Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
W końcu chwyciłem za gitarę

W końcu chwyciłem za gitarę

Humanmag

Jack Moore, to niezwykle utalentowany 29 letni gitarzysta, kompozytor, syn legendarnego Gary'ego Moore'a. Już jako nastolatek, u boku swego ojca, Jack miał okazję posmakować prawdziwie rock'n'rollowego życia, grać na jednej scenie ze światowej sławy muzykami. O muzyce, twórczości, inspiracjach i ojcu, z Jack'iem Moore'm rozmawiają Piotr Sawczuk i Paweł Jawor.

Redakcja Humanmag.pl
24 lipca 2017

  • Skomentuj

Paweł: Czy to prawda, że Twoim ojcem chrzestnym jest Ozzy Osbourne?

(śmiech) Nie, to nie jest prawda. Ale wiele osób mnie o to pyta. Kiedy byłem dzieckiem, Ozzy był zawsze gdzieś blisko naszej rodziny. Mój ojciec znał go bardzo dobrze. To był przyjaciel rodziny. Nie jest moim chrzestnym. To można powiedzieć, w pewnym sensie była „bliska rodzina.” Obecnie kontaktujemy się tylko „od wielkiego dzwonu” - co pewien czas. Relacje się rozluźniły ze względu na zajętości, chociaż moja mama ma wciąż dobry kontakt z jego żoną – Sharon Osbourne.

Piotrek: Kilka lat temu powiedziałeś, że w Polsce podoba Ci się to, że mamy tanie drinki. I dodałeś, że to dobrze, bo jest tu bardzo zimno. Jest coś jeszcze co Ci się w Polsce podoba?

(śmiech) Pewnie. Polska to piękny kraj. Uwielbiam bywać w Krakowie. Lubie kręcić się po tym mieście. Piękny Stary Rynek, zamek, stragany, i ci ludzie w kostiumach... Jest tu wiele wspaniałych miejsc do zwiedzania dla przyjezdnych. Miejsc, które są związane z historią Polski. To bardzo fajny kraj.

Paweł: Ale obecnie nie jesteś tu, by tylko zwiedzać. Przyjechałeś do Polski, będąc w trasie koncertowej. Czy pamiętasz pierwszą piosenkę, którą nauczyłeś się grać na gitarze?

Tak, wydaje mi się, że to był kawałek „Californication” zespołu Red Hot Chili Peppers. Oni byli wtedy na topie. Słuchałem dużo ich muzyki. Tak samo jak moi koledzy. Wtedy wspólnie, po raz pierwszy sięgnęliśmy po gitary i siłą rzeczy zaczęliśmy grać ich numery.

Piotrek: No właśnie – gitara. Co takiego się stało, że poszedłeś w ślady ojca?

Wydaje mi się, że to musiało się w końcu stać. Taka naturalna kolej rzeczy. To nie było tak, że ojciec wywierał na mnie presję. No wiecie, że on jest znanym gitarzystą to i ja muszę grać na gitarze. Nie, tak nie było. To naprawdę przyszło samo. Słuchałem dużo muzyki, nasiąkałem tą wrażliwością. I w końcu chwyciłem za gitarę. W tym czasie, wielu moich znajomych zaczynało grać i to też miało znaczenie. To był sposób, dzięki któremu mogłem wyrazić samego siebie.

Paweł: Miałeś 15 lat gdy zacząłeś grać, prawda?

Dokładnie. Wydaje mi się, że to było naprawdę dziedziczne.

Piotrek: Pamiętasz swoją pierwszą gitarę?

Tak to był Fender Stratocaster. To była piękna gitara. Teraz gram częściej na gitarach Les Poula.

Paweł: Twój tata grywał na nich bardzo często...

Zgadza się. Ja też czuję się bardziej komfortowo grając na Les Poulu. To jak brzmi, jak rezonuje. To mi odpowiada.

Piotrek: Co Cię muzycznie ukształtowało?

Trudno powiedzieć. Słucham bardzo dużo muzyki. Wydaje mi się, że ukształtowały mnie te nagrania, z którymi dorastałem. Ale też te, których słucham obecnie. Jednym z moich ulubionych albumów, które mógłbym wskazać, to „Electric Ladyland” Jimiego Hendrixa. Ta muzyka miała na mnie ogromny wpływ, na to, jakim dziś jestem gitarzystą. Słuchałem tego na okrągło.

Paweł: Uczyłeś się tego nuta po nucie?

Dokładnie, nuta po nucie. Ten album nigdy się nie zestarzeje, zawsze będzie brzmiał niesamowicie. Odkrywcza muzyka. To niesamowity kawał gitarowego grania.

Piotrek: Kto jeszcze wpłynął na Twoją wrażliwość muzyczną? Czytałem o Metallice, o Georgu Harrisonie...

Tak, tak... powiedziałem to w jednym wywiadzie, kilka lat temu. Oni mieli duży wpływ na to jak gram dziś. Metallica pojawiła się na początku mojego obcowania z muzyką, instrumentami. Zaczęliśmy grać na gitarach ze znajomymi. Pamiętam, że wszyscy chcieli grać bardzo szybko, a solówki Metalliki takie właśnie były. Podobnie jak te Jimiego Hendrixa. To były najlepsze kawałki do ćwiczeń. Hendrix miał jednak najlepsze „czucie”. A George Harrison...?

Paweł: Czego nauczyłeś się od Harrisona?

Miał naprawdę interesujący sposób łączenia akordów, budowania struktury piosenek. Jego nagrania potrafiły zaskakiwać jakimiś nieoczywistymi rozwiązaniami.

Piotrek: I w końcu przyszedł czas, żeby swoją naukę zaprezentować na poważnej scenie. Twój pierwszy duży koncert, to wspólny występ z tatą. Byłeś jeszcze nastolatkiem...

Tak. Miałem 19, a może 18 lat. To był wielki holenderski festiwal. Występowało wtedy wielu znanych bluesmanów. Fascynujące przeżycie.

Paweł: Miałeś tremę? Dla ilu osób grałeś?

Przed tym występem, grałem koncerty dla max 500 osób. A nagle przed sceną znalazło się 20 tysięcy osób. Czułem się niesamowicie, ale jednocześnie komfortowo i bezpiecznie, bo mój tata był na scenie. Wiedziałem, że jest obok. Przed moim występem, przedstawił mnie publiczności... I wow! Stało się!

Piotrek: Grałeś z Thin Lizzy, Deep Purple, Joe Bonamasą. Jakie masz wspomnienia? Co czułeś stojąc u boku takich muzyków, na jednej scenie?

To było wyjątkowe przeżycie grać z Joe Bonamasą w wyjątkowej Albert Hall. To nieprawdopodobne móc z nimi występować. Wielki zaszczyt. Nigdy tego nie zapomnę. Thin Lizzy...to wspaniali ludzie. Sprawili, że czułem się znakomicie. Niezwykła rzecz, stać na scenie obok Scotta Gorhama i grać partie, które przed laty zagrał mój tata.

Paweł: Ale nie odgrywasz tylko twórczości swojego taty, sam również tworzysz. Masz zespół „Coyote” (kojot), którego logo to parodia jednorożca. Macie taką fajną maskę...

(śmiech) Ta maska jednorożca zawsze z nami jest. Należy do mojego przyjaciela. Często, kiedy grając dobrze się bawimy, albo po prostu robimy sobie jakieś żarty, zakładamy tę maskę i robimy sobie zdjęcia. Ta maska jeździ zawsze z nami. Wrzucamy potem zdjęcia na Instagrama... czy to z pustyni, czy z plaży, z gór. Ludzie mają z tego ubaw. To taki nasz żart – stały punkt programu.

Piotrek: Muzyka, którą robisz z zespołem Coyote, to po części folk, alternatywny pop z elementami indię, a nawet ozdobnikami elektronicznymi. Ale to trochę inna muzyka od tej, którą grał Twój ojciec...

Tak, nawet bardzo inna. Wydaje mi się, że bardziej przystępna. Ale jest też tu sporo gitarowego grania, stricte gitarowych inspiracji.

Paweł: Na początku lutego mieliśmy szóstą rocznicę śmierci Twojego taty. Czy pamiętasz chwilę, kiedy dowiedziałeś się co się stało?

Tak...to nie jest miłe wspomnienie.

Piotrek: Co robiłeś tego dnia?

Byłem chyba w Brighton. To był dla mnie duży szok.

Paweł: Jakim ojcem był Gary Moore?

Był najlepszym ojcem pod słońcem. Sprawdzał się w roli ojca i najlepszego przyjaciela. Kochałem go. Był bardzo pracowitym facetem, a prywatnie ciepłą osobą. To on sprawił, że jestem – kim jestem. Jest ze mną każdego dnia. Często o nim myślę.

Piotrek: Mówisz o przyjaźni z tatą. A czy ojciec dawał Ci jakieś rady, mówił Ci jak masz sobie radzić, jak żyć?

Bardzo chciał, żebym był szczęśliwy i robił w życiu, to co chcę robić.

Paweł: „Still got the blues” to jeden z najbardziej znanych utworów Twojego taty. Czy to też w pewnym sensie „życiowa rada”?

To po pierwsze nieprawdopodobna piosenka, napisana z głębi serca. Jego gitara w tym utworze, przemówiła jego głosem. Zabrzmiała dźwiękiem z głębi duszy. Ponadto, dla wielu ludzi ten kawałek stał się bardzo osobistą piosenką. Wiele osób wiąże z nią najpiękniejsze wspomnienia. Tata był niezwykłym muzykiem. W moim mniemaniu, tylko kilku ludzi potrafi tak tworzyć.

Piotrek: To prawda. Gary w Polsce też ma rzeszę fanów. A wracając do naszego kraju, znasz jakieś polskie słowa?

Tak, ale nie wiem, czy potrafię je powtórzyć... (śmiech) Dzień dobry, dobra, po prostu. Chciałbym poznać więcej słów, żeby rozumieć co na scenie mówi do mnie mój zespół, a tak muszą tłumaczyć mi wszystko. (śmiech) Może przy następnej okazji będę potrafił powiedzieć Wam trochę więcej (śmiech). Przynajmniej będę próbował.

Dziękujemy za rozmowę.

Fot. Paweł Chwieduk

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się