Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Jedz na zdrowie

Jedz na zdrowie

Humanmag

W okresie zimowym, jesteśmy zalewani informacjami o konieczności wspierania swojej naturalnej odporności. Mają nam w tym pomagać jogurty ze zdrowymi bakteriami, suplementy diety, a nawet margaryna. Jednak czy naprawdę ich potrzebujemy? A może istnieje inny, znacznie prostszy i bliższy naturze sposób na niechorowanie?

Redakcja Humanmag.pl
5 stycznia 2016

  • Skomentuj

Każdy z nas wyposażony jest w naturalną odporność, chroniącą nas przed wirusami i bakteriami, które tylko czekają na to, aby zaatakować nasze osłabione ciało. Jednak jedni z nas chorują często, a inni prawie wcale. Dlaczego? Powodem jest tryb życia jaki prowadzimy, to czym karmimy ciało i jaką ilość witamin mu dostarczamy. Bowiem to nie zła pogoda jest przyczyną kaszlu czy zatkanego nosa, a nasza niska odporność. Dlatego warto wpierać ciało do walki z wirusami każdego dnia.

Najprostszym sposobem na poprawienie odporności jest hartowanie organizmu. Niekoniecznie musimy od razu wstępować do grupy morsów i moczyć się zimą w lodowatej rzece. Warto jednak zmienić przyzwyczajenia i zdecydować się na trochę zdrowej rutyny. Przede wszystkim – regularny ruch. Od jazdy na rowerze, przez pływanie, po trekking. Ważne jednak, aby był on uprawiany systematycznie. Ruch poprawia krążenie, pobudza, a co za tym idzie - stymuluje nasz system odpornościowy. Warto również przyzwyczajać ciało do niekorzystnych warunków, jak chłód. Prysznic w chłodnej wodzie czy spacery na mrozie wpłyną równie korzystnie. Nie bez znaczenia pozostaje również dieta.

Co jeść, a czego unikać?

O to, co w okresie szczególnej podatności na przeziębienia warto jeść, a czego unikać zapytaliśmy ekspertów w dziedzinie zdrowego stylu życia i zdrowego żywienia.

Dobrze funkcjonujący system odpornościowy to przede wszystkim zdrowy, "lekko głodny", układ trawienny – mówi Irek Ciara, prowadzący serwis szefirek.pl, specjalista od żywienia terapeutycznego.-Myślę też, że łatwiej byłoby zacząć od listy produktów, których trzeba za wszelką cenę unikać, aby stymulować nasz system odpornościowy i miejsce pierwsze zajmuje tu cukier. Rafinowany, biały cukier i wysokofruktozowy syrop kukurydziany to dwa największe źródła zagłady dla naszego systemu immunologicznego skutecznie go usypiające. Oczywiście na liście tej powinny też znaleźć się obce nam białka, jak denaturowane białka zwierzęce, soja czy gluten, które ogłupiają nasz system powodując alergie i nietolerancje pokarmowe, a w rezultacie przyczyniając się do zaburzeń autoimmunologicznych. Oczywiście na liście tej jest cała gama toksycznych substancji chemicznych jak pestycydy, leki i środki higieny osobistej, zatruwających nie tylko nas, ale i nasze środowisko.

Druga lista zaczyna się więc od czystego ciała. Uwolnione od toksyn ciało, do którego można teraz wprowadzać przyjazne nam substancje biochemiczne będzie samo dążyło do zdrowia i stymulowało swój system odpornościowy. W wielkim skrócie, powinny znaleźć się tu mikroalgi (jak chlorella, spirulina i AFA), zioła (jak kurkuma, imbir, czosnek, pieprz cayenne, echinacea), dobrej jakości i w odpowiedniej ilości witamina C, minerały (jak wapń, magnez, selen) - dodaje Irek Ciara.

Kiszona kapusta zamiast probiotyków

Warzywa, owoce - najlepiej sezonowe, ale również odpowiednia ilość białka, duża ilość wody i potrawy lekkostrawne sprawią, że w naszym ciele nie będą pojawiały się niedobory witamin. Oprócz tego warto wspierać się produktami, które mają szczególne znaczenie w walce z wirusami. Kiszonki od wieków uważane są za najlepsze źródło życiowych probiotyków. Dlatego warto wprowadzić je do swojej diety szczególnie w okresach jesienno-zimowych, kiedy nasz organizm jest najbardziej narażony na choroby.

Proces fermentacji powoduje, że najlepsze składniki kiszonek są wysoce przyswajalne przez organizm. Kapustę kiszoną można porównać do kapsułek probiotycznych. Ludziom niezbyt smakuje surowa kiszona kapusta, więc chcą szybko probiotyki połknąć w postaci suplementu – mówi PepsiEliot, blogerka i autorka książek o zdrowym żywieniu. - Tymczasem w tym przypadku nawet najlepsze suplementy nie mogą się równać z właściwościami, jakie zawarte są w kiszonej kapuście. Ostatnie badania laboratoryjne wykazały, że około 150 gramów kiszonej kapusty zawiera dosłownie 10 bilionów bakterii. Więc gdy zjesz tylko 5 dekagramów domowej kiszonej kapusty, to dostarczysz sobie więcej probiotyków niż w całym opakowaniu suplementu probiotycznego. Z każdym kęsem surowej domowej kapusty kiszonej dostarczasz organizmowi ogromne ilości pożytecznych bakterii, które zabijają patogeny w jelitach i przywracają korzystną florę. A to jest bez wątpienia podstawowym czynnikiem zdrowego przewodu pokarmowego.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się