Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Rób to, co cię uszczęśliwia

Rób to, co cię uszczęśliwia

Humanmag

Postęp technologiczny skutecznie wyparł rzemieślników, którzy swoimi rękoma wytwarzali przedmioty niezbędne do życia. Dziś robią to za nich maszyny. Ale czy te niezwykłe zawody, w których człowiek zawsze był blisko przedmiotów, z którymi potem żył, skazane są na wymarcie? Sprawdzamy listę zawodów z przeszłością. Może znajdziecie coś dla siebie?

Redakcja HUMANMAG.pl
Czwartek, 17 Sierpnia 2017

  • Skomentuj

Bednarz
Zwany też ze staropolskiego łagiewnikiem. Wykonując go, będziesz zajmować się wytwarzaniem naczyń drewnianych techniką klepkową. Beczki, kadzie, balie, fasy, maselnice, dzieże i łopaty do chleba, konewki, wiadra, cebrzyki, wanienki czy kufle to będzie twoja domena. Zawód co prawda praktycznie zanikł w drugiej połowie XX wieku, ponieważ albo się nie używa już takich rzeczy, albo są one produkowane seryjnie w fabrykach. Znajduje wciąż jednak zastosowanie w produkcji przedmiotów dekoracyjnych i zyskuje na popularności w związku z popularnością produktów slow-food, które trzeba też przechowywać w odpowiednich warunkach i naczyniach.

Druciarz
Jeśli marzy Wam się życie wędrowcze, to jest to zawód dla Was. Druciarz podróżuje od wsi do wsi, od miasta do miasta i naprawia sprzęty gospodarstwa domowego i wyrabia drobne przedmioty domowego użytku z drutu, np. łapki na myszy albo drutuje np. rozbite naczynia ceramiczne. Zawód istniał do XVIII wieku, ale po I wojnie światowej zaczął zanikać – naczynia tak potaniały, że nie opłacało się ich naprawiać. W ostatniej fazie historii tego zawodu druciarze odwiedzali domy oferując drobne wyroby z drutu: klatki na ptaki, wieszaki, spinki, zabawki, itp. Chociaż te ostatnie w świetle przepisów już by pewnie nie mogły być sprzedawane.

Folusznik
To praca dla tych, którzy przede wszystkim cenią sobie schludność i elegancję ubioru. Folusznik trudnił się przygotowywaniem tkanin i czyszczeniem ubrań. Folował sukno w celu zagęszczenia materiału i oczyszczenia go z tłuszczów i klejów.

Garncarz
Zawód z olbrzymią tradycją, sięgającą czasów neolitu. Rękodzielnicze wytwarzanie ceramicznych naczyń i przedmiotów codziennego użytku nadal jest praktykowane, ale ma nie tyle wymiar ekonomiczny, ile artystyczny. I świetnie sprawdza się w filmach oraz jako element flirtu - pamiętacie „Uwierz w ducha"?

Golibroda
Wiemy, że fryzjerstwo nadal istnieje i nawet zajmuje się zarostami, ale... Wracają też prawdziwi eksperci od bród. Z brzytwami, olejkami, specjalizujący się w modelowaniu i pielęgnowaniu oraz z zapleczem filozoficznym. Wraz z nastaniem mody na brody i na koszule drwalskie, pojawiła się potrzeba na eksperci od utrzymania drwalskiego zarostu w stanie użyteczności. Jak długo potrwa ten renesans? Zobaczymy.

Introligator
Zawód marzenie dla tych, co kochają książki w ich całokształcie – nie tylko za treść, ale też formę. Introligator zajmował się ręcznym oprawianiem różnych wydawnictw oraz zdobieniem tychże opraw. Dziś znajduje zajęcie tam, gdzie starą i rozpadającą się książkę, którą kochamy tak bardzo, że nie chcemy oddać jej na makulaturę i trzeba przywrócić do formy. Przy aktualnym poziomie czytelnictwa w Polsce chyba domyślacie się, ile może mieć pracy na co dzień?

Karpiniarz
Nie, nie chodzi tu o zawód wykonywany przed świętami Bożego Narodzenia. Bywa, że czasem naprawdę jest powód, by wyciąć drzewo, a po jego ścięciu zostaje karp – czyli dolna część pnia z korzeniami. Ich wykopywaniem i przygotowaniem do obróbki (nic nie może przecież się zmarnować), zajmował się karpiniarz. A drwale w tym czasie siekali kolejne drzewo.

Klucznik
Był nim Gerwazy Rębajło z Pana Tadeusza, ale przeważnie klucznik nie ma przy sobie Scyzoryka. Jego zadaniem było zarządzanie kluczami do zamku, folwarku, fabryki, pilnowanie ich i nadzorowanie. W dawnej Polsce był to też urzędnik zarządzający tzw. kluczem majątków ziemskich. Dziś kluczy zwykle mamy tylko kilka i jesteśmy w stanie sami nimi zarządzać. Ewentualnie mamy ochroniarza lub portiera. Brzmi trochę mniej dumnie, ale jakby do tego dodać szabelkę? Zawód na pewno wróciłby ponownie do łask.

Konwisarz
Fach, który dzieli losy garncarstwa oraz bednarstwa – bardziej postrzegany jest jako sztuka, niż produkcja. Konwisarstwo obejmuje wyrób (odlewanie lub wykuwanie) i obróbkę przedmiotów z cyny i spiżu. Znane jest od wczesnego średniowiecza, a dziś w Polsce działa jeszcze kilka zakładów zajmujących się pracą z tymi materiałami.

Kowal
Kowalstwo przeżywa renesans – choć rzecz jasna nie będzie już tak powszechne, jak w czasach, gdy ludzie przemieszczali się na żywych koniach, a nie mechanicznych. Kowal zajmuje się wykuwaniem przedmiotów z metalu – dziś głównie elementów dekoracyjnych stosowanych w budownictwie, jak bramy czy ozdoby. Dzięki temu, że może tworzyć na zamówienie bardzo precyzyjne i indywidualne formy, cenią go ci, którzy chcą mieć w swoim domu coś unikalnego. Wymagania od pracownika: artystyczna wrażliwość i odporność na wysokie temperatury.

Klikon
Zwany też krzykaczem miejskim. W czasie powiadomień SMS, z Facebooka i bilboardów elektronicznych jego rola lekko zmalała - osoba ogłaszająca różne informacje na ulicy budzi raczej zdziwienie. Dawniej klikon powtarzał też tłumowi na wiecach to, co obwieszczał przywódca. Dziś wystarczą mikrofony. Ale jeśli wybierzecie się do Lublina, to spotkacie tam jedynego w Polsce i jednego z kilku w Europie prawdziwego klikona. Sprawdźcie, bo może Wasze miasto ma akurat wolny etat.

Ludwisarz
Brązownik, i to nie tylko ten od pomników. Odlewał z brązu, miedzi, mosiądzu lub spiżu dzwony, lufy do dział, posągi, świeczniki i przedmioty codziennego użytku. Fach, który ma początki w XIII wieku swój schyłek zaliczył w wieku XIX, za sprawą rozwoju przemysłu metalurgicznego. Dziś ludwisarze to artyści, którzy tworzą dzwony do świątyń albo drobne ozdoby – jak świeczniki, lichtarze, kinkiety, klamki, popielniczki, ozdoby do uprzęży konnych.

Lutnik
Buduje lub naprawia szyjkowe instrumenty strunowe. Niektórzy lutnicy zajmują się renowacją i rekonstrukcją instrumentów smyczkowych, a także korektą smyczków. Produkcja seryjna sprawiła, że dziś u lutników zaopatrują się tylko profesjonalni artyści. Aby powstał instrument idealny potrzeba wielu miesięcy pracy.

Łyżkarz
Łyżki i warząchwie z drewna – to będzie Twoje zadanie, jeśli podejmiesz się tej profesji. Zaprzyjaźnij się z drewnem miękkim z lipy, wierzby, topoli i olchy. W CV musisz mieć też wpisane i potwierdzone zdolności manualne i chęć do długiej pracy, bo zrobienie łyżki to wcale nie taka prosta sprawa. Kiedyś łyżkarstwem na wsi zajmowano się zimą, kiedy nie trzeba było pracować na polu.

Łamacz
Nie, to nie jest ochroniarz w klubie nocnym. Metrampaż (bo tak też go nazywano, od francuskiego „metteur en pages", co oznacza „składający w stronice") pracował w zecerni formując kolumny publikacji ze szpalt i tabel (złożonych przez zecera) oraz innych elementów jak: klisze, ornamenty, czcionki tytułowe itp. Dziś robi to program komputerowy do DTP.

Miechownictwo
Kolejny ginący zawód rzemieślniczy – tym razem związany z wyrobem miechów, przeważnie ze skóry. Cech miechowników był jednym z z ponad sześćdziesięciu cechów obecnych w Poznaniu w XVI w.

Pozłotnik
Jego zadaniem jest uszlachetnianie rzeczywistości, a konkretnie – to rzemiosło artystyczne w ramach którego będziemy zajmować się pokrywaniem podłoża przeważnie szlachetnymi metalami. Ale uwaga: do pozłotnictwa nie zalicza się wykorzystywania złotych farb w sprayu i w płynie. Dlatego jeśli malujecie nielegalne grafitti ze złotymi akcentami, to pozłotnikami nie jesteście. Co najwyżej złośnikami.

Pucybut
To ponoć zawód, w ramach którego macie największe szanse zostać milionerami. Czyściciel butów zajmuje się troską o higienę i odpowiednie wypolerowanie obuwia przypadkowych klientów. W tym zawodzie pracujesz na ulicy (dziś pewnie między budkami ze street foodem) w mieście (na wsi zwykle się nie opłaca) i musisz być specjalistą od szczotek, past, kremów i szmatek, wycierania, szczotkowania i polerowania. Prawie jak golibroda. Pracujący we Wrocławiu pucybut nie tylko czyści buty, ale też zajmuje się ich malowaniem. Do tradycji warto wpleść trochę nowych pomysłów.

Puszkarz
Ostatni puszkarze wymarli w XIX wieku. Kiedyś wyrabiali broń palną, w szczególności armaty i działa ze spiżu. Nazwa zaczerpnięta została od puszki, czyli ogólnego określenia broni palnej używanego w Polsce w XV oraz na początku XVI wieku. Potem puszkarzami nazywano tych, którzy obsługiwali działa artylerzystów nakierowując i strzelając z dział. Zawód, którego wolelibyśmy, by nikt nie musiał już pełnić.

Rymarz
Rzemieślnik zajmujący się wytwarzaniem uprzęży konnych, siodeł, akcesoriów jeździeckich i skórzanych pasów pędnych. Zawód, który zaczął ginąć wraz z zastępowaniem koni przez maszyny, ale odżył gdy w XXI wieku ponownie na popularności zyskała turystyka konna i jeździectwo.

Sitarstwo
Będziesz produkował sita, które służą do... Wiecie do czego służą sita, prawda? Mają różną powierzchnie oraz wielkość oczek. Siatkę kiedyś wykonywano z końskiego włosia zaś obręcze na których ją rozpinano przeważnie - z sosny. Produkcję sit prowadzi się głównie zimą, tak by wraz z nastaniem ciepłej części roku ruszyć w świat i je sprzedawać.

Spinkarstwo
Kiedyś spinki były ważnym elementem stroju ludowego, dlatego w tym fachu można było liczyć na klientów. Jeśli miało się talent, to na produkcji broszek, zapięć, klamer, sprzączek i spinek góralskich można było się dorobić, a przy poprawić trochę wygląd pobratymców. Spinki były tworzone z ołowiu, alpaki, srebra i stopów mosiądzu.

Wyoblarz
To trudny zawód wymagający precyzji oraz znajomości natury materiałów. Polega na kształtowaniu metodą wyoblania (na maszynie zwanej wyoblarką) z blach przedmiotów o cienkich ścianach w kształcie brył obrotowych metodą wyoblania. Każdy rodzaj blachy wymaga specyficznych umiejętności i nie zawsze będziesz w stanie opanować każdą z nich. Ale bez obaw – najważniejsze to być dobrym w chociaż jednej rzeczy.

Zabawkarstwo
Zajęcie, które docenią najmłodsi. Będziesz produkował drewniane zabawki, najczęściej zimą, gdy trzeba będzie odpocząć od pracy w polu. Co ciekawe – produkcja zabawek miała często charakter seryjny, robiono je według pewnego wzoru, a potem sprzedawano na jarmarkach i odpustach.

Zdun
To zawód, który wraca do łask po tym jak wzrosło zainteresowanie naturalnymi metodami ogrzewania domów. Zdun zajmuje się budową i naprawą pieców (pokojowych, kuchennych, chlebowych, pieco-kominków, ostatniotakże kominków). To zawód trudny i odpowiedzialny, bo od prawidłowo wykonanej pracy zależy bezpieczeństwo domu i jego ciepło. Pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku zduństwo stało się zanikającym zawodem. Szkoły zaprzestały też kształcenia w tym kierunku. Na początku XXI wieku wróciło zainteresowanie tym fachem - organizowane są nawet egzaminu na certyfikowanych zdunów.

Zecer
Czyli składacz. To kolejny zawód, do którego zaniku przyczyniły się nowoczesne technologie. Jego zadaniem było wykonanie składu ręcznego lub maszynowego na potrzeby druku. Zecerami kiedyś bardzo często bywały osoby głuchonieme, które wyjątkowo potrafiły się skupić na pracy wymagającej koncentracji. Zecerstwo było rzemiosłem wymagającym olbrzymiej wiedzy i doświadczenia, a wśród supermocy zecerów można np. wymienić biegłe czytanie tekstu jednocześnie do góry nogami i w odbiciu lustrzanym.

Zegarmistrz
Zawód wymagający precyzji i dokładności. Oraz wielkiej cierpliwości. Dziś zegarki naprawia się rzadko – zwykle seryjnie produkowane modele lepiej zastąpić nowym, niż inwestować w części zamienne. Ale zabytkowe zegary wymagają troski, a ich naprawa trwa miesiącami. W końcu skomplikowany mechanizm w środku musi być wykonany z najlepszych elementów, prawda?

Tekst: Arkadiusz Kaczanowski

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE