Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Z każdej dziedziny da się wyciągnąć coś ciekawego

Z każdej dziedziny da się wyciągnąć coś ciekawego

Humanmag

Rozmawiamy z Radkiem Kotarskim, twórcą Polimatów - jednego z najpopularniejszych polskich kanałów na YouTube. W wywiadzie dla magazynu Human opowiada jak pracuje nad swoimi filmami, kto je ogląda i czy musi mierzyć się z negatywnymi komentarzami.

Arkadiusz Kaczanowski
Poniedziałek, 21 Listopada 2016

  • Skomentuj

- Na jakiej zasadzie wybieracie tematy do swoich programów? Czy uważasz, że w formule wideobloga, gdzie znaczenie ma oglądalność, można poruszyć każdy temat?

Radek Kotarski, założyciel i prowadzący kanału Polimaty: Niestety nie istnieje niezawodna recepta na idealny temat. Dlatego zawsze ostateczna decyzja czy temat był ciekawy, czy nie należy do widzów. Są oczywiście sprawy z góry bardziej emocjonujące, więc spodziewałem się, że odcinek o zespole napięcia przedmiesiączkowego lub o rzeczach, które obrzydził nam Adolf Hitler ma większe szanse na dużą oglądalność niż np. odcinek o poezji Wisławy Szymborskiej. Czasem jednak sam się w takich kalkulacjach mylę. Wydawało mi się, że porządnie zrobiony, m.in. z dworku w Żelazowej Woli, materiał o Fryderyku Chopinie będzie wielkim hitem, ale obejrzał się mocno przeciętnie.

Wybór tematu zależy od tysiąca małych rzeczy. Czasem realizuję bezpośrednie propozycje samych widzów, innym razem wybieram coś, co wpadło mi w ręce i wystarczająco zainspirowało lub… ukłuło. Tak dosłownie i w przenośni powstał pomysł na odcinek o komarach. Przyglądanie się temu, jak komar wbija się w skórę, wysysa krew i powiększa się powoduje powstanie miliona pytań w mojej głowie, na przykład – dlaczego znacznie zimniejszy komar wysysając tak dużo gorącej krwi człowieka nie zostanie zabity przez tak podwyższoną temperaturę? Okazuje się, że ma na to sposób, a odpowiedź zawarłem w odcinku o tych wstrętnych owadach.

Z każdej dziedziny da się wyciągnąć coś ciekawego. Nawet tematy trudne na pierwszy rzut oka, jak choroba zwana hipercholesterolemią, mają w sobie ukryte interesujące wątki. W tym przypadku to np. solidnie oparta w nauce teza, że na tę dolegliwość mogła cierpieć prawdziwa Mona Lisa.

- W jaki sposób dbacie  o to, by wiedza przekazywana w programie, była pewna - czy np. współpracujecie z naukowcami?

To fundament działania Polimatów. Im dłużej działam na tym polu, tym jeszcze większą uwagę przykładam do poszukiwania i weryfikacji informacji. Tu przydaje się podstawowa wiedza o źródłach i ocenie ich rzetelności. Niektóre materiały trzeba po prostu solidnie posprawdzać i używać raczej jako wskazówki niż brać za pewnik.

Z biegiem czasu nauczyłem się wyłapywać „zapalniki”, które koniecznie trzeba weryfikować. Gdy widzę słowo „pierwszy” lub „wynalazł” to wiem, że należy przejrzeć temat w poszukiwaniu czy ten wynalazek to tylko upowszechnienie lub usprawnienie (jak choćby w przypadku druku Gutenberga) lub czy pierwszeństwo nie jest kwestionowane (jak w przypadku wynalezienia żarówki przez Edisona).

Niektóre odcinki wymagają konsultacji merytorycznej ze specjalistami. Ostatnio było to niezbędne przy omawianiu języka migowego. Można o tym wiele przeczytać, próbować naśladować gesty, ale w tym przypadku bez pomocy profesjonalnych tłumaczy trudno byłoby uchwycić te ciekawe niuanse. Oni dali swoje sugestie, a następnie na każdym etapie sprawdzali poprawność odcinka. Najczęściej dbanie o rzetelną treść to jednak sterty przerzuconych książek i artykułów.

- Czy potrafisz ocenić kim jest Wasza widownia? Ciekawi mnie kogo interesuje tematyka popularnonaukowa w internecie i kim przede wszystkim jest widownia takich videoblogów jak Polimaty.

Potrafię to nieźle ocenić, bo statystyki dostarcza sam YouTube. Przez to wiem, że Polimaty trafiają do nieco starszych użytkowników, niż dzieje się to w przypadku wielu innych popularnych kanałów w Internecie. Jednak ciągle główna grupa docelowa to nastolatkowie oraz młodzi dorośli. Oni najbardziej angażują się w polimatowe treści i spodziewam się, że podobne wykresy wieku odbiorców znajdują inni twórcy popularyzujący wiedzę.

Zaskakujące może fakt, że prawie 80% wszystkich widzów Polimatów to mężczyźni. Ciągle staram się przebić z treściami również do pań i na pewno nie poddam się w tej kwestii. Publiczność Polimatów to ludzie na swój sposób wyjątkowi, ponieważ pod moimi filmami nie ma wiele nienawistnych komentarzy lub prowokowania dla samych prowokacji. Zdarza się krytyka, rzecz jasna, ale zwykle taka, z którą warto polemizować. Poza tym jest mnóstwo rozwijania wątków, podawania kolejnych przykładów.

Odczuwam też dużą dumę ze statystyk tzw. łapek w górę i dół, które umożliwiają wypowiedzenie się widzom na temat obejrzanego materiału. Przy Polimatach współczynnik ten obraca się zwykle na poziomie około 98% pozytywnych ocen. Oby tak zawsze!  

- Dziękuję za rozmowę.

fot. Michał Wilczek

Czytaj także: POPNAUKA: Nauka nie jest smakołykiem dla wybranych. W jej świat może wejść każdy, o ile tylko nie boi się zadawać pytań. Dlatego trzeba wiele starań, by ciekawość świata nie zanikła w kolejnych pokoleniach. Jak to osiągnąć?

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE