Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Banki mleka - historia z życia wzięta

Banki mleka - historia z życia wzięta

Humanmag

Reakcja środowiska medycznego na moje pierwsze próby zmierzenia się z tematem banku mleka była pełna obaw, że podawanie dziecku mleka matki jest niebezpieczne, niesie ze sobą ryzyko - opowiada dr Aleksandra Wesołowska, prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego, pracownik naukowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Beata MIchalik
Wtorek, 12 Stycznia 2016

  • Skomentuj

Tak naprawdę to moja sytuacja osobista pokazała mi problemy związane z karmieniem piersią. Moje córka tuż po porodzie ciężko zachorowała, miała zapalenie opon mózgowych. To był dla nas bardzo trudny okres. Dlatego łatwiej jest mi zrozumieć sytuację, w jakiej znajdują się matki wcześniaków narażonych na różnego rodzaju schorzenia. Te matki niemal zawsze czują się winne. Nie mogą karmić, nie mogą więc dziecku dać tego, co pomogłoby mu dojść do siebie, wyzdrowieć. Tak się złożyło, że kilka miesięcy po urodzeniu się mojej córeczki, swoje pierwsze dziecko urodziła przedwcześnie moja przyjaciółka. Walczyłyśmy razem o laktację – udało się do tego stopnia, że przyjaciółka potem nie wiedziała co zrobić z nadmiarem pokarmu. To było swoistym spiritus movens całej akcji. Tak przystąpiłyśmy do realizacji planów związanych z tworzeniem banku mleka kobiecego w Polsce.

Na początku nigdzie nie znajdowałam zrozumienia, musiałam przebijać się przez mur wątpliwości lub brak zainteresowania. Reakcja środowiska medycznego na moje pierwsze próby zmierzenia się z tematem banku mleka była pełna obaw, że podawanie dziecku mleka matki jest niebezpieczne, niesie ze sobą ryzyko. Trzeba więc było zacząć od badania, zarówno dawczyń pokarmu, jak i samego mleka, jego składu, czystości mikrobiologicznej itd. Dziś jest już zupełnie inaczej, zmienia się sposób myślenia o naturalnym karmieniu, widać większą przychylność zarówno środowisk lekarskich, jak i naukowych.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE