Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Bezcenna inwestycja w rodzinę

Bezcenna inwestycja w rodzinę

Humanmag

Wspólnie spędzony czas z najbliższą rodziną można porównać do długoterminowej inwestycji, która procentuje dopiero po pewnym czasie. Dobre relacje rodzinne są bezcenne i przynoszą więcej satysfakcji i zadowolenia niż największe sukcesy finansowe oraz zawodowe. Jak zatem je poprawić? Pomocne w zbliżeniu do siebie rodziny mogą okazać się wakacje – pod warunkiem, że staramy się spędzać je ze sobą, a nie obok siebie.

Radosław Zieniewicz
Czwartek, 11 Sierpnia 2016

  • Skomentuj

Przyszło nam żyć w świecie, który coraz szybciej i szybciej pędzi. A my razem z nim. Postęp technologiczny miał sprawić, że wszystkie nasze czynności będziemy wykonywali szybciej, sprawniej i efektywniej, dzięki czemu mieliśmy zaoszczędzić cenny czas dla siebie i najbliższych. Nic z tych rzeczy. W wielu polskich rodzinach każdy dzień wygląda podobnie. Połowę dnia spędzamy w świecie, gdzie wszystko musi być zrobione „na wczoraj”. Gdy wracamy z pracy, trudno nam się przestawić na tzw. tryb domowy, który rządzi się innymi prawami. Od dziecka nierzadko oczekujemy natychmiastowej reakcji – nawet jeśli skończyło kilka lat i właśnie ma w planach ciekawsze rzeczy do zrobienia. I wtedy, gdy rzeczy nie układają się po naszej myśli wpadamy w frustrację i złość. Życie w ciągłym pośpiechu i chęć pogodzenia wszystkich obowiązków nie sprzyjają budowaniu codziennych więzi rodzinnych. Co gdybyśmy więcej czasu poświęcali rodzinie? Czy wtedy bylibyśmy mniej zmęczeni, a bardziej szczęśliwi?

„Aktywni” ale przed telewizorem

Wolny czas staje się dla nas tzw. dobrem luksusowym, czyli coraz mniej dostępnym i bardziej pożądanym. Według badań Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) statystycznie każdy z nas ma średnio tylko 4 godziny i 39 minut czasu wolnego w ciągu doby, niepoświęconego na pracę i dojazdy, zajęcia domowe czy opiekę nad dziećmi.

fot. Fotolia
fot. Fotolia

Mimo że bardzo pilnujemy, aby nie zmarnować każdej wolnej sekundy, w praktyce okazuje się, że zaoszczędzony czas spędzamy na bezwartościowych aktywnościach. Potwierdzają to liczne badania przeprowadzone na przełomie ostatnich 5 lat. Choćby raport CBOS pt. „Czas wolny Polaków”. Pokazuje on, że 52% przebadanych Polaków woli spędzić czas na oglądaniu programów telewizyjnych niż angażowaniu się w życie rodzinne (tylko 36%). Z kolei zgodnie z danymi Nielsen Audience Measurement (przygotowanych na zlecenie portalu Wirtualnemedia.pl), w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2015 roku statystyczny Polak spędził przed telewizorem średnio 4 godziny, 29 minut i 14 sekund. Co ciekawe, to badanie wskazuje, że najmniej czasu przed telewizorami spędzają dzieci i młodzież, czyli osoby w przedziale wiekowym 4–19 lat. W pierwszym półroczu 2015 roku dzieci i młodzież średnio oglądały programy telewizyjne przez 2 godziny, 33 minuty i 44 sekundy. Warto jednak pamiętać, że dziś o wiele bardziej atrakcyjny jest dla nich świat wirtualny niż ten prezentowany w telewizji. Powyższe badania pokazują jednak pewną niekorzystną tendencję. Mamy coraz mniej czasu dla siebie, a wciąż pożytkujemy go w sposób pasywny i mało angażujący.

Nierówni aktywni rodzice

Aktywna rodzina to rodzina szczęśliwa i warto o tym pamiętać. Czynne spędzanie wolnego czasu sprzyja również budowaniu relacji rodzinnych. Dzieci podczas wspólnych gier i zabaw budują swoją tożsamość oraz nabierają prozdrowotnych nawyków. Jednak matki i ojcowie niejednakowo angażują się w wychowanie swoich dzieci. Zgodnie z badaniem „Ojcowie i dzieci”, zrealizowanym w 2014 roku przez Fundację Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, aż 40% ojców deklaruje, że średnio spędza do 3 godzin dziennie na aktywnych zabawach z dziećmi. Jest to znacząca poprawa w stosunku do czasów PRL-u gdzie ojciec jawił się dzieciom jako „wielki nieobecny”, a gdy wracał z pracy, to z reguły nie można było mu przeszkadzać w odpoczynku. Badanie „Ojcowie i dzieci” podaje kolejne optymistyczne – 90% ojców i 82% matek czuje radość w związku ze spędzaniem czasu z dzieckiem.

Mimo tak pozytywnych wyników, statystyczny ojciec nadal poświęca o połowę mniej czasu (dziennie) swoim pociechom niż matka. Zgodnie z badaniem pt. „Godzenie ról rodzinnych i zawodowych kobiet i mężczyzn. Badania jakościowe gospodarstw domowych” zrealizowanym przez Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich, statystycznie, tygodniowo średnia liczba minut poświęcona na opiekę nad dzieckiem (zabawę, wspólne zajęcia) przez kobietę wynosi 403,2 minut (ok. 57 minut dziennie), zaś przez mężczyznę tylko 223,9 minut, co w sumie daje ok. 32 minuty dziennie. Od 2013 roku ustawodawca wprowadził szereg przepisów prawnych, mających stworzyć dogodne warunki ojcom na aktywniejszy udział w wychowaniu dzieci. W sumie każdy ojciec nowo narodzonego dziecka ma możliwość wykorzystania 38 tygodni urlopu przysługującego ojcu po urodzeniu dziecka. Jest to czas, kiedy możemy nawiązać i zacieśnić więzi rodzicielskie i wyrobić w sobie naturalny nawyk związany z aktywnym uczestniczeniem w życiu swojego dziecka. Niestety, badania wskazują, że mężczyźni z mniejszym zapałem realizują się w roli ojców.

Dobry wzór do naśladowania

Jedynie dobry przykład i ustawiczne uświadamianie może zmienić postawy na proojcowskie wśród mężczyzn. Od 1 lipca 2016 roku w 16 miastach wojewódzkich w Polsce możemy zobaczyć billboardy ze zdjęciami ojców opiekującymi się swoimi dziećmi. Jest to druga część kampanii pt. „Tato Polski” realizowanej przez Pełnomocniczkę Rządu do spraw Równego Traktowania, a współfinansowanej z funduszy norweskich i EOG. Głównym celem kampanii jest zachęcanie ojców, by spędzali więcej czasu ze swoimi dziećmi. Zaangażowane ojcostwo to trwalsze więzi międzypokoleniowe, większe zadowolenie z życia rodzinnego i co najważniejsze – szansa dla dziecka na kontakt z obojgiem rodziców.

Głównymi bohaterami tej kampanii są właśnie ojcowie. Jednym z nich jest Robert Cichowlas z 3-letnim synkiem Hubertem z Poznania, który stwierdza: bycie ojcem to dla mnie wspaniała życiowa przygoda. Świetnie się bawię, ale i uczę się postrzegania świata w rozmaitych barwach. To też spora odpowiedzialność i nieustanna lekcja cierpliwości.

Z kolei Rafał Zielinśki, ojciec 4-letniej Oliwii i 6-miesięcznego Adama z Tarnowa także zdecydował się wziąć udział w tej kampanii, aby pokazać innym, że ojcostwo to piękny okres w życiu każdego mężczyzny: bycie tatą to mistrzostwo świata! Spełnienie się jako mężczyzna i człowiek. To najpiękniejszy okres w moim życiu, chociaż czasem bardzo trudny. Ojcowie biorący udział w kampanii „Tato Polski” podkreślają też, że dzięki ojcostwu czują się bardziej męscy. Potwierdza to Mateusz Łękowski, ojciec 3-miesięcznej Mai z Opola: Co dla mnie znaczy być tatą – nie da się określić jednym zdaniem. Na to pytanie odpowiada się od narodzin dziecka do końca życia. Bycie tatą to być mężczyzną – tylko bardziej. Ojcostwo może więc być nie tylko satysfakcjonujące, ale i potwierdzać męskość. Co zrobić gdy brakuje pomysłu na aktywne i wspólne spędzanie wolnego czasu z dziećmi?

Zabawa w grupie

Aktywny czas spędzony z dzieckiem niezwykle stymuluje jego rozwój i wzmacnia więzi rodzinne. Jednak co w praktyce to oznacza? Czy wspólne oglądanie programów telewizyjnych możemy zaliczyć do tego typu aktywności? Urszula Zimoląg, koordynatorka projektów w Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego tłumaczy: Mówiąc o aktywności nie mam na myśli aktywności fizycznej jak sport, wycieczki, ale bycie z dzieckiem w sposób czynny, angażowanie się w jego zabawę, uczenie się, odpoczynek. Jeżeli jako rodzić przejawiamy trudności związane z takim uczestnictwem warto poszukać wsparcia. Propozycją jaką od lat inicjujemy w Polsce są Grupy Zabawowe – systematyczne spotkania dla małych dzieci (6 miesięcy – 3 lata) i ich opiekunów, podczas których rodzice towarzyszą dzieciom w proponowanych przez animatorkę lub animatora działaniach. Rodzice mogą zaobserwować w jaki sposób proste zabawy wpływają na rozwój oraz jak dzieci uczą się od siebie nawzajem – podkreśla Urszula Zimoląg.

W Grupie Zabawowej, w odróżnieniu od innych form opieki nad najmłodszymi, to rodzice lub opiekunowie towarzyszą swoim dzieciom podczas zajęć. Służy to nie tylko dobremu samopoczuciu dzieci, ale co ważniejsze pozwala dorosłym rozwijać własne umiejętności i wzmacniać relacje z dziećmi. Grupa Zabawowa tworzy wspólną przestrzeń dla dzieci i rodziców, gdzie mają oni szansę odkrywać wartość wspólnej zabawy i jej znaczenie dla obopólnego rozwoju. Rodzice współtworzą spotkania, mają wpływ na ich przebieg, a ponieważ uczestniczą w nich od początku do końca razem z dziećmi, mogą także proponować aktywności szczególnie dla nich ważne. Dzięki takim spotkaniom w wielu miejscowościach rodzice inicjują inne spotkania, również te dla starszych dzieci, powstają kluby mam i tatusiów lub organizowane są tematyczne warsztaty dla rodzin – podsumowuje Urszula Zimoląg. Kolejnym sposobem na poprawienie relacji są wyjazdy wakacyjne.

Wakacje zbliżają

Wspólne wakacje to niepowtarzalna okazja, aby ten intensywny, aczkolwiek krótki czas w pełni poświęcić swoim bliskim. Jest to czas relaksu i nadrobienia zaległości wychowawczych. Jednak jeśli zamiast spędzać ten czas z dziećmi na rozmowie i wspólnej zabawie rodzice poświęcają go tylko sobie lub pracy to taki wyjazd kończy się często krzykiem i płaczem. Jak więc powinien wyglądać dobry odpoczynek rodzinny na wakacjach? Przede wszystkim musi być dobrze zaplanowany. Wprawdzie elementy niespodzianki i przygody ciekawie urozmaicają wakacje, ale jeśli całkowicie zdamy się na przypadkowość, stracimy szansę na prawdziwie wartościowy czas. Rodzice muszą jasno określić, jakie cele powinny spełnić wakacje. Oprócz samego wypoczynku możemy również pogłębiać relację z najbliższą i dalszą rodziną, rozwijać wspólne zainteresowania z dziećmi, na które brakuje nam czasu w ciągu roku. Przecież byłoby przynajmniej dziwnie, jeśli także w wakacje zabrakłoby nam czasu dla siebie. Więc jeśli spędzamy te wakacje jako rodzina, warto wcześniej zastanowić się, w jaki sposób może być to czas atrakcyjny dla każdego. W takim wypadku najlepiej sprawdzi się zasada „dla każdego coś miłego”. Nie chodzi bowiem o to, by tylko rodzice dobrze się bawili na wakacjach, a dzieci nudziły jak mopsy. Z drugiej strony dobrze jest też nauczyć dzieci, że wakacje nie są tylko po to by spełniać ich zachcianki – one też czasami powinny zrezygnować z jakichś rozrywek.

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy – także wakacje. Często po powrocie z nich znowu „wpadamy w te same koleiny” i znów rzucamy się w wir obowiązków zawodowych i domowych, zapominając o potrzebach naszych dzieci. Tymczasem bez względu na miejsce zamieszkania, wiek dzieci, w okresie letnim istnieje mnóstwo sposobów na wspólne spędzanie czasu rodziny. Warto skorzystać z prostych form, takich jak spacer, ognisko, wycieczka rowerowa, gotowanie, słuchanie muzyki i śpiewanie, głośne czytanie, robienie sobie zdjęć bez okazji, pisanie listu do dziadków. Takie wydarzenia zapisywane w rodzinnym wakacyjnym pamiętniku, jesienią i zimą są nie tylko miło wspominane, ale również motywują do ich kontynuowania – zauważa Urszula Zimoląg.

fot. Fotolia
fot. Fotolia

A co mają zrobić rodzice, gdy już nadejdzie rok szkolny lub przedszkolny? Podczas roku szkolnego możemy wykonywać te same działania. Chociaż trudniej będzie o czas na daleki spacer, nadal możemy wspólnie realizować codzienne obowiązki jak przygotowywanie posiłku, organizowanie przestrzeni w domu, czytanie, porządki, a nawet odrabianie lekcji. Dzieci ciągle mają potrzebę uwagi rodziców, choć im starsze tym bardziej ta potrzeba się zmienia. Nie zawsze najważniejszy jest poziom atrakcyjności wspólnego spędzania czasu, ale jakość wzajemnego zaangażowania – podsumowuje Urszula Zimoląg.

Najważniejsze jest, aby rodzice pamiętali, że nad zacieśnianiem więzi rodzinnych trzeba ciągle pracować. A największym prezentem, jaki możemy sprawić naszym dzieciom to spędzenie wspólnego czasu na rozmowach lub zabawach. W przeciwnym wypadku rodzice i dzieci staną się sobie obcy, a powstałej „przepaści” w relacjach i codziennym życiu nie „zasypią” nawet najdroższe prezenty.

Kampania „Tato Polski” została wsparta z funduszy norweskich i EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE