania uniwersalnego, ale również kierunki humanistyczne np., menadżerskie, socjologiczne, ekonomiczne czy nawet artystyczne powinny zainteresować się zagadnieniami niepełnosprawności. Absolwenci wyższych uczelni są elitą, która o losie osób z różnymi dysfunkcjami będzie kiedyś decydować. Z tego względu musimy być na ich problemy szczególnie wrażliwi.

Miasto dla ludzi, czyli jakie? Toms Kokins i Evelina Ozola, aktywiści z grupy Fine Young Urbanists z Rygi, postanowili pokazać jak wyglądałaby ulica, która respektuje zarówno potrzeby pieszych i zmotoryzowanych. „Wykroili” 14 metrowy kawałek ulicy w stolicy Estonii, który urządzili tak, by stał się modelem w skali 1:1 idealnej przestrzeni miejskiej – z kawiarniami, szerokim chodnikiem, dróżką dla rowerzystów oraz ulicą dla aut. Fot. Kaspars Kursišs.
Miasto dla ludzi, czyli jakie? Toms Kokins i Evelina Ozola, aktywiści z grupy Fine Young Urbanists z Rygi, postanowili pokazać jak wyglądałaby ulica, która respektuje zarówno potrzeby pieszych i zmotoryzowanych. „Wykroili” 14 metrowy kawałek ulicy w stolicy Estonii, który urządzili tak, by stał się modelem w skali 1:1 idealnej przestrzeni miejskiej – z kawiarniami, szerokim chodnikiem, dróżką dla rowerzystów oraz ulicą dla aut. Fot. Kaspars Kursišs.

- Czy polskie prawo właściwie rozpoznaje problem i potrzebę wdrożenia projektowania uniwersalnego?

Prawo samo w sobie nie jest złe, to jego egzekwowanie pozostawia wiele do życzenia. Prawo budowlane nakazuje dostosowywanie obiektów do potrzeb osób niepełnosprawnych, ale nie określa w jaki konkretnie sposób ma to być czynione. Oczywiście prawo mówi, że obiekt musi być zbudowany zgodnie z przepisami i wiedzą techniczną. W tym mieszczą się zasady projektowania uniwersalnego. Wszystko rozbija się jednak na poziomie interpretacji przepisów.

- Powiedzmy sobie szczerze: przeważnie wykonawstwa.

Problemem jest to, że nikomu nie chce się realizować tego, czego nie ma literalnie zapisanego w przepisach. Np. są wytyczne o minimalnych wielkościach chodników czy wielkości wind. Tyle, że powinniśmy mówić o projektowaniu wg wielkości optymalnych. Nadzieją na poprawę sytuacji jest ratyfikowana przez Polskę w 2012 roku Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. To ona wprowadziła w polski obiekt prawny definicję projektowania uniwersalnego. Niestety, aby zapisy Konwencji zostały uwzględnione należy zmieniać i wdrażać odpowiednie przepisy prawne.

- Macie pomysł na to, co by pomogło w lepszym egzekwowaniu przepisów?

Jeżeli prawo nie funkcjonuje tak jak powinno, to może warto wzmocnić rolę doradców albo instytucji egzekwujących jego wdrażanie? Jestem za powołaniem instytucji Access Officera, eksperta ds. dostępności. Będzie to ktoś kto ma wiedzę i doświadczenie w temacie projektowania uniwersalnego. Wie jakie są jego odmiany i jak wdrożyć konkretne rozwiązania w danych projektach. Taki Access Officer miałby za zadanie zarówno ocenę nowych inwestycji, ale też istniejącej substancji.

- Kieruje pan Centrum Projektowania Uniwersalnego przy Politechnice Gdańskiej. Czy pełni ono taką rolę?

Nasza instytucja z jednej strony lobbuje na rzecz wprowadzania tematyki projektowania uniwersalnego w polskim systemie edukacyjnym. Ale też naszym zadaniem jest doradzanie instytucjom oraz biznesowi, który chce takie rozwiązania stosować. Muszę podkreślić, że projektowanie uniwersalne dotyczy nie tylko architektury, ale niemal każdej sfery naszego życia - nowych produktów i technologi, w tym ułatwień w dostępie do cyberprzestrzeni. Także usług, które również powinny być dostępne dla osób z niepełnosprawnościami. Mówiąc o dostępności, myślimy o niej w sensie horyzontalnym – to idea, która obejmuje wszystkie sfery życia. To idea, by na wszelkie sposoby zapobiegać wykluczeniu poprzez odpowiednie przygotowanie otoczenia i usług nakierowanych na potrzeby użytkownika.

Dr Marek Wysocki z Politechniki Gdańskiej regularnie prowadzi warsztaty w ramach których uświadamia studentom oraz wszystkim zainteresowanym, jak to jest być osobą niepełnosprawną w przestrzeni publicznej. / Fot. Marek Wysocki
Dr Marek Wysocki z Politechniki Gdańskiej regularnie prowadzi warsztaty w ramach których uświadamia studentom oraz wszystkim zainteresowanym, jak to jest być osobą niepełnosprawną w przestrzeni publicznej. / Fot. Marek Wysocki

- Wspominał pan o tym, że wytyczne unijne uczulają na problemy osób z dysfunkcjami. Czy widzi Pan szansę, by projekty finansowane ze środków unijnych były przykładami dobrych praktyk w zakresie projektowania uniwersalnego?

Bardzo nas ucieszyło, że w Ministerstwie Rozwoju i Infrastruktury powstał dokument z wytycznymi dot. realizacji m. in. zasad dostępności w ramach funduszy unijnych na lata 2014-2020. Myślę, że jest to wielka szansa, by przynajmniej w zakresie projektów dotowanych ze środków wspólnotowych udało się wdrożyć rozwiązania zgodne z zasadami projektowania uniwersalnego.

- Jak to się udawało w poprzedniej perspektywie finansowej?

Badania NIK z 2012 roku, że np. w województwie podlaskim tylko 9% nowo oddawanych obiektów spełniało wymagania dotyczące dostępności. Podobny zakres dostępności (7%) wykazały badania realizowane na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Część tych obiektów była realizowane ze środków UE. Nowe wytyczne są wielką szansą, by tym razem było dużo lepiej. Teraz cały wysiłek musi pójść na to, by były realizowane. A widzimy, że niektóre województwa już próbują zasadę dostępności uczynić neutralną z punktu widzenia przyznawania dofinansowania. Będziemy walczyć o to, by spełnienie wymogów projektowania uniwersalnego albo zapewnienia racjonalnych usprawnień, było warunkiem otrzymania dofinansowania. Potrzebna jest wola Instytucji Zarządzających, aby w regulaminach konkursów znalazły się odpowiednie zapisy z kryterium zastosowania koncepcji projektowania uniwersalnego.

- Nie ma pan obaw, że wdrażanie pięknej idei skończy się, gdy trzeba będzie wycenić jej realizację?

Ale wcale nie jest tak, że obiekty zaprojektowane według zasad projektowania uniwersalnego będą droższe! Bank Światowy wycenił, że zapewnienie pełnej dostępności obiektu podnosi koszt inwestycji o ok. 1%. W zamian znacznie obniżamy koszty społeczne związane z wykluczeniem części obywateli z codziennego funkcjonowania. Więcej: ze swojej praktyki zawodowej mogę pokazać przykłady, że jeśli obiekt jest od samego początku planowany jako dostępny, to ostateczny koszt realizacji może być nawet niższy, niż gdybyśmy takich rozwiązań nie uwzględnili. Powiem więcej: obiekt zaprojektowany zgodnie z zasadami projektowania uniwersalnego jest jakościowo lepszy.

- A jeśli spojrzeć na to szerzej - jest pan autorem Standardów Dostępności dla Gdyni. Jak inne miasta radzą sobie z realizacją wytycznych?

Na razie dopiero rozpoczynamy wdrażanie Wytycznych. Jednak są miasta, które przekonały się co do idei wdrożenia standardów dostępności. Szczególnie wyróżniają się w tym względzie władze Gdyni, które od wielu lat wdrażają programy skierowane do swoich mieszkańców z niepełnosprawnościami Na ich zaproszenie podjąłem się przygotowania standardów dostępności dla miasta w oparciu o zasady projektowania uniwersalnego i z przewodnią myślą uwzględnienia zasady priorytetu ruchu pieszego nad komunikacją miejską i rowerową. Pracowaliśmy nad ideą przestrzeni przyjaznej wszystkim mieszkańcom z różnymi grupami społecznymi, w tym z seniorami i osobami z niepełnosprawnościami. W 2013 udało się Standardy Dostępności zawrzeć w zapisach prawnych samorządu gdyńskiego. Problemem okazał się brak specjalistów, którzy potrafiliby te wytyczne przekuć w praktyczne rozwiązania. Przy wsparciu lokalnych władz od roku współpracuję z samorządem jako ekspert ds. dostępności i szkolimy ludzi, którzy będą potem dbać o jakość publicznej przestrzeni. W planach mamy, aby w 2016 roku na Politechnice Gdańskiej uruchomić studia podyplomowe przygotowujące kadrę do wdrażania projektowania uniwersalnego w innych miastach. Może również uda się zachęcić inne samorządy do wdrożenia Standardów Dostępności.

Trójmiasto to dziś ten region Polski który najbardziej konsekwentnie wdraża rozwiązania dla miast dostępnych. Zarówno Gdynia jak i Gdańsk mają opracowane Standardy Dostępności. / Fot. Marek Wysocki
Trójmiasto to dziś ten region Polski który najbardziej konsekwentnie wdraża rozwiązania dla miast dostępnych. Zarówno Gdynia jak i Gdańsk mają opracowane Standardy Dostępności. / Fot. Marek Wysocki

- Na jakim etapie jesteście?

Czas uświadamiania ludzi, że przestrzeń publiczna musi być dostępna dla każdego, już powoli mija. Teraz musimy zacząć wymagać realizacji tych postulatów. Dlatego potrzebujemy odpowiednich przepisów, które zdefiniują szczegółowe rozwiązania i odpowiednio przygotowanej kadry. Tak naprawdę to, czy budynek jest przyjazny np. dla osoby niewidomej , zależy od detali i ich powtarzalności, o które trzeba zadbać. Dostępność zawsze tkwi w szczegółach.

Wiele miast realizuje swoje własne pomysły i rozwiązania – nie zawsze zgodne z logiką zasad projektowania uniwersalnego. Centrum Projektowania Uniwersalnego chce rozwijać i promować takie standardy, by nie trzeba było ich wymyślać w każdym mieście od nowa.. Myślę, że jest szansa, by gdyńskie standardy udało się wdrożyć w innych miastach. Wierzę też, że nowe inwestycje ze środków unijnych będą awangardą w tym zakresie.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Kaczanowski.

Dr Marek Wysocki jest m.in. autorem poradnika "Bezpieczne miasto. Inna droga. Projektowanie uniwersalne", który przygotował dla Fundacji Fenomen. Projekt zrealizowano przy wsparciu ze środków EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE