Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Polskie filmy oglądamy - jesienne premiery

Polskie filmy oglądamy - jesienne premiery

Humanmag

Po paroletniej zapaści sygnowanej znakiem niezbyt inteligentnych i niespecjalnie zabawnych komedii romantycznych polskie kino wraca na właściwe tory. Od kilku sezonów możemy się cieszyć prawdziwym wysypem ambitnych produkcji polskich twórców. Teraz to właśnie rodzime produkcje windują wskaźniki oglądalności w kinach.

Agnieszka Dworańczyk
Wtorek, 22 Września 2015

  • Skomentuj

Zapowiedzi filmowych premier na najbliższe miesiące zdają się potwierdzać - dobra passa powinna zostać utrzymana. Póki co najnowsze polskie filmy cieszą oczy bywalców festiwali filmowych. Wśród nich jest „11 minut” Jerzego Skolimowskiego (zdj. 1,2) i „Klezmer” Piotra Chrzana. Pierwszy to historia tytułowych 11 minut z życia kilku osób, których ścieżki w pewnym momencie się łączą. Jedną z ról zagrał Dawid Ogrodnik, objawienie młodej polskiej sceny aktorskiej. Akcja drugiego filmu rozgrywa się w letni dzień 1943 roku, na prowincji okupowanej Polski. To właśnie wtedy ma miejsce wydarzenie, które będzie miało ogromny wpływ na losy grupy młodych ludzi.

Światową premierę na 72. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji miała produkcja "Baby Bump" Kuby Czekaja. To opowieść o trudnym wkraczaniu w etap dojrzewania i rozterkach, jakie w związku z tym targają 11-letnim chłopcem. Widzowie 39. edycji World Film Festival w Montrealu byli pierwszymi, którzy mogli oglądać film „Letnie przesilenie” Michała Rogalskiego. Historię dwóch nastoletnich chłopców, których los umiejscowił po przeciwnych stronach konfliktu w czasie II Wojny Światowej. Te filmy póki co oglądać mogą na razie bywalcy festiwali, ale na szczęście nie brakuje propozycji, na których kinową premierę nie trzeba będzie długo czekać. Przychylne recenzje zbiera thriller Marcina Koszałki „Czerwony pająk”. Inspiracją dla produkcji była historia Karola Kota, seryjnego mordercy działającego w Krakowie w latach 60, tzw. „Wampira z Krakowa”. Świetną obsadą kusi też komediodramat Kingi Dębskiej „Moje córki krowy”. Agata Kulesza i Gabriela Muskała zagrały w nim niedarzące się sympatią siostry, które postawione w sytuacji kryzysowej zwierają szyki. Historia bez taniego sentymentalizmu – obiecują producenci. Propozycji dużo, śledźcie repertuary swoich kin!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE