Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Wrocław miastem kultury

Wrocław miastem kultury

Humanmag

Otwarty, aktywny i inspirujący – taki ma być – według Krzysztofa Maja, dyrektora generalnego Biura Festiwalowego ESK 2016 – Wrocław w 2016 roku. Przez najbliższych 12 miesięcy stolica Dolnego Śląska stanie się Europejską Stolicą Kultury.

Rozmawiał: Mariusz Golak
Wtorek, 12 Stycznia 2016

  • Skomentuj

- 21 czerwca 2011 roku tytuł Europejskiej Stolicy Kultury na rok 2016 został przyznany hiszpańskiemu San Sebastian i – właśnie – Wrocławiowi. W wyścigu o ten zaszczytny tytuł Wrocław zdystansował 10 innych polskich miast. Co – Pana zdaniem – przesądziło o tym wyborze?

Wiele czynników. Na pewno duże znaczenie miało, że nie trzeba było wymyślać siebie jako miasta kultury, gdyż już po przełomie 1989 roku Wrocław postawił na kulturę jako bardzo istotny czynnik rozwoju miasta i przez ostatnie 20 lat był w tym bardzo konsekwentny. W ostatnich latach widać to było także dosłownie, dzięki wielkim infrastrukturalnym projektom kulturalnym: wyremontowano i zrewitalizowano zabytkową Halę Stulecia i pobliski Pawilon Czterech Kopuł, który stanie się Muzeum Sztuki Współczesnej, powstało niezwykłe Narodowe Forum Muzyki, rozbudowano i zrewitalizowano Teatr Capitol, siedzibę Akademii Teatralnej, powstaje Muzeum Pana Tadeusza... Długo by wymieniać. Wrocław miał też atut historyczny, jeśli chodzi o kulturę, przecież jest miastem Grotowskiego, Różewicza, Tomaszewskiego. Niebagatelne znaczenie miało też, że po doświadczeniach ze staraniami o „Expo” wiemy, że o przyznaniu nam tego tytułu decyduje nie tylko klimat miasta, ale po prostu jurorzy. Nasza aplikacja, ale także wizyta we Wrocławiu, spotkania z tutejszymi artystami i – przede wszystkim – entuzjastycznie nastawionymi do ESK mieszkańcami przekonały jurorów, że to właśnie Wrocław jest najlepszym kandydatem do miana ESK.

- Nie zrezygnowaliście Państwo ze współpracy z miastami, które pokonaliście w rywalizacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. W październiku 2015 roku w stolicy Dolnego Śląska została podpisana deklaracja o współpracy. Czego ona dotyczy?

Muszę przyznać, że na początku rozmowy o współpracy były trudne. Ze zrozumiałych względów – nasi kontrkandydaci odczuwali przecież żal, rozczarowanie i po prostu zazdrość. Ale przekonaliśmy ich, że Wrocław jako ESK chce reprezentować na arenie europejskiej kulturę całego kraju. Efekt naszej współpracy – Koalicja Miast – będzie niesamowity i dotąd niespotykany w Europie. Takie miasta, jak Gdańsk, Katowice, Lublin i Łódź – a niebawem dołączą też Szczecin i Poznań – w ramach ESK zaprezentują we Wrocławiu, to co mają najlepszego w swojej kulturze, pokażą własną kulturową tożsamość, dziedzictwo i genius loci. Niezwykłe będą też formy prezentacji, gdyż jedno z miast będzie się prezentować w całej wrocławskiej kamienicy, inne „dostanie” od nas ulicę itd. Liczymy też, że do Koalicji Miast wkrótce dołączą kolejne, ponieważ ten projekt nie ma być jednorazowym eventem, ale wieloletnią współpracą kulturalną.

W ramach ESK 2016 artyści wspólnie z mieszkańcami przygotowali wielki performance zatytułowany „Mosty”, którego areną było 27 wrocławskich mostów. Fot. Bartosz Janiczek
W ramach ESK 2016 artyści wspólnie z mieszkańcami przygotowali wielki performance zatytułowany „Mosty”, którego areną było 27 wrocławskich mostów. Fot. Bartosz Janiczek

- Miasto wybrane przez UE Europejską Stolicą Kultury zyskuje szansę, żeby w ciągu 12 miesięcy zaprezentować nie tylko swój dorobek kulturalny, ale też regionu, a nawet całego kraju. Jaki obraz Wrocławia chcielibyście Państwo „sprzedać” szerszej publiczności?

Nie będziemy „sprzedawali obrazu” Wrocławia, tylko opowiemy, jaki on jest naprawdę. Pokażemy Europie, że to miasto ludzi bardzo aktywnych i otwartych, którzy wyjątkowo angażują się w życie miasta. Dzięki ESK ta mobilizacja jeszcze się zwiększyła. Mamy setki zgłoszeń do naszego programu „Mikrogranty ESK”, dzięki któremu praktycznie każdy mieszkaniec miasta może zrealizować swoje twórcze pomysły, a czasem wręcz marzenia. Poza tym w ramach ESK artyści wchodzą na wrocławskie podwórka i tworzą wspólnie z mieszkańcami, tysiące ludzi współtworzyło wielki performance „Mosty” na 27 mostach Wrocławia, a teraz 1,3 tys. mieszkańców i artystów przygotowuje Ceremonię Otwarcia pod nazwą „Przebudzenie”. Z drugiej strony pokażemy, że Wrocław pozostaje miastem słynącym z awangardy w sztuce i kulturze, miastem najlepszych teatrów, wielkiej literatury, miastem kina i muzyki. I pokażemy, że tak we Wrocławiu jest na co dzień, a nie tylko w 2016 roku.

-  Już za kilka dni wkroczymy w rok 2016 [rozmowa odbyła się w grudniu 2015 r. - przyp .red.], ale jeszcze w 2014 roku eksperci z Komisji Europejskiej przygotowali raport, w którym pojawiły się krytyczne opinie między innymi na temat budżetowania i realizacji programu festiwalu. Czy w tej chwili może Pan z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że wszystkie sugerowane niedociągnięcia są już przeszłością i przygotowania zostały zapięte na przysłowiowy ostatni guzik?

Nie powiedziałbym, że to była krytyka, raczej podpowiedzi, uwagi i troska Panelu Doradczo-Monitorującego Komisji Europejskiej, zresztą wynikająca z tego, że przyznanie środków rządowych na ESK miało opóźnienie. Nie chciałbym być nieskromny, ale ostatni, decydujący raport o przygotowaniach Wrocławia do ESK wskazał, że nasz pomysł na współpracę z regionem i biznesem oraz projekty partycypacyjne zawarte w programie ESK są niezwykle nowatorskie i mogą być wzorcami dla przyszłych Europejskich Stolic Kultury.

- Od 3 lat działa oficjalna instytucja, odpowiedzialna za przygotowanie Wrocławia do obchodów ESK 2016. Pan stanął na jej czele. Co było dla Państwa największym i najtrudniejszym wyzwaniem w tym okresie?

Najtrudniejsze było sprostanie oczekiwaniom społecznym i artystycznym oraz wyjaśnienie, że 2012, 2013 czy 2014 rok to czas przede wszystkim przygotowań do bycia Europejską Stolicą Kultury w roku 2016. Że Wrocław stanie się ESK dopiero w 2016 roku. Niektóre grupy artystyczne czy społeczne poczuły się odsunięte i mocno nas wtedy krytykowały, tymczasem przygotowania do poszczególnych projektów trwały i musieliśmy wyjaśniać, że to nie może się stać natychmiast. Ale już w 2015 roku sytuacja się diametralnie zmieniła. W tym roku realizowaliśmy bardzo wiele projektów z udziałem setek artystów i tysięcy mieszkańców, a w przyszłym roku nastąpi kulminacja. Oczywiście, nigdy nie da się zadowolić wszystkich.

Koncert Andrei Bocellego, który odbył się na stadionie wrocławskim w czerwcu 2015 roku, uświetnił pierwszą odsłonę programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Fot. Bartosz Janiczek
Koncert Andrei Bocellego, który odbył się na stadionie wrocławskim w czerwcu 2015 roku, uświetnił pierwszą odsłonę programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Fot. Bartosz Janiczek

- Program ESK 2016 przygotowało 8 zaproszonych kuratorów. Każdy z nich jest ekspertem w jednej z ośmiu dziedzin sztuki (są to – architektura, literatura, film, muzyka, performance, opera, sztuki wizualne, teatr). Dlaczego zdecydowaliście się Państwo akurat na taki wybór?

Ponieważ jedna osoba, ówczesny dyrektor artystyczny, Krzysztof Czyżewski, przy takim wielkim mieście, z tak niezwykle bogatą ofertą kulturalną, nie był w stanie wszystkiego objąć. Nawet fizycznie – przy setkach spotkań i imprez, jakie odbywają się we Wrocławiu i biurze ESK, codziennie nie byłby w stanie tego udźwignąć. Dlatego zdecydowaliśmy się na model z ośmioma kuratorami tradycyjnych dziedzin. Z postaciami, które mają znakomite rozeznanie i świetny kontakt w swoich środowiskach artystycznych. Drugim aspektem jest to, że taki „archipelag kuratorów” pokazuje niezwykłą różnorodność kulturalną i kulturową, która jest wartością i cechą charakterystyczną Wrocławia, nie tylko jako Europejskiej Stolicy Kultury.

- Na 15 stycznia 2016 roku została przewidziana oficjalna inauguracja wydarzenia. Potrwa ona aż 3 dni. W tym czasie odbędzie się ponad 100 różnych wydarzeń kulturalnych. Na co w szczególności powinniśmy w tym czasie zwrócić uwagę?

Tych wydarzeń będzie tak wiele – spektakli, wystaw, koncertów – i w tak wielu miejscach, że każdy, kto zawita do Wrocławia na Weekend Otwarcia, z pewnością znajdzie coś dla siebie. Najważniejsza będzie Ceremonia Otwarcia pt. „Przebudzenie”. Chcemy, by Wrocław przebudził Polskę i Europę. Pokazał, jak ważna jest kultura, że na jej fundamencie można budować wszystko. Jednocześnie „Przebudzenie” będzie wielką opowieścią o Wrocławiu, mieście niezwykłym. Z czterech stron miasta do jego serca – Rynku – przejdą cztery pochody prowadzone przez „Duchy Wrocławia”: „Ducha Odbudowy”, czyli niezwykłej zmiany, jaka tu zaszła po wojnie, „Ducha Powodzi”, opowiadającego o tym, co wydarzyło się w 1997 roku, „Ducha Wielu Wyznań”, wskazującego na wielokulturowość stolicy Dolnego Śląska i „Ducha Innowacji”, rozumianego w sensie społecznym – tego jak Wrocław się rozwija, zmienia, jaka jest jego droga ku przyszłości. „Duchy Wrocławia” to metafora, która zmaterializuje się w postaci czterech niezwykłych, wielkich konstrukcji, które połączą się na Rynku.

- Słynna maksyma Hitchcocka, mówiąca o trzęsieniu ziemi, po którym… napięcie dalej rośnie, idealnie pasuje do programu Państwa festiwalu. Otóż po tak atrakcyjnej i bogatej w wydarzenia inauguracji czeka nas… dalsze 400 projektów i ponad 1000 wydarzeń kulturalnych. Wiem, że to szalenie trudne, ale które projekty uznaje Pan za najważniejsze punkty programu ESK 2016?

Na szczęście 2016 rok ma 366 dni i na każdy dzień Europejska Stolica Kultury ma po kilka propozycji. Program jest tak niezwykle bogaty, że nie podejmę się powiedzieć, jakie są najważniejsze punkty. Z pewnością dla każdego uczestnika wydarzeń kulturalnych, w zależności od zainteresowań, będzie to coś innego. Dla ułatwienia przygotowaliśmy zestawy imprez, które nazwaliśmy „Specjalnymi weekendami ESK”, ułożonymi tematycznie. Będzie na przykład weekend, podczas którego Wrocław stanie się Światową Stolicą Książki UNESCO, zawierający mnóstwo wielkich imprez literackich, albo Weekend Wielkich Wystaw czy też Weekend Europejskiej Stolicy Jazzu i Gitary, podczas którego odbędzie się 52. „Jazz nad Odrą” i bicie rekordu Guinessa w zbiorowym wykonaniu „Hey” Joe Hendrixa. Mógłbym tak wymieniać bez końca, ale łatwiej będzie zaprosić czytelników do zajrzenia na stronę internetową www.wroclaw2016.pl, a przede wszystkim do przyjazdu do Wrocławia – Europejskiej Stolicy Kultury.

Koncert Andrei Bocellego, który odbył się na stadionie wrocławskim w czerwcu 2015 roku, uświetnił pierwszą odsłonę programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Fot. Bartosz Janiczek
Koncert Andrei Bocellego, który odbył się na stadionie wrocławskim w czerwcu 2015 roku, uświetnił pierwszą odsłonę programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Fot. Bartosz Janiczek

-  Po 12 miesiącach tytuł Europejskiej Stolicy Kultury przekażecie Państwo w ręce włodarzy Aarhus (Dania) i Pafos (Cypr). Czy to będzie oznaczało również kres wydarzeń kulturalnych zainaugurowanych we Wrocławiu w 2016 roku?

Nie tylko nie będzie to kres, ale nawet swego rodzaju początek. Może nie będzie kilku spektakularnych wydarzeń przygotowanych specjalnie na rok 2016, ale jesteśmy pewni, że wiele projektów będzie kontynuowanych i rozwijanych. I że wrocławianie będą równie chętnie współtworzyli kulturę Wrocławia, a Europejczycy odkryją Wrocław jako niezwykłe, artystyczne miasto, w którym zawsze dzieje się coś ciekawego i które trzeba odwiedzać regularnie.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE