Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Szyte zielonymi nićmi

Szyte zielonymi nićmi

Humanmag

Lepsze jutro to modyfikowany powrót do przeszłości.

Paulina Wilk
Niedziela, 24 Kwietnia 2016

  • Skomentuj

Stoję oparta o niewysoki murek z piaskowca. Wystawiam twarz do palącego słońca i patrzę przed siebie, w nicość zamazaną pustynnym pyłem. W przyszłość, którą właśnie budują jedni z najlepszych architektów świata. Na razie postawili jej zalążek. Masdar to laboratorium przyszłości. Miasto-wyobrażenie, urzeczywistniana stopniowo idea mówiąca, że intensywne i nowoczesne życie będzie możliwe tylko w przymierzu z naturą. Nawet tak bezlitosną, jak ta gorąca pustka nieopodal Abu Dhabi. Architektura jutra będzie skromna i „zielona“, bo na żadną inną nie będzie nas stać. Sojusz z przyrodą to najlepsza szansa na przetrwanie miast, jedyna – na nasze w nich szczęście.

W Masdarze specjaliści testują nowe, co znaczy także najprostsze, rozwiązania. Postawili już kompleks kilkunastu budynków połączonych wąskimi, zacienionymi alejami i skwerkami, na których w przyjemnym przeciągu wśród palm przesiadują studenci, matki z dziećmi i biznesmeni. Ci ostatni przylatują tu, by ocenić potencjał inwestycji. W niepozornym Masdarze handluje się jedną z najcenniejszych koncepcji współczesności – budownictwem zasilanym przez lokalną naturę, tanim w utrzymaniu i nieszkodliwym dla środowiska. W Masdarze się chodzi, bo wszystko, co ważne, jest w zasięgu spaceru. Idzie się w przyjemnym cieniu, wzdłuż niewysokich budynków i pofałdowanych ścian  wzmagających naturalny pęd wiatru. Wzdłuż ekranów przesłaniających okna tak, by klimatyzacja nie była potrzebna. Wzdłuż solarów kumulujących energię potrzebną do chłodzenia wody i oświetlania wnętrz. Wszystkie lampy są inteligentnie programowane, a schody widoczne, zapraszające. Za to wind trzeba szukać. Zostały ukryte, by nie kusić leniwych.

Całe miasteczko stoi na platformie, pod nią poruszają się elektromagnetyczne zipcary, bezzałogowe, zwinne i sterowane przez pasażerów z pomocą iPadów. To zapowiedź nowego myślenia o urbanistycznym transporcie – bezspalinowym i cichym. Pomysłodawcy Masdaru mieli dwa cele: produkować w mieście więcej energii (z naturalnych źródeł) niż jej zużywać i nie wydzielać dwutlenku węgla. Osiągnęli oba. Powstało pierwsze radykalnie ekologiczne miasto. Nie tyle dzięki rewolucyjnym pomysłom, co zwróceniu się ku przeszłości. Dawne miasta arabskie były kameralne, przecięte alejkami, które sprzyjały chodzeniu i nawiązywaniu kontaktów. Pomiędzy domami na skwerach stawianio tzw. wieże wiatrów, które tworząc dodatkowy ciąg powietrza, chłodziły je. Wszystko to zostało odtworzone, z technologicznymi ulepszeniami. Temperatura w Masdarze jest o aż 10 stopni Celsjusza niższa niż w oddalonej o kwadrans jazdy samochodem stolicy Emiratów. Zielone moce nie są tu dominujące, raczej subtelnie obecne w strukturze miasta. Niepostrzeżenie usprawniają życie. Żadne z zabudowań nie stosuje tzw. technologii aktywnej, wymagającej zasilania czy serwisowania. Zamiast wytwarzać dodatkowe koszty, miasto ustawiono zgodnie z kierunkiem wiatrów, i pozwolono siłom natury robić swoje. Używany tu beton podlega recyklingowi, jego produkcja nie zatruwa atmosfery. Czujniki w mieszkaniach przypominają ludziom o oszczędzaniu wody, prądu i przynoszą ogromne oszczędności.

Lepsze jutro to modyfikowany powrót do przeszłości. Tak mówi filozofia uprawiana teraz w postępowych miastach świata. W Seulu władze wyburzają estakady i biegnące przez miasto trasy szybkiego ruchu. Skuwają beton przykrywający górskie strumienie, odtwarzają tereny zielone. Po raz pierwszy od lat mieszkańcy cieszą się tam śpiewem ptaków, widokiem kwitnących krzewów, joggingiem bez smogu. W Kopenhadze, jednym z najbardziej ekologicznych centrów Europy, dysponującym czystym powietrzem, pitną wodą z kranu i rekordową liczbą rowerzystów, poprzeczkę zawieszono jeszcze wyżej. Władze chcą, by każdy mieszkaniec mógł w 10 minut dojść do terenu zielonego. Nawet, jeśli będzie nim tzw. ogród kieszonkowy zajmujący kilka metrów kwadratowych. Prawdo do natury staje się podstawowym prawem miejskim. Ważne, by nie pozostało przywilejem nielicznych, żyjących w zamożnych dzielnicach i bogatych metropoliach. Miasta istniejące wbrew naturze nie przetrwają. Ale kwitnąć będą tylko te, które przyrodę wszyją w swoją tkankę i uczynią powszechnie dostępną.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE