Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Alchemik teatru

Alchemik teatru

Humanmag

Nazywany jest różnie: mistrzem, mistykiem, antysystemowcem, alchemikiem. Do tych określeń z pewnością warto jeszcze dorzucić wizjonera oraz twórcę, którego praca i teorie mają wyjątkowy wpływ na współczesną sztukę teatralną. Jerzy Grotowski - odkryty, ale wciąż jeszcze nie w pełni poznany, jeden z największych reformatorów teatru XX wieku.

Marta Borowska
Niedziela, 8 Maja 2016

  • Skomentuj

Był jak alchemik w swoim laboratorium: eksperymentował, zmieniał składy i proporcje, niezmiennie wierzył w istotność swoich badań. Jak pisze Leszek Kolankiewicz w artykule zatytułowanym „Ars Magna Grotowskiego”, tego typu porównania podsuwał sam Jerzy Grotowski - alchemia kojarzyła mu się bowiem ze sztuką przeprowadzania przemian. A to właśnie te ostatnie stały się podstawą jego metody pracy: zarówno w odniesieniu do tekstu, nad którym pracował, jak również w stosunku do aktora, a na widzu kończąc. Jego teatr ewoluował.

Reżyser w laboratorium

Urodził się 11 sierpnia 1933 roku w Rzeszowie. Jak sam ponoć opowiadał, po maturze starał się dostać na trzy zupełnie różne kierunki studiów: orientalistykę, medycynę oraz do wyższej szkoły teatralnej. Podobno przypadek - wcześniejszy termin egzaminów - zadecydował o tym, że Grotowski swoje życie związał z teatrem. Ukończył krakowską PWST na Wydziale Aktorskim, gdzie później studiował także reżyserię. Przez rok uczył się jej także w Moskwie, zapoznając się m.in. z technikami pracy Stanisławskiego. Te będą miały ogromny wpływ na jego twórczość. Debiutował w 1957 r. w krakowskim Teatrze Starym, reżyserując "Krzesła" Ionesco.

Instalacja Post-Apocalypsis. Widzowie mogli wkroczyć tu bezpośrednio w zagęszczoną przestrzeń danych pogodowych transmitowanych na żywo, między innymi z różnych miejsc energetycznych zagrożeń i katastrof na Ziemi (Czarnobyl, Los Alamos, Fukushima). Fot. Tobiasz Papuczys
Instalacja Post-Apocalypsis. Widzowie mogli wkroczyć tu bezpośrednio w zagęszczoną przestrzeń danych pogodowych transmitowanych na żywo, między innymi z różnych miejsc energetycznych zagrożeń i katastrof na Ziemi (Czarnobyl, Los Alamos, Fukushima). Fot. Tobiasz Papuczys

Pod koniec lat 50. XX wieku został dyrektorem Teatru 13 Rzędów w Opolu, który dość szybko przemianował na Teatr Laboratorium. Kolejny "przystanek" Grotowskiego to Wrocław, do którego - już w fazie największego rozgłosu - przenosi swój teatr. W przeciągu 10 lat w Tatrze Laboratorium powstaje 11 przedstawień. W szczególności cztery z nich: "Akropolis" (1962), "Tragiczne dzieje doktora Fausta" (1963), "Książę Niezłomny" (1965) i "Apocalypsis cum figuris" (1969), stały się tymi kanonicznymi dla współczesnej sztuki teatralnej, a samemu Grotowskiemu przyniosły światową sławę. Ów rozgłos słyszany był jednak dużo wyraźniej poza granicami Polski. Na przedstawienia Teatru Laboratorium - szczególnie te wczesne - przychodziło bowiem ponoć niewiele osób. Ale nie o liczną publikę tu chodziło - tu liczyła się forma, liczył się eksperyment.

Więcej niż katharsis

Tak, teatr Grotowskiego był tym eksperymentalnym w pełnym tego słowa znaczeniu. Wszystko było tu inne, nowe. Nawet brak tłumów na widowni, był w pewien sposób zaprogramowany - reżyserowi chodziło bowiem o stworzenie odmiany teatru kameralnego, w którym widz będzie odczuwał wręcz fizyczną bliskość aktora. Stało się to możliwe dzięki charakterystycznemu dla teatru Grotowskiego zatarciu granicy pomiędzy sceną a widownią. Przestrzeń sceniczna miała "zagarniać" także widza. To, jak również ograniczenie wyłącznie do niezbędnego minimum scenografii spektaklu wypracowywał wspólnie przez lata z architektem Jerzym Gurawskim. Ta "ubogość" teatru Grotowskiego stała się jego mottem, ideą, która przeniosła się także na zupełnie wyjątkową metodę pracy reżysera z aktorem.

 Pokaz pracy Mestre Marinaldo Martinsa Pereiry. To próba zaprezentowania specyficznej formy dialogu między platformą muzyczną a ruchową capoeiry. Fot. Jacek Świątek
Pokaz pracy Mestre Marinaldo Martinsa Pereiry. To próba zaprezentowania specyficznej formy dialogu między platformą muzyczną a ruchową capoeiry. Fot. Jacek Świątek

Nazwał ją "ideą aktu całkowitego", a u jej podstaw legła myśl, że jedyne, niezbędne "składniki" teatru to aktor i widz. W teatrze Grotowskiego ten ostatni miał stanowić integralną całość przedstawienia, być jego aktywnym uczestnikiem. Ale najważniejszą postacią pozostawał tu aktor. Był on zarazem jedynym przedmiotem swojej pracy. Na scenie miał on odsłaniać tę warstwę ludzkiej natury, która na co dzień pozostaje ukryta. Miał docierać do najgłębszych pokładów swojej psychiki. Dążyć do odbycia w trakcie przedstawienia pewnego rodzaju spowiedzi, która dokonywała się nie tylko w słowach, ale w całym ciele aktora. Specyficzny, wręcz ekstatyczny typ aktorstwa teatru Laboratorium nie polegał jednak na osiąganiu transu. Tu chodziło raczej o precyzję, grę w stanie wyostrzonej świadomości, przezwyciężenie swoich oporów psychiczno-fizycznych. Rygor i spontaniczność - te dwie cechy chyba najlepiej oddają charakter metody pracy z aktorem wypracowanej przez Grotowskiego. Wymagał skupienia i całkowitego oddania się pracy.

Warsztaty Kamili Klamus.
Warsztaty Kamili Klamus.

Wyjątkowy był również sposób podejścia Grotowskiego do oryginalnego tekstu sztuki, nad którą pracował. Jak sam mówił, powinien być on dla reżysera tylko tematem, na którego osnowie buduje on nowe dzieło sztuki, jakim jest spektakl. Dlatego większość jego przedstawień, szczególnie tych późniejszych, tworzona była "według" czy "opierając się na słowach" autora tekstu. Grotowski montował spektakl jak film, tworząc czasem zupełnie nową inscenizację.

Chodzi mi po prostu o skupienie się na "absolutnej", czystej teatralności, na tym, co w teatrze nie jest ani naśladowaniem życia - iluzją, ani ilustowaniem literatury - odtwórczością, ani plastyką, ani... Słowem - jest to tropienie specyfiki teatru, tej nieokreślonej wartości, którą zdefiniowałbym jako grę w umowność - mówił o swoim teatrze Jerzy Grotowski w jednym z wywiadów. I dodawał: Otóż gra w umowność doprowadzona do ekscesu, do swoich konsekwencji krańcowych, w których staje się właściwie parodią losu ludzkiego, prawdą losu jako "umowności" i losu jako "gry" - byłaby właśnie tą wartością poszukiwaną: "absolutem" teatralności.

ilustracja: PannaKreseczka.pl
ilustracja: PannaKreseczka.pl

Niedoceniony mistrz

W zasadzie od początku lat 80. XX wieku do swojej śmierci w 1997 roku Grotowski mieszkał poza granicami Polski: w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech. Wszędzie tam przyjmowany był jako niekwestionowany mistrz, prawdziwy „guru” w kwestiach związanych z badaniem natury aktorstwa i jego znaczenia. Wykładał na Columbia University w Nowym Jorku, we włoskiej Pontederze założył i prowadził "Workcenter of Jerzy Grotowski", pod koniec życia został także profesorem College de France, w utworzonej specjalnie z myślą o nim katedrze Antropologii Teatru. W Polsce jest jednak wciąż dopiero lepiej poznawany. Przetłumaczona jeszcze za jego życia na 16 języków książka "Ku teatrowi ubogiemu", w której Grotowski przedstawił swój program i metodę pracy, w Polsce wydana została dopiero – o ironio – w 2007 roku.

Pokaz pracy: Simona Sala, Sankar Lal Sivasankaran Nair i Daisuke Yoshimoto. Fot. Irena Lipińska
Pokaz pracy: Simona Sala, Sankar Lal Sivasankaran Nair i Daisuke Yoshimoto. Fot. Irena Lipińska

O spuściznę reżysera, a także propagowanie wiedzy o nim samym i jego dokonaniach dba Instytut im. Jerzego Grotowskiego. Mieści się on w dawnej wrocławskiej siedzibie Teatru Laboratorium. Od stycznia 2014 roku Instytut realizuje projekt edukacyjny BodyConstitution. Biorą w nim udział studenci i pedagodzy Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie Filii we Wrocławiu oraz Wydziału Teatralnego Oslo National Academy of the Arts. W ramach projektu uczestniczą oni w treningach, warsztatach, pokazach pracy oraz spektakli z udziałem wybitnych artystów i mistrzów technik ruchowych reprezentujących odmienne tradycje i metody pracy z ciałem. Odbywające się w tym roku seminarium – stanowiące kulminację trzyletniej współpracy obu uczelni – będzie częścią programu teatralnego Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016.

Marta Borowska

Fot. Instytut im. Jerzego Grotowskiego

Ilustracja: Agnieszka Dworańczyk/www.PannaKreseczka.pl

Projekt „BodyConstitution: międzykulturowy dialog o treningu aktora – cykl sesji warsztatowych, akademii i seminariów z udziałem studentów szkół teatralnych z Polski i Norwegii” realizowany w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego wsparty został z Funduszy EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE