Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Poszerzyć horyzonty

Poszerzyć horyzonty

Humanmag

Wakacje to dla studentów okres wypoczynku, ale też czas zdobywania nowych doświadczeń, umiejętności i wiedzy. Niektórzy żacy właśnie latem podejmują swoją pierwszą pracę, część z nich korzysta z zawodowych staży i praktyk, a część z programów wymiany studenckiej z uczelniami z innych krajów.

Redakcja Humanmag.pl
19 sierpnia 2016

  • Skomentuj

Najpopularniejszym programem mobilności studenckiej na obszarze Unii Europejskiej jest Erasmus, który został powołany w roku 1987, jako „Europejski program działań na rzecz mobilności studentów” (European Action Scheme for the Mobility of University Studies). Dziś funkcjonuje pod nazwą Erasmus+ i uczestniczy w nim 28 państw Unii Europejskiej, 3 kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego: Islandia, Lichtenstein i Norwegia oraz państwa kandydujące do UE: Turcja i Była Jugosłowiańska Republika Macedonii. Jego całkowity budżet wynosi 14,7 mld euro. Szacuje się, że latach 2014-2020 z programu skorzysta 4 mln osób, w tym 2 mln studentów i 800 tys. wykładowców.

W Polsce program Erasmus+ realizuje Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji. Prowadzi ona również inne programy mobilnościowe dla młodzieży i studentów – np. eTwinning promujący wykorzystywanie technologii informacyjno-komunikacyjnych, Fundusz Stypendialny Sciex – stwarzający możliwości rozwoju dla młodych pracowników naukowych, czy też Fundusz Stypendialny i Szkoleniowy wspierający współpracę edukacyjną między Polską a krajami EOG, czyli Norwegią, Islandią i Lichtensteinem.

Możliwości zorganizowania studenckiego wyjazdu na zagraniczną uczelnię jest naprawdę wiele. I warto z nich korzystać. Po pierwsze dlatego by nabyć nową wiedzę i umiejętności związane z profilem studiów. Ale zagraniczne stypendia i staże to także skuteczny trening języka obcego, czy wdrożenie do pracy w międzynarodowym zespole. Wszystkie te doświadczenia mogą zaprocentować w przyszłości ułatwiając znalezienie ciekawej pracy. Wartością nie do przecenienia jest także możliwość poznania innych krajów, obyczajów, tradycji, nowych ludzi i światopoglądów. Nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą i poszerzają nasze horyzonty. 

Uliczki Trondheim w obiektywie Michała Haidy. /fot. arch. M. Haidy

Potwierdzają to relacje uczestników takich wyjazdów. O doświadczeniach zdobytych na zagranicznych uczelniach i wrażeniach z pobytu opowiadają nam stypendyści Funduszu Stypendialnego i Szkoleniowego:

Michał Haida – student Politechniki Śląskiej na wymianie w Norwegian University of Science and Technology w Trondheim

Natalia Dąbrowska – studentka Uniwersytetu Warszawskiego na wymianie w Uniwersytecie Islandzkim w Reykjavíku

Maja Starostecka – studentka Politechniki Wrocławskiej na wymianie w Institute for Cancer Research w Oslo

Barbara Kulpa – studentka Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie na wymianie w Uniwersytecie w Liechtensteinie.

- Co zmotywowało Was aby sięgnąć po stypendium w ramach FSS?

MH: Zdecydowałem się wziąć udział w wymianie w ramach Funduszu Stypendialnego i Szkoleniowego, ponieważ wiedziałem, że to rozwinie moje umiejętności i może dać mi możliwość znalezienia lepszej pracy na międzynarodowym rynku. Dodatkowo uczestnictwo w wymianie pozwoliło mi odkryć najpiękniejszy kraj, jakim jest Norwegia, zwłaszcza Trondheim i jego okolice.

ND: Wyjazd do Islandii był moim największym marzeniem - dokładnie na samej górze mojej listy życzeń. Fundusz Stypendialny i Szkoleniowy dał mi tę niesamowitą okazję aby nie tylko zwiedzić ten kraj, ale również poznać kulturę, język i spotkać ludzi z całego świata.

MS: Spędzenie wakacji w Norwegii to spełnienie moich marzeń z dzieciństwa. Dzięki dofinansowaniu z Funduszu Stypendialnego i Szkoleniowego miałam możliwość połączyć moje zainteresowania z odbyciem bardzo cennego i intensywnego stażu z zakresu badań nad nowotworami.

BK: Renoma Uniwersytetu w Liechtenstein i mojego kursu. To było moje marzenie, aby zobaczyć jak taki mały kraj funkcjonuje.

Tak w Vaduz świętuje się koniec zimy. / fot. arch. B. Kulpy

- Czego nauczyliście się podczas swojego pobytu?

MH: Do najważniejszych umiejętności, jakich się nauczyłem w trakcie wymiany, można zaliczyć kontrolowanie i przeprowadzanie eksperymentów w nowoczesnym obiekcie testowym – transkrytyczny system chłodniczy R744 – w laboratorium SINTEF/NTNU. Miałem możliwość wykorzystać swoją wiedzę w praktyce na rzeczywistym systemie, co nie byłoby możliwe na mojej macierzystej uczelni. Poza tym, podczas mojego stażu w NTNU byłem w kontakcie z największymi światowymi leaderami w systemach chłodniczych, takich jak SINTEF Efektywność Energetyczna, Danfoss lub ENEX. Po ukończeniu studiów z tytułem magistra, będę kandydatem na doktora w międzynarodowym projekcie, finansowanym przez Norwegian Research Council. Gdybym nie brał udziału w wymianie nie mógłbym uczestniczyć w tak innowacyjnym projekcie.

ND: Podczas wymiany bardzo dużo się nauczyłam. Przede wszystkim studiowałam islandzki i teraz jestem w stanie kontynuować naukę na własną rękę. Zmuszona byłam do mówienia cały czas w języku angielskim, co spowodowało, że bariera językowa całkowicie zniknęła. Czuję, że jestem bardziej otwartą osobą i nie tak nieśmiałą. Teraz wiem, że nie ma nic złego w proszeniu o pomoc lub gdy się nie wie jak coś zrobić. Dowiedziałam się również, jak to jest żyć z dala od rodziny i przyjaciół oraz jak zachować z nimi stały kontakt.

MS: Spędzenie czasu z uznaną na arenie międzynarodowej grupą badawczą w Institute of Cancer Research w Oslo było doskonałą okazją poznania wybitnych i doświadczonych naukowców, których metody pracy i zaangażowanie są dla mnie wzorem do naśladowania. Odbyty staż pozwolił uświadomić sobie, że w przyszłości na pewno będę kontynuowała naukę w zakresie badań nad nowotworami. W trakcie wymiany stałam się dużo bardziej pewna siebie, a motywacja do nauki stała się jeszcze większa, głównie ze względu na fakt, że poprzez zrealizowane badania mogłam przyczynić się do walki z rakiem na całym świecie.

Beata Kulpa (z prawej) gościła na wymianie na Uniwersytecie w Lichtensteinie. Tu w towarzystwie koleżanki w stolicy kraju - Vaduz. / fot. arch. B. Kulpy

BK: Dowiedziałam się, że muszę wierzyć w siebie i moje zdolności. Nauczyłam się być otwarta i wykorzystywać wszystkie nadarzające się możliwości. Teraz jestem bardziej cierpliwa i świadoma wszędzie panującej biurokracji. To była dla mnie najlepsza szansa do korzystania na co dzień z języka angielskiego i niemieckiego. Nawet jeśli coś wydaje się być niemożliwe – na przykład zdobycie amerykańskiej wizy w ambasadzie amerykańskiej w Bern przez studenta z Liechtensteinu pochodzącego z Polski – wszystko może się zdarzyć jeśli jest się pewnym siebie i wiesz czego chcesz.

 - Poza Waszymi praktykami na uczelni - co jeszcze ciekawego zrobiliście lub widzieliście?

MH: Brałem udział w kilku wydarzeniach prowadzących przez firmę DNV GL- Fuel Fighter, dotyczących uczestnictwa nowego prototypu samochodu w wyścigu Shell Eco-Marathon. Prototyp zaprojektowany i wyprodukowany został na NTNU. Poza tym, uczestniczyłem w towarzyskich wydarzeniach studenckich, takich jak międzynarodowy festiwal żywności.

ND: Pracowałam jako wolontariusz dla Stockish Film Festival and Sónar Reykjavík (festiwal muzyczny). Uruchomiłam również blog, na którym opisuje swoje obserwacje związane z Islandią.

MS: Po zakończeniu wszystkich obowiązków w laboratorium, w weekendy odwiedzałam muzea (w tym wiele znanych, takich jak muzeum fałszerstwa). Odbyłam też spacer po mieście, aby dowiedzieć się więcej o "Harry Hole z Oslo" (Harry Hole jest głównym bohaterem w serii powieści kryminalnych pisanych przez norweskiego pisarza Jo Nesbø). Zjechałam również w dół na linie ze szczytu skoczni Holmenkollen i wypróbowałam wszystkie atrakcje w parku rozrywki "Tusenfryd”, nawet te najbardziej zatrważające!

BK: Byłam członkiem zespołu, który przygotowywał wywiady i reportaże o systemie politycznym w Liechtenstein. Przygotowywałam wywiady z politykami w języku niemieckim. Ponadto napisałam artykuł do gazety The Poland Times, w którym opisałam jak się żyje w Liechtenstein.

- A czy możecie powiedzieć, które zdarzenie z tego wyjazdu najbardziej utkwiło w Waszej pamięci?

MH: Moja najbardziej interesująca historia wydarzyła się 10 maja, kiedy moja dziewczyna przyjechała odwiedzić mnie w Trondheim. Byłem bardzo szczęśliwy z powodu jej przyjazdu oraz niespodzianki jaką dla niej przygotowałem. 10 maja chodziliśmy po centrum Trondheim wzdłuż wybrzeża do bardzo pięknego portu, w którym przymocowane były jachty oraz stała niesamowita stara latarnia. Następnie udaliśmy się w wędrówkę w góry Bymarka – jedne z najwyższych gór w okolicy Trondheim. Na nieszczęście wszystkie schroniska w drodze były pozamykane przez co byliśmy głodni i wyczerpani. Następnie znalazłem piękne miejsce nad jeziorem Baklidammen. Byliśmy sami, więc postanowiłem, że jest to najlepsze miejsce. Upadłem na kolana i spytałem, czy chce zostać moją żoną. Była bardzo zaskoczona, ale ze łzami w oczach zgodziła się. To był najpiękniejszy dzień w moim (i w jej również) życiu.

Michał Haida w ramach wymiany miał możliwość nauki w Norwegian University of Science and Technology w Trondheim. na zdjęciu w towarzystwie swojej żony Marty - w tamtym czasie jeszcze narzeczonej. / fot. arch. M. Haidy

ND: Podroż do Islandii była wystarczająco fascynująca! Najlepszymi rzeczami w tym kraju było dla mnie siedzenie w naturalnych gorących źródłach ukrytych gdzieś w górach oraz festiwal muzyczny o nazwie Aldrei fór ég su, zwłaszcza wtedy, gdy pierwsza piosenka, którą słyszysz jest wykonywana przez Mugison - dyrektora festiwalu.

MS: Dość zaskakujące było norweskie lato. Było długie i upalne, z czego nie mogłam nie skorzystać. Regularnie pływałam w jeziorach i fiordach, a także spacerowałam po okolicznych miastach i lasach. W trakcie jednego ze spacerów widziałem przez gęsty las stado łosi. Pomimo, że był to jeden z najstraszniejszych momentów w moim życiu (łosie są ogromne i mogą zaatakować, jeśli czują się zagrożone), jestem bardzo wdzięczna, że mogłam podziwiać je w ich naturalnym środowisku. Nigdy nie zapomnę tego doświadczenia, ani spektakularnych, pięknych widoków.

BK: Dla mnie najbardziej interesującą historią było uczestniczenie w podróży do Stanów Zjednoczonych. Było ona zorganizowana w ramach jednego z wykładów. Było to dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ byłam jedyną studentką, która potrzebowała wizy. Sama podróż za to była dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Brałam udział w spotkaniach z przedsiębiorcami z Sillicon Valley w Kalifornii. Miałam bardzo napięty harmonogram, ale całe szczęście miałam również czas na to aby zwiedzić San Francisco, gdzie zostałam dłużej i poznałam lepiej moich nowych kolegów i koleżanki z wymiany – nadal utrzymujemy dobry kontakt. Po tym tygodniu, ja i moi przyjaciele postanowiliśmy jeszcze kiedyś wrócić i dokładniej zwiedzić Kalifornię.

W tekście korzystaliśmy z materiałów FSS zgłoszonych przez stypendystów do konkursu "Pocztówka z wakacji".

Zdjęcie otwierające: Reykjavik, fot. Fotolia, Sonja Birkelbach

Fundusze norweskie i EOG wspierają Fundusz Stypendialny i Szkoleniowy.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się