Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Uszczypnij raka

Uszczypnij raka

Humanmag

Oswoić się go w pełni chyba nie da, ale nazwę dziś trochę łatwiej wymawiać bez strachu i wstydu. Pomaga wiedza. I dbanie o siebie. Nie brakuje tych, którzy podpowiadają jak zabezpieczyć się przed spotkaniem z nim.

Arkadiusz Kaczanowski
Wtorek, 12 Stycznia 2016

  • Skomentuj

W menu do wyboru są: tortilla z pastą z zielonego groszku, placuszki z kaszy serwowane z sałatką szpinakową, wiosenna zupa z algami i miso, burgery buraczane. Jeśli zaś mamy ochotę na deser, to można wybrać muffiny bezglutenowe oraz tarty z kurkumą i owocami. Jest zdrowo, gościom restauracji smakuje. Podchodzą wprost ze ścieżki przy brzegu Jeziora Maltańskiego. Restauracja nazywa się „Pałaszownia zdrowia” i działa jeden dzień (słoneczny 16 maja 2015 r. to Restaurant Day) w Poznaniu. Tyle, że nie do końca o samo gotowanie tu chodzi. Pałaszownię uruchomiła Wielkopolska Onkologia.

Wielkopolska Onkologia nie jest placówką gastronomiczną.

A Pałaszownia Zdrowia nie była też stricte typową restauracją. Gotowali w niej dietetycy, lekarze, osoby zaangażowane w pomoc chorującym na nowotwory i promocję profilaktyki nowotworowej. Oprócz tych, którzy radzili jak zdrowo gotować, byli też specjaliści, którzy podpowiadali jak zdrowo żyć. Zwłaszcza tak, by minimalizować ryzyko zachorowań na nowotwory.

- Chcieliśmy pokazać, że zdrowe gotowanie to tak naprawdę nic trudnego i może być fantastyczną zabawą dla całej rodziny. Zdrowie zaczyna się na talerzu,który towarzyszy nam całe życie

– podkreśla dr Rafał Staszewski, który również pichcił dla gości Pałaszowni. Na co dzień pracuje jako dyrektor ds. administracji Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu, gdzie realizowany jest projekt Wielkopolska Onkologia. Ale też lubi i potrafi gotować zdrowo, na co dowody są na YouTube (sprawdźcie szósty odcinek „Wygrać zdrowie”).

Zadbaj o siebie

Tymczasowa restauracja nad Jeziorem Maltańskim to tylko epizod w rozbudowanym projekcie jakim jest Wielkopolska Onkologia.

- Z jednej strony prowadzimy inwestycje, które poprawią jakość opieki nad chorymi, z drugiej – szkolimy, edukujemy, uświadamiamy. Budujemy regionalną sieć współpracy, tak by mieszkańcy województwa mieli łatwy dostęp do wiedzy o badaniach i leczeniu, a lekarze rodzinni mogli sprawniej współpracować ze specjalistami

– opowiada Natalia Kuźniak, z-ca koordynatora projektu Wielkopolska Onkologia.

Cykliczna impreza Pikniki Zdrowia pokazywała mieszkańcom wielkopolski jak dbać o swoją kondycję i jak zdrowo gotować. W akcję włączył się znany kucharz – Pascal Brodnicki. / fot. Wielkopolska Onkologia
Cykliczna impreza Pikniki Zdrowia pokazywała mieszkańcom wielkopolski jak dbać o swoją kondycję i jak zdrowo gotować. W akcję włączył się znany kucharz – Pascal Brodnicki. / fot. Wielkopolska Onkologia

Pałaszownia Zdrowia to jednodniowa restauracja Wielkopolskiej Onkologii, która w trakcie poznańskiego Restaurant Day w 2015 roku pokazywała, jak zdrowo gotować. W gronie kucharzy byli m.in. lekarze czy eksperci od zdrowego żywienia. / fot. Wielkopolska Onkologia
Pałaszownia Zdrowia to jednodniowa restauracja Wielkopolskiej Onkologii, która w trakcie poznańskiego Restaurant Day w 2015 roku pokazywała, jak zdrowo gotować. W gronie kucharzy byli m.in. lekarze czy eksperci od zdrowego żywienia. / fot. Wielkopolska Onkologia

A jest o co walczyć – lekarze oceniają, że co czwarty z nas może zachorować na nowotwór. Szacują też, że w samej Wielkopolsce co roku na nowotwory złośliwe zachoruje 13,5 tys. osób. Polacy boją się raka. Samo słowo budzi jeszcze nie raz lęk. Nie badamy się wystarczająco często, nie odbieramy wyników, a idziemy do lekarza dopiero, gdy zacznie boleć. A wtedy może być już za późno.

Lekarze spytani o to, co sprzyja wysokiej liczbie zachorowań wskazują: jesteśmy coraz starsi jako społeczeństwo, za rzadko się badamy (również dlatego, że boimy się diagnozy) oraz zbyt wiele czynników sprzyjających rozwojowi nowotworów jest wokół nas. Do tych ostatnich zalicza się nieprawidłowa dieta, brak ruchu, nałogi.

- Wpływ środowiska na rosnącą liczbę zachorowań na raka, to poważniejszy problem, niż się nam wydaje. Ważne jest, by ludzie nie tylko wiedzieli, że coś może być szkodliwe, ale by coś z tym w końcu zrobili - ograniczali albo chociaż się badali, jeśli pewnych rzeczy nie da się wyeliminować. O to trzeba walczyć. Musimy wzmocnić swoje odruchy obronne

– podkreśla Jacek Maciejewski, członek zarządu Fundacji Rak'n'Roll.

- Badania europejskie pokazują, że jeśli stosujemy się do kilku podstawowych zasad, ryzyko zachorowania na nowotwory zmniejsza się prawie o 40%. Swoimi działaniami chcemy pokazać, że profilaktyka nowotworów jest możliwa, bo według statystyk 1/3 zgonów jest uwarunkowana także czynnikami związanymi ze stylem życia. Jeżeli zmodyfikujemy to, jak żyjemy, mamy szansę na oddalenie ryzyka zachorowania. Do tego bardzo ważne są badania profilaktyczne, umożliwiające wczesne wykrycie zmian, takie jak mammografia, kolonoskopia, niskodawkowa tomografia komputerowa płuc dla osób palących. Nie bójmy się tych badań, bo mogą ocalić życie

- dodaje dr Staszewski.

Takie postawy promowała Pałaszownia oraz Pikniki Zdrowia, które w sześciu miastach zorganizowała Wielkopolska Onkologia. Podczas wydarzeń mieszkańcy mieli okazję porozmawiać na temat swojego staniu zdrowia ze specjalistami, którzy pomogli im sporządzić pogłębiony wywiad zdrowia, wykonać bezpłatne badania laboratoryjne. Było też sporo ruchu jak choćby lekcje nordic walkingu i „Jazda po Zdrowie”. Znany kucharz Pascal Brodnicki pokazywał na czym polega zdrowe odżywianie się. Na kolejne spotkania przyjdzie czas wiosną.

- Współpracując z szerokim gronem specjalistów, lekarzy, pielęgniarek, dietetyków i psychologów staramy się nie tylko zapewnić pacjentom bezpłatny dostęp do badań i konsultacji ale także promować zdrowy styl życia i wspierać osoby, które zmagają się z chorobą

– opowiada Natalia Kuźniak.

Zareklamuj

- Przez wiele lat temat raka stanowił w Polsce tabu, o którym mówiło się mało i „po cichu”. Na szczęście każdego roku pojawiają się nowe i wartościowe inicjatywy, które nagłaśniają problem choroby nowotworowej i zachęcają do otwartej dyskusji

– stwierdza Jarosław Gośliński, redaktor naczelny portalu ZwrotnikRaka.pl, który od lat śledzi wszystko co wiąże się z branżą onkologiczną w Polsce.

- Część pomysłów przychodzi do nas z zagranicy – jak np. movember (wąsopad) związany z profilaktyką męskich nowotworów. Gonimy w tym sensie Zachód, gdzie choroba nowotworowa już od dawna nie stygmatyzuje pacjenta w oczach społeczeństwa

– ocenia.

I dodaje, że oprócz zmiany ilościowej, daje się dostrzec również zmianę jakościową - kampanie antynowotworowe coraz częściej zaskakują pomysłowością, jakością wykonania i oryginalnością. Ich twórcy nie boją się podejmować tematów kontrowersyjnych – jak np. ból nowotworowy czy seksualność pacjentów onkologicznych. To wymagało zmiany języka jakim mówi się o raku, zbudowania otwartości na tę tematykę.

Świadomość tego miała Magdalena Prokopowicz, gdy w 2009 roku zakładała Fundację Rak'n'Roll. Chciała, by o raku mówiono w Polsce bardziej otwarcie i z mniejszą obawą i wstydem. Zaprosiła do współpracy Jacka Maciejewskiego, który ma doświadczenie z branży reklamowej, by pomógł jej stworzyć koncepcję działania i komunikacji działań fundacji. Do dziś wyznają zasady, że rak to nie tabu, że trzeba zarażać pozytywną energią, zachęcać do działania i odczarowywać chorobę mówiąc o niej bez skrępowania.

Kampania „Myśl o biuście” promuje profilaktykę badań piersi. W akcję zaangażowało się H. Bakuła, A. Borkowska, O. Borys, M. Cwenówna, A. Jurksztowicz, A. Korcz, K. Kowalczyk, B. Kurdej-Szatan, M. Modra, E. Pacuła, L. Popiel i M. Rotkiel, które wzięły udział w sesji zdjęciowej do limitowanego kalendarza autorstwa Katarzyny Paskudy. Zyski ze sprzedaży kalendarzy, zostaną przekazane na fundację Rak'n'Roll oraz walkę z rakiem piersi. / fot. Fundacja Rak'n'Roll
Kampania „Myśl o biuście” promuje profilaktykę badań piersi. W akcję zaangażowało się H. Bakuła, A. Borkowska, O. Borys, M. Cwenówna, A. Jurksztowicz, A. Korcz, K. Kowalczyk, B. Kurdej-Szatan, M. Modra, E. Pacuła, L. Popiel i M. Rotkiel, które wzięły udział w sesji zdjęciowej do limitowanego kalendarza autorstwa Katarzyny Paskudy. Zyski ze sprzedaży kalendarzy, zostaną przekazane na fundację Rak'n'Roll oraz walkę z rakiem piersi. / fot. Fundacja Rak'n'Roll

W 2012 roku na drzwiach i ścianach, na pisuarach czy miskach w.c. w toaletach publicznych można było trafić na plakaty z hasłami „Kto nie wypina tego wina”, „Aby żyć, czasem wystarczy się schylić”, „Rozmawiasz z kuplami o dupach? Pogadaj o swojej”. To były elementy akcji „Gadaj*Badaj” zorganizowanej przez fundację, która tym sposobem chciała zachęcić mężczyzn do badania się w kierunku raka prostaty. Forma? Kontrowersyjna i mocna, ale wymierzona w równie silne tabu.

- Reklama społeczna dotycząca raka musi być tak zrobiona, by wyrywała ze stanu błogiej nieświadomości, by zainteresowała tych, którzy potencjalnie danym tematem nie są zainteresowani. Tych którzy nie myślą o swoim zdrowiu. Stąd też przekaz musi być klarowny, jasny i mocny. Wtedy znajdzie odzew

– tłumaczy Jacek Maciejewski.

Fundacja na co dzień zajmuje się takimi sprawami, jak remonty przychodni w poradniach onkologicznych (by przebywanie w niej było doświadczeniem mniej stresującym), tworzenie i przekazywanie kobietom po chemioterapii naturalnych peruk (akcja „Daj włos”), prowadzenie telefonu zaufania czy program opieki dla kobiet w ciąży chorych na raka (Boskie Matki). A reklama społeczna to głównie sposób na komunikację tego nad czym się pracuje, nie zaś cel sam w sobie. Jeśli jest przemyślana marketingowo, dopracowana, zrealizowana przez znanego artystę (spot do „Gadaj*Badaj” zrobili Wojciech Smarzowski i Piotr Sobociński), czasem z udziałem gwiazd – to rośnie szansa, że pójdzie dalej w sieci, trafi do mediów i twórców zaproszą do telewizji śniadaniowej, by opowiedzieli o sprawie, o którą walczą. Choć Jacek Maciejewski zaznacza, że zasięgi takich kampanii nie są wcale wielkie, a to że spot jest żartobliwy, przewrotny, prowokacyjny i zrobiony z dystansem – do choroby, lęków, stereotypów – wcale nie oznacza, że telewizja go pokaże.

Od podstaw

Reklamy społeczne czy znane postaci pomagają oswoić temat raka w przestrzeni medialnej. Wiele pracy wykonują znane osobistości, które same doświadczyły choroby - Krzysztof Kolberger, Jerzy Stuhr, Krystyna Kofta, Jacek Żakowski, Krzysztof Krauze czy Kora – i nie boją się szczerze o tym opowiadać. Ale jeszcze więcej dzieje się „u podstaw” - w miastach, miasteczkach, przeważnie poza zasięgiem kamer. Ale to praca organiczna, która się w końcu opłaci. Nawet jeśli nie zainteresują się nimi wielkie media.

- Osobiście najbardziej cenię projekty „oddolne”, w które zaangażowane są osoby chorujące lub byli pacjenci. Dzięki temu przekaz jest autentyczny, naturalny i najlepiej trafia do odbiorców

– mówi Jarosław Gośliński i wspomina np. o Fundacji Pokonaj Raka, której podopieczni regularnie wyruszają razem w góry i zdobywają górskie szczyty. To taki symbol zwycięstwa nad własnymi ograniczeniami i chorobą.

Wielkopolska Onkologia działa również w szkołach. Prowadzi szkolenia dla dietetyków i pracowników stołówek, którym pokazuje jak skomponować dobry i smaczny jadłospis oraz plan posiłków. Dla uczniów i nauczycieli organizuje zaś warsztaty z – z tego jak dbać o siebie, jak walczyć z nałogami czy prowadzić zdrowy tryb życia.

Ryzyko

Oczywiście istnieje ryzyko, że media za bardzo przyswoją temat raka. W kinie i literaturze historie chorych (nie tylko na nowotwory) całkiem dobrze funkcjonują i pozwalają producentom nieźle zarabiać. John Green, autor „Gwiazd naszych wina”, popularnej książki dla młodzieży o przyjaźni dwójki chorych na raka nastolatków, którzy wyruszają w podróż, bywał przez recenzentów oskarżany o uprawianie sick lit (chorej literatury). Zarzucano mu instrumentalne i strywializowane traktowanie tematyki choroby. Choć generalnie książka zbierała dobre recenzje, to dziś jeśli coś się dobrze sprzedaje i odnosi masowy sukces często też budzi podejrzenia o szczerość intencji.

ilustracja: www.PannaKreseczka.pl
ilustracja: www.PannaKreseczka.pl

Głośniejsze kampanie społeczne też nie zawsze są przyswajalne przez każdego. Funkcjonują na pograniczu reklamy, a to niesie za sobą ryzyko uproszczeń, przejaskrawień i używania środków wyrazu, które czasem mogą razić co wrażliwszych albo konserwatywnych odbiorców. Na ten problem zwraca uwagę Aleksandra Rudnicka, redaktor naczelna „Głosu pacjenta onkologicznego” w swoim felietonie „Wszystko na sprzedaż” (nr 4/2015) pokazując, że angażowanie gwiazd w akcje, wymyślanie oryginalnych kampanii czy używanie „dowcipnego” języka nie zawsze musi służyć sprawie. Czy pokazanie środkowego palca rakowi służy rzetelnej rozmowie o chorobie? Czy celebryta w spocie podnosi efektywność kampanii, czy tylko nabija polubienia na Facebooku?

- Poruszając temat raka trzeba ogromnej wiedzy, lat praktyki i wielkiej pokory. Przed kilku laty jeden z dolnośląskich szpitali propagując badania profilaktyczne piersi, posłużył się bardzo niefortunnym, seksistowskim hasłem. Długi czas musiał potem pracować, żeby odbudować swoją utraconą markę

– wspomina w swoim tekście i dodaje:

- Najważniejszy jest szacunek. Od niego zaczyna się publiczne kreowanie wizerunku raka. Jeśli zapomnimy o szacunku, jeśli sami przestaniemy się szanować, wtedy wszystko od naszych twarzy, po nasz ból i cierpienie będzie na sprzedaż.

Zmiana sposobu postrzegania chorób nowotworowych to trudne zadanie. Ale warto mieć na uwadze jak ważny byłby sukces w tej dziedzinie dla edukacji zdrowotnej w ogóle. Schorzeń, nie tak powszechnych jak nowotwory, ale równie poważnych i pozostających w społecznym ukryciu, jest znacznie więcej. Doświadczenia zdobyte przez lekarzy, społeczników i nas samych w walce z rakiem, da narzędzia do wypędzania innych demonów.

PROJEKT WIELKOPOLSKA ONKOLOGIA
JEST WSPIERANY ZE ŚRODKÓW FUNDUSZY NORWESKICH I EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE