Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Wystarczy wyobraźnia

Wystarczy wyobraźnia

Humanmag

Robienie zdjęć to nieustanne rozglądanie się za chwilami. Dobry fotograf musi "czuć świat", mieć dobrą intuicję i wyobraźnię, żeby wiedzieć jak uwieczniać momenty, chwile przebłysków piękna w szarej codzienności. Musi nauczyć się pracować z chwilą.

JUDYTA KOKOSZKIEWICZ / FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK
środa, 23 Września 2015

  • Skomentuj

Do robienia oryginalnych zdjęć wcale nie trzeba mieć najdroższego sprzętu, skończonej szkoły fotografii ani sztabu fotomodelek. Prace Kasi Perek – z wykształcenia polonistki i grafika pokazują, że w tym fachu wystarczy jedynie duża wyobraźnia. Blog Żudit.pl, na którym publikuje swoje zdjęcia dostał się do ścisłego finału konkursu Onet Blog Roku 2014 w kategorii Lifestyle. Niedawno jej zdjęcia zostały także wyróżnione w konkursie #poznajPROW organizowanym przez Województwo Podlaskie. Mimo obecności również w lokalnej prasie, młoda fotografka pozostaje skromna i krytyczna wobec siebie. Nie przepada, gdy ktoś mówi o niej, że jest fotografem:

- Ta nazwa kojarzy mi się raczej z nazwą konkretnego zawodu. Z osobą profesjonalnie wykonującą swoją pracę. Ja jestem przecież tylko pasjonatką. Fotografia to moje hobby. Owszem, skończyłam kurs, brałam udział w warsztatach, nadal jednak uważam, że jestem amatorem. Można mnie nazwać co najwyżej spontanicznym rejestratorem ciekawych obrazków – mówi o sobie.

FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK
FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK

Po włosku Pikolina znaczy tyle, co "maleńka" - tak właśnie Kasię Perek nazwał kiedyś znajomy na wakacyjnym wyjeździe do Portugalii. Kraju, w którym przed kilkoma laty zrodziła się jej pasja do robienia zdjęć innych niż wszystkie. To tam, wśród pięknych krajobrazów, bez znajomości teorii i ze zwykłą cyfrówką w kieszeni szukała pierwszych kadrów. Dopiero po jakimś czasie, gdy przyjrzała się swoim niby od niechcenia wykonanym zdjęciom, postanowiła, że fotografia stanie się jej życiową pasją. Dziś, choć sama ciągle przyznaje, że jest "zaledwie amatorką, a do profesjonalisty wiele jej brakuje", jej prace kochają dziesiątki tysięcy czytelników bloga, na którym publikuje:

Jej zdjęcia przemycają bardzo wesołe życiowe historie. Pikolina ma w sobie to coś, co powinien mieć rasowy fotograf - pomysłowość, warsztat i styl nie do podrobienia. To mieszanka zupełnie wybuchowa!

- komentują jej fani pod wieloma zdjęciami.

FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK
FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK

Człowiek – orkiestra

Ilość artystycznych pasji, które realizowała w życiu może zaskakiwać. Ukończyła polonistykę, jest instruktorką tańca towarzyskiego, grafikiem, jak też - menedżerem zespołu rockowego, w którym śpiewa jej chłopak. Przez trzy lata pracowała również przy organizacji konkursów piękności; aby być na bieżąco z nowymi technologiami, rok temu ukończyła także marketing internetowy.

Na co dzień pracuje jako grafik w jednym z białostockich portali informacyjnych. Na fotografię ma więc czas jedynie w weekendy. Nieraz sama przyznaje, że ogranicza ją sprzęt.

- Może gdybym miała aparat o lepszych parametrach, te zdjęcia mogłyby być piękniejsze - mówi.

Bohaterowie jej kadrów mają jednak inne zdanie – do zrobienia niesamowitych zdjęć wystarczy przecież sam talent. Sposób, w jaki fotografuje ludzi, a także serdeczna i wesoła atmosfera, jaką stwarza na planie zdjęciowym sprawiają, że jej bohaterowie są bardzo autentyczni. Jeśli na zdjęciu jest uśmiech, to beztroski i niemal dziecięcy, jeśli smutek – to taki, że kraja się serce.

FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK
FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK

- Robiąc portret pamiętajmy, że każdy człowiek ma swoje „chwile piękna". Twój model może być niewyspany, nieuczesany, zły i brzydki, a Ty i tak możesz wyczekać moment jego piękna. Musisz się zaczaić, odczekać, by potem szybko go upolować i uwiecznić na zdjęciu. I nie ma potem tłumaczenia, że fotka nie wyszła, bo pozujący był nie w formie. To nieprawda! Sam byłeś nie w formie! - mówi Pikolina.

Jak przyznaje, miejscem, gdzie udało jej się rozwinąć skrzydła jest prowadzony z jej przyjaciółką blog. To właśnie tam, do każdego tematu regularnie dostarcza swoje zdjęcia. Mówi też, że to jej najlepsza jak dotąd fotograficzna przygoda:

- Przy tym projekcie nie czuję skrępowania z powodu tego, że czegoś nie potrafię. Robienie zdjęć na bloga jest dla mnie najlepszą nauką. Po pierwsze dlatego, że robię je systematycznie, po drugie: w przeróżnych warunkach; w różnych stylach (fotografie z podróży, z wydarzeń, portrety), po trzecie: docierają do wielu czytelników i są krytykowane lub chwalone na bieżąco. To taka nauka na "żywym organizmie", tu i teraz. Myślę, że gdyby nie ten blog, to dawno już sprzedałabym aparat i zajęła się czymś zupełnie innym. On mnie motywuje i nakręca - przede wszystkim dlatego, że mogę tu robić, to co chcę i tak jak chcę!

FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK
FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK

Zdjęcia Pikoliny często są w ciekawy sposób „przerobione graficznie”. Niektórzy uważają, że fotografia po obróbce traci na autentyczności, ale, jak mówi Pikolina – niekoniecznie musi tak być. Obróbka w programach graficznych i retusz zdjęcia nie są wcale oszustwem, bo jeśli zapamiętaliśmy wschód słońca jako ferię barw, a nasz aparat zarejestrował tylko szare plamy, to czy wyciągnięcie kolorów w postprodukcji jest kłamstwem, czy może tylko nasz sprzęt kłamie? Chwila jest zawsze taka jaką ją zapamiętałeś, albo wyobraziłeś. Nie bój się eksperymentować graficznie, to nie umniejsza twoim pracom – dodaje fotografka.

JUDYTA KOKOSZKIEWICZ / FOT. PIKOLINA – KASIA PEREK

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE