Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Kon-Tiki: Wyprawa przez ocean

Kon-Tiki: Wyprawa przez ocean

Humanmag

Wyprawa Kon-Tiki pobudza wyobraźnię od co najmniej trzech pokoleń. Odbiorcy książki i filmu Thora Heyerdahla dzięki historii o podróży przez Pacyfik mogą przekonać się, że dla człowieka nie ma granic, których nie potrafi przekroczyć w swoim dążeniu do odkrywania nowych światów.

Arkadiusz Kaczanowski
środa, 13 Lipca 2016

  • Skomentuj

Kon-Tiki to jeden ze skarbów narodowych Norwegii – kraju dumnego z zuchwałych wyczynów bezkompromisowego podróżnika, który tak jak niegdyś Wikingowie udał się w wyprawę w nieznane, by odkrywać nowe ścieżki. O dumie z tego wyczyny najlepiej świadczy fakt, że w Oslo jest muzeum poświęcone Kon-Tiki, a gadżety, przedmioty, słodycze, a nawet zestawy mebli związane z wyprawą produkowane są w całej Europie od lat 50. XX wieku (także w Polsce) po dziś dzień.

W 1947 roku norweski podróżnik i etnograf Thor Heyerdahl postanowił udowodnić rewolucyjną na tamte czasy tezę o zasiedleniu Polinezji przez mieszkańców Ameryki Południowej. Chciał pokazać, że możliwe były migracje na Oceanie Spokojnym dzięki tratwom z balsy. Heyerdahla zainspirowała legenda opowiedziana mu przez jednego z tubylców na wyspie Fatu Hiva – była to historia o tym, że ludność Polinezji mieszkała kiedyś daleko za oceanem, a na wyspy przeprowadził ich Kon-Tiki lub Illa-Tiki (Słońce-Tiki lub Ogień-Tiki). Byli oni uciekinierami znad brzegów jeziora Titicaca, migrującymi po porażce w konflikcie z lokalnym wodzem. Po dotarciu nad brzeg oceanu wsiedli na łodzie, by wyruszyć w nieznane.

Norweg, choć na poparcie swoich tez miał wiele dowodów (od dowodów językowych, po podobieństwa w wytwórstwie artystycznym), nikt z ówczesnych nie dawał im wiary. Aby dowieść swoich racji decyduje się więc na desperacki krok - razem z pięcioma innymi śmiałkami (z których tylko jeden zna się na żeglarstwie) wyrusza w rejs przez Pacyfik. Za środek transportu ma drewnianą tratwę o nazwie Kon-Tiki. Kierują nimi prądy i natura.

Wyprawa – skrupulatnie przygotowana, ale w taki sposób by oddać realia i możliwości podróżników sprzed wieków – zakończyła się sukcesem. Bez większych problemów, za to z kilkoma odkryciami po drodze, podróżnikom udało się dostać na jedną z wysp na Oceanie Spokojnym.

Wyprawę Heyerdahl opisał w kultowej książce "Kon-Tiki ekspedisjonen" wydanej w roku 1948 (pol. "Wyprawa Kon-Tiki", pierwsze wyd. w tłum. Jerzego Pańskiego, Iskry, 1957), podczas wyprawy został też nakręcony film, zatytułowany później „Kon-Tiki”. Producentem, operatorem oraz narratorem był sam Thor Heyerdahl. Produkcja została nagrodzona w 1951 r. Oscarem w kategorii „najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny”.

Plakat filmu „Kon-Tiki. Dalekomorska wyprawa” w reżyserii Joachima Roenninga oraz Espena Sandberga.
Plakat filmu „Kon-Tiki. Dalekomorska wyprawa” w reżyserii Joachima Roenninga oraz Espena Sandberga.

W 2012 z kolei powstał film fabularny „Kon-Tiki. Dalekomorska wyprawa” w reżyserii Joachima Roenninga oraz Espena Sandberga - spektakularna fabularna rekonstrukcja tego dokumentu - nominowana także do Oscara i Złotego Globu jako najlepszy film nieanglojęzyczny. Polscy widzowie mieli okazję m.in. oglądać ten film na otwarciu 7. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie (w ubiegłym roku), gdzie był wyświetlany w wersji koncertowej z muzyką wykonywaną na żywo.

fot.Wojciech Wandzel
fot.Wojciech Wandzel

fot.Wojciech Wandzel
fot.Wojciech Wandzel

„Granice? Nigdy żadnej nie widziałem, ale słyszałem, że istnieją w umysłach niektórych ludzi” – mawiał Thor Heyerdahl. I jeśli w te wakacje chcecie w swoich podróżach dkrywać nowe światy, to koniecznie musicie sobie przypomnieć historię wyprawy Kon-Tiki.

fot. Wojciech Wandzel

Przygotowanie i pokaz filmu „Wyprawa Kon-Tiki” z koncertem muzyki na żywo podczas 7. FMF w Krakowie współfinansowany był z funduszy EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE