Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Ciężki problem

Ciężki problem

Humanmag

Już dziś problem nadwagi i otyłości u dzieci w Europie Zachodniej oraz w USA nazywany jest epidemią. W Polsce zjawisko nie jest jeszcze tak powszechne, niestety, coraz więcej dzieci cierpi na nadwagę. Niewielu rodziców jednak wie, że „dorosłe problemy” z wagą zaczynają się już w dzieciństwie.

JUDYTA KOKOSZKIEWICZ
Wtorek, 12 Stycznia 2016

  • Skomentuj

To zadziwiające, że spośród tylu produktów dzieci najchętniej wybierają parówki i czekoladki, prawda? Nie powinno nas to dziwić. Produkty wysoko przetworzone są produkowane (i projektowane!) tak, by pobudzać wszystkie zmysły i zwiększać uczucie zadowolenia

– mówi Monika Gabas, dietetyk i autorka bloga drlifestyle.pl.

Sam fakt, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, a ich aktywność fizyczna w ciągu ostatnich 20 lat wyraźnie spadła, bardzo niepokoi. Wiele zależy tu od postawy rodziców – to właśnie oni dają przykład – swoją własną, codzienną dietą i stylem życia. Dlatego budowanie ich świadomości i zdrowych nawyków – np. rodzinnych aktywności na świeżym powietrzu czy wspólnego gotowania, jest tak ważne.

Czym są nadwaga i otyłość?

Warto wyjaśnić definicję dwóch zjawisk: nadwagi i otyłości. Z tą pierwszą mamy do czynienia, gdy wskaźnik masy ciała – BMI (czyli miara wagi człowieka w stosunku do jego wzrostu) jest równy od 25 do 30. Otyłość natomiast najłatwiej można zdefiniować jako stan, w którym tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 20% całkowitej masy ciała u mężczyzn oraz 25% u kobiet. Z problemami tymi borykają się niestety nie tylko dorośli. Zazwyczaj pierwsze symptomy pojawiają się o wiele wcześniej, bo już w dzieciństwie. Warto zaznaczyć, że otyłość nie musi być wcale zjawiskiem nabytym – nieraz wynika także z choroby lub uwarunkowań genetycznych. Jak jednak zauważają dietetycy, często to my, dorośli, robimy z dzieci grubasy – zamiast zdrowych kanapek do szkoły wręczając im pieniądze lub pączki, zamiast gotować w domu, jedząc fast foody na mieście. Do nadwagi i otyłości dzieci przyczyniamy się także wtedy, gdy wypisujemy swoim dzieciom zwolnienia z lekcji wf-u.

fot.Shutterstock
fot.Shutterstock

Każdy rodzic powinien pamiętać, że w większości przypadków otyłe dziecko staje  się otyłym dorosłym (według danych Ministerstwa Sportu i Turystyki, około 80% otyłych nastolatków pozostanie otyłymi w wieku dorosłym). Przekazanie dziecku zdrowych nawyków żywieniowych i wiedzy o racjonalnym odżywianiu powinno być położone wysoko na liście celów każdego rodzica

– dodaje Monika Gabas.

Alternatywne sporty

Wiele jak widać leży w rękach rodziców. Ruch wcale nie musi się dzieciom kojarzyć z nudą – pociechom warto jest pomóc w wyborze oryginalnego sportu – takiego, który może stać się pasją i towarzyszyć im przez lata. Z pewnością na chłopcach w wieku szkolnym wrażenie może zrobić boks szachowy, który daje nie tylko siłę, ale też rozwija intelekt. Polega on na 11 rundach naprzemiennych: 6 gra się z przeciwnikiem w szachy, a 5 spędza się, boksując. Jedna runda szachowa to 4 minuty, natomiast bokserska – 3 minuty. Pomiędzy nimi są krótkie przerwy na założenie lub zdjęcie rękawic bokserskich, albo: wstawienie bądź zdjęcie z ringu stołu z planszą szachownicy. Taki rodzaj sportu szczególnie może spodobać się chłopcom, ponieważ daje możliwość spożytkowania energii, ale też mądrego rozwiązywania sporów. Mottem tej dyscypliny jest bowiem hasło: „walki toczą się na ringu, a wojny toczą się na planszy”. Kiedy natomiast chcemy do sportu zachęcić dziewczynki, również warto pomyśleć o zajęciach, które dadzą im kilka korzyści jednocześnie. Na przykład lekcje karate czy judo to nie tylko zdrowy ruch i wysportowana sylwetka, ale i umiejętności samoobrony, które zostają na całe życie i mogą przydać się w najmniej oczekiwanych momentach.

Co ważne, zdrowie dzieci - zarówno to fizyczne, jak i psychiczne często zależy właśnie od ich wyglądu. Nie od dziś wiadomo, że w wieku szkolnym budują one swoją samoakceptację i poczucie własnej wartości. Rówieśnicy bywają niestety bezlitośni, a fakt, że któryś z kolegów może być grubszy i odstawać wyglądem od reszty naraża na kpiny oraz odrzucenie w klasie.

fot.Shutterstock
fot.Shutterstock

Dlatego oprócz zdrowej, zrównoważonej diety tak ważny już od najmłodszych lat jest sport – i tu niestety pojawia się dziś kolejny problem. Według statystyk tylko 19% dzieci bierze udział w lekcjach wf-u w szkole podstawowej, a 24% w gimnazjum. Tak mała liczba uczestniczących w tych zajęciach wynika zazwyczaj z trzech przyczyn: zwolnienia wypisanego przez rodziców, braku stroju oraz zwolnienia lekarskiego. Duża część dzieci otwarcie przyznaje też, że lekcje wf-u nie są w ogóle ciekawe. Dlatego też problem braku ruchu był inspiracją do powstania akcji „Stop zwolnieniom z wf-u” zainicjowanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Założeniem tej szeroko nagłaśnianej w mediach i wspieranej przez gwiazdy sportu inicjatywy jest walka z plagą zwolnień w polskich szkołach. Ale również – między innymi - uświadomienie rodziców w temacie roli zajęć sportowych w życiu dziecka, przekonanie jak największej liczby lekarzy, by nie wypisywali zwolnień z ćwiczeń, wsparcie warsztatowe nauczycieli w prowadzeniu zajęć. Akcja „Stop zwolnieniom z wf-u” odniosła sukces w mediach, między innymi także dzięki znanym gwiazdom, które pomogły ją nagłośnić - w ich gronie znaleźli się m.in.: Anna Lewandowska, Marcin Gortat czy Dariusz Michalczewski.

Warto wyjść na zewnątrz

W naszym społeczeństwie z nadwagą wciąż zmaga się ponad połowa Polaków. Świetną odpowiedzią na ten problem mogą być także powstające licznie, także na osiedlowych podwórkach, siłownie pod gołym niebem. Są to miejsca nie tylko ogólnodostępne i bezpłatne, ale także dające możliwość przebywania na świeżym powietrzu całej rodzinie. Wysokiej jakości sprzęty są odporne na działanie temperatury i trudne warunki atmosferyczne – dlatego wiele ćwiczeń można na nich wykonywać przez okrągły rok. Dodatkową zaletą jest fakt, że takie siłownie często ustawia się np. przy dziecięcych placach zabaw lub innych miejscach rekreacyjnych (np. parkach), dlatego mogą z nich korzystać rodzice spacerujący z dziećmi, tym samym dając przykład swoim pociechom już od pierwszych lat ich życia. Rekreacja na świeżym powietrzu pozwala nie tylko ćwiczyć razem z dziećmi, ale również... szybciej spalać kalorie. Dobrze wiedzą o tym mieszkańcy Rejowca Fabrycznego. To właśnie tu powstało Sportowe Centrum Promocji Zdrowia, na które składa się nowoczesny plac zabaw oraz strefa rekreacji ruchowej, obejmująca siłownię letnią, linarium i skałki wspinaczkowe. Inwestycja w rejowcu Fabrycznym to jeden z ponad 100 kompleksów sprotowo-rekreacyjnych – nie tylko boisk, skoczni w dal, kortów tenisowych, stół do gier w tenisa stołowego, ale także miejsc, w których zadbano o potrzeby osób niepełnosprawnych – wybudowanych dzięki wsparciu funduszy norweskich i EOG.

Jak zauważają trenerzy personalni, do aktywności wykonywanych na zewnątrz potrzebujemy więcej energii – tym samym – spalamy również więcej kalorii niż w zamkniętej siłowni. Tak intensywne dotlenienie sprawia, że poczujemy się bardziej zmęczeni. Dzięki temu, że tlen dostaje się do wszystkich komórek ciała, zapewnia maksymalny poziom ich odżywienia. Ponadto, o wiele przyjemniej jest ćwiczyć w otoczeniu zieleni i z widokami na krajobraz, niż w zamkniętych czterech ścianach. Siłownia pod gołym niebem to niewątpliwie świetne miejsce na spędzenie razem czasu aktywnie – niezależnie od wieku czy kondycji.

fot.Shutterstock
fot.Shutterstock

Kiedy z ruchem uda się jednocześnie połączyć także zdrowe odżywianie, z pewnością uda się zażegnać wiele dziecięcych problemów ze zdrowiem. Mimo że dzieci tak chętnie sięgają po fast foody czy słodycze, zdrowe posiłki również da się podawać w atrakcyjnej dla najmłodszych formie – wystarczy oryginalny pomysł na kolorową potrawę. W rozwoju dziecka najważniejsze jest jednak wsparcie rodziców – nieraz do uprawiania sportu mogą zachęcić najbardziej niepozorne rzeczy: podarowane nowe korki do piłki nożnej, ładny strój na wf czy wymarzone rakietki do ping-ponga.

Ważny jest także dobrze zorganizowany, wspólny czas – który mama lub tata poświęcą na odprowadzenie lub odebranie pociechy z wieczornych zajęć karate lub lekcji tańca towarzyskiego, o których marzy córka. Na fakt, czy pociechy chętnie będą uczestniczyły w zajęciach ruchowym wpływają także inne dzieci. Motywacją może być chodzenie na dodatkowe zajęcia np. ze starszym bratem lub siostrą. Rodzeństwo potrafi dodać śmiałości w grupie rówieśników i nauczyć sportowej rywalizacji poprzez wspólne zabawy.

BUDOWĘ SPORTOWEGO CENTRUM PROMOCJI ZDROWIA
W REJOWCU FABRYCZNYM WSPARTO
ZE ŚRODKÓW FUNDUSZY NORWESKICH I EOG./div>

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE