Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Nowe Żerniki – osiedle testowe

Nowe Żerniki – osiedle testowe

Humanmag

Po święcie Europejskiej Stolicy Kultury we Wrocławiu ma pozostać coś więcej, niż dobre wrażenie. ESK namacalnie odciśnie na mieście swoje piętno na długie dekady – chociażby przez obiekty, które powstały z tej okazji: muzea, galerie, sale koncertowe. Jednym z takich śladów będą też Nowe Żerniki.

Redakcja Humanmag.pl
19 kwietnia 2016

  • Skomentuj

Wrocław ma wielkie ambicje: pokazać i wyznaczać trendy, które nadadzą ton dyskusji i działaniom podejmowanym w Polsce przez kolejne lata. Chce być wzorem do naśladowania i prekursorem np. w obszarze urbanistyki i architektury.

Kiedyś tak już było. W początkach XX wieku Breslau wyznaczało ścieżki dla nowego budownictwa mieszkaniowego. U zarania XXI stulecia Wrocław wraca do tej roli. Pomoże w tym (to już pewne, bo koparki wjechały na plac budowy) modelowe osiedle, które powstaje w zachodniej części miasta, w pobliżu stadionu i na południe od ulicy Kosmonautów. Osiedle na razie jest jeszcze placem budowy, choć w niektórych miejscach jest bliżej końca, niż początku prac. Ten fragment miasta nazywa się Nowe Żerniki.

Projekt Domu Kultury.

Wizualizacja Targowiska w Nowych Żernikach.

Geneza

Nowe Żerniki to wielki eksperyment. Wdrożone tu rozwiązania są praktykowane na świecie, ale nie w takim nagromadzeniu w jednym miejscu. I nie w Polsce. Kluczowe są tu nie budynki (ich architektura będzie raczej niewyróżniająca), ale społeczny wymiar urbanistyki, troska o środowisko czy przełamywanie schematów, które dotąd rządziły rynkiem mieszkaniowym w Polsce. Idea? Pokazać, że można budować taniej, lepiej, z większą troską o ludzi i przyrodę, a jednocześnie może być to opłacalne. W Nowych Żernikach mieszkań nie buduje państwo, ale prywatni inwestorzy – sami mieszkańcy i deweloperzy.

Nie bez powodu Nowe Żerniki są więc sztandarowym punktem programu architektonicznego ESK 2016. Ale sam pomysł nowoczesnego osiedla zakiełkował nim tytuł Wrocławiowi przyznano. I będzie realizowana jeszcze długo po zakończeniu oficjalnego programu imprezy.

Projekt budynku w segmencie K5 - Kooperatywy.

Miasto tym przedsięwzięciem wraca do idei, które na Dolnym Śląsku pojawiły się prawie 90 lat temu. W 1929 roku odbyła się wystawa „Mieszkania i miejsca pracy" (Wohnungs – und Werkraumausstellung – WuWA) zorganizowana przez śląski oddział Deutsche Werkbundu (organizacji założonej w Niemczech w 1907 roku, pomyślanej jako miejsce spotkań postępowych producentów, architektów i projektantów współpracujących z przemysłem). Podobne wystawy miały miejsce w siedmiu innych miastach Europy – tam też powstawały osiedla realizujące koncepcje przedstawione na wystawach. Najsłynniejsze z nich, wzorcowe dla wszystkich pozostałych, to Weißenhofsiedlung w Stuttgarcie, dziś miejsce pielgrzymek architektów i urbanistów. Mniej znane, ale jako jedyne obok stuttgarckiego udane, zbudowano we Wrocławiu w rejonie ul. Zielonego Dębu.

Projekt WuWA miał być remedium na problem braku mieszkań i niski poziom warunków higienicznych panujących w mieście. Osiedle miało pokazywać, że da się budować tanio, prosto i z pożytkiem dla każdego. Swoje miejsca mieli znaleźć tu biedniejsi i bogatsi, starsi i młodsi. I nie chodziło tylko o miejsce do mieszkania i spania. WuWA obmyślano tak, by każdy z mieszkańców miał też dostęp do zieleni i słońca, a budownictwo było zróżnicowane i uwzględniało również potrzeby kulturalne czy towarzyskie. Osiedle powstało i istnieje do dziś.

Wizualizacja budynków w segmencie K8.

W Nowych Żernikach chodzi o to samo. Tylko wszystko ma być skrojone na miarę XXI wieku – bardziej zielone, ekologiczne, wykonane z lepszych materiałów, odpowiadające potrzebom dzisiejszego społeczeństwa, ale też – owe społeczeństwo kształtujące. Nie bez powodu osiedle przy Kosmonautów jest potocznie nazywane WuWA 2.

Eksperyment

Typowe, deweloperskie osiedle to betonowa sypialnia, w której mieszkańcy spędzają noc, ale którą opuszczają by udać się do pracy. Nowe Żerniki zrywają z takim podejściem do projektowania – mają być miejscem nie tylko do mieszkania, ale i do życia. Nie będzie tu wielkich kompleksów bloków, ale zróżnicowane, mniejsze budynki. Mieszkania albo domy będzie tu można kupić od dewelopera, samemu zainwestować w ich budowę albo wynająć.

Ważnym elementem kształtowania się idei Nowych Żernik było zbieranie inspiracji i pomysłów z całego świata – ale też analiza i konsultacje w gronie specjalistów, których pomysły i sugestie uwzględniano w projekcie. We wrześniu 2014 roku odbyła się we Wrocławiu międzynarodowa konferencja „DiverCITY: City for all” w ramach której dyskutowano o tym, jak powinny wyglądać i rozwijać się współczesne miasta. Rozmawiano też o Nowych Żernikach – które kilka miesięcy wcześniej specjaliści od architektury, urbanistyki, architektury krajobrazu, socjologii czy ekonomii z Polski, Norwegii i Islandii dokładnie prześwietlili. Na podstawie tych badań wypracowano nowe rozwiązania w zakresie organizacji i poprawy transportu publicznego, kształtowania przestrzeni publicznej przyjaznej mieszkańcom, rozwiązań prawnych poprawiających proces planowania przestrzennego oraz wyzwań w zakresie polityki mieszkaniowej.

Wizualizacja budynków w segmencie K10.

Eksperyment zaczął się już na etapie samej pracy nad projektem – do jego współtworzenia zaproszono kilkanaście biur, które musiały nauczyć się ze sobą współpracować i koordynować różne pomysły i wizje. Ich zadaniem było też przygotowanie projektów domu kultury, bazaru, szkoły, ulicy handlowo-usługowej i innych przestrzeni publicznych.

Nowe, w pełni funkcjonalne założenie, ma przede wszystkim odpowiadać na potrzeby nowoczesnych mieszkańców miasta, sprzyjać budowaniu więzi społecznych oraz tworzeniu lokalnych wspólnot. Jest to powód, dla którego struktura osiedla, jego skala i układ zabudowy zostały podporządkowane nadrzędnej potrzebie tworzenia niewielkich jednostek sąsiedzkich. Infrastruktura drogowa, na którą składają się sieci ulic, liczne zielone place i dziedzińce oraz przydomowe podwórza została zaprojektowana z myślą o czytelnej gradacji nowoprojektowanej przestrzeni, składającej się z trzech podstawowych stref, publicznej, półpublicznej i prywatnej.

Ponadto, sama struktura osiedla została zaprojektowany tak, aby mieszkańcy mogli korzystać z jego oferty bez wykorzystywania samochodu.

Osiedle nie będzie formą zamkniętą – ma się rozrastać, zmieniać, udoskonalać w kolejnych etapach. Pomysłodawcy projektu wierzą, że gdy ludzie sami zobaczą, że ta utopijna wizja się zrealizowała, to potem sami zechcą w ten sposób budować.

Stan wykonania

Drogi dojazdowe są już gotowe. Infrastruktura też. Gdy w marcu 2016 roku rozmawialiśmy ze Zbigniewem Maćkowem, kuratorem działań architektonicznych na ESK 2016 i jednego z inicjatorów projektu Nowe Żerniki, opowiadał, że w jednym z budynków deweloper kończy wznosić ostatnie piętro, w innych miejscach zaczęły się pojawiać mury.

Na osiedlu Nowe Żerniki równie ważna co miejsce do mieszkania, jest przestrzeń wspólna.

Ciekawą innowacją wdrożoną w Żernikach, a którą podpatrzono w Niemczech, są kooperatywy mieszkaniowe. Coraz częściej ważne jest dla nas nie tylko, jak i gdzie będziemy mieszkać, ale też z kim. Kooperatywy, zwane też inicjatywami self-made, mają rozwiązywać ten problem – gdy osoba lub grupa wpada na pomysł adaptacji ciekawego miejsca do zamieszkania, zaczyna razem działać, by taki wspólny dom stworzyć. Jest to forma spółdzielni, ale mniejsza i tańsza, bo wiele rzeczy kooperatywa robi i załatwia sama. W pewnym sensie to nowocześniejsza forma budowania metodą gospodarczą – dzięki temu to mieszkańcy decydują czy na ich inwestycji pojawi się boisko, sauna, wspólna pralnia, miejsce do pracy czy np. ogród. W Nowych Żernikach takich kooperatyw działa już kilka, a kolejne czekają w kolejce by zacząć inwestycje.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeszcze na jesieni Nowe Żerniki mogą powitać swoich pierwszych mieszkańców. Trzeba będzie ich spytać za jakiś czas, jak im się żyje w laboratorium.

Wszystkie materiały ilustracyjne dzięki uprzejmości Biura Projektu Nowe Żerniki.

Konferencja „DiverCITY City for all” finansowana była ze środków ze środków EOG.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się