Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Czego Jaś się nie nauczy…

Czego Jaś się nie nauczy…

Humanmag

Nikt nie ma obecnie wątpliwości, że przyszłość polskiej edukacji, na wszystkich poziomach, zależy przede wszystkim od nauczycieli dobrze wykształconych, kreatywnych, wybierających ten zawód z powołania i przede wszystkim, zdolnych. Ich rola jest nieoceniona, ich odpowiedzialność – niestety – często niedoceniona.

Redakcja Humanmag.pl
6 marca 2017

  • Skomentuj

W polskiej tradycji i kulturze panuje mocno zakorzenione przekonanie o wyjątkowej roli nauczyciela w życiu większości ludzi. Podkreśla się rangę tego zawodu, jak również ogromne trudności w jego wykonywaniu, które najjaskrawiej odzwierciedla swoiste „przekleństwo”: Bodajbyś cudze dzieci uczył! Praca nauczyciela uważana była zwykle za swego rodzaju posłannictwo. Mimo coraz większych trudności w wykonywaniu tego zwodu, nie brakuje chętnych. W Polsce, zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, pracuje około 468 tys. nauczycieli (w przeliczeniu na pełne etaty nauczycielskie), z czego blisko 90% zatrudnionych jest w szkołach publicznych. Oczywiste jest, że wśród takiej rzeszy osób znajdą się nauczyciele z powołania, jak też tacy, którzy ten zawód wykonują z konieczności.

Nowe czasy, nowe wyzwania

Pozytywistyczny obraz nauczyciela, niosącego kaganek oświaty, odszedł już do lamusa. Czasy się zmieniły, ale zawód nauczyciela ma ciągle swój etos. Każdy z nas ze szkoły zapamięta do końca życia tylko najbardziej wyrazistych nauczycieli: tych najserdeczniejszych, jak również tych najbardziej wymagających i surowych. Pamiętać będziemy tych, którzy traktowali swój zawód właśnie jako posłannictwo. Nie oszczędzali się w pracy, nie patrzyli na zegarek, znajdując czas na wysłuchanie uczniowskich problemów, dokładali starań, by wyposażyć uczniów w wiedzę jako narzędzie do poznawania i rozumienia świata i ludzi. A także dokonywania trudnych wyborów życiowych, za które zawsze trzeba wziąć odpowiedzialność.

Dziś, głównie na podstawie doniesień medialnych, możemy wnioskować, że zaufanie do zawodu nauczyciela spada. Badanie „Prestiż zawodów” przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej, nie potwierdza tego jednoznacznie. Nauczyciel wciąż cieszy się stosunkowo dużym szacunkiem społecznym i w hierarchii prestiżu w badaniu osiągnął wskaźnik 74% dużego poważania. Warto wspomnieć, że na szczycie tej hierarchii od lat znajduje się strażak (87%), kolejne trzy miejsca w tej klasyfikacji zajmują profesje o zgoła odmiennej specyfice. Są to, z jednej strony, profesor uniwersytetu (82% deklaracji dużego szacunku), a z drugiej – z niemal taką samą liczbą ocen świadczących o dużym poważaniu – robotnik wykwalifikowany (np. murarz, tokarz) oraz górnik (odpowiednio: 81% i 80%). Mało optymistyczne jest jednak to, że nauczyciel znajduje się w tym rankingu niżej niż robotnik, co może też być wskaźnikiem tego, jak trudno ocenić kompetencje nauczycieli. Efekty pracy pedagoga nie są często od razu widoczne, często nie są bezpośrednio policzalne i stąd bywają mniej doceniane.

Kim jest współczesny nauczyciel?

Odpowiedź na powyższe pytanie z pozoru wydaje się być banalna, bowiem w świadomości społecznej i rozumieniu potocznym pojęcie nauczyciel określa osobę uczącą innych. Jednak po głębszym namyśle, ta pierwotna, intuicyjna próba definicji osoby nauczyciela, która akcentuje jedynie wymiar jego działalności dydaktycznej, staje się obecnie niepełna. Jest, bowiem, pozbawiona wieloznaczności – jakże powszechnych w przestrzeni relacji interpersonalnych, na płaszczyźnie edukacji i wychowania. Nie ulega wątpliwości, iż głównym wymiarem działalności nauczyciela i istotą jego zawodu jest przekaz wiedzy i kształtowanie praktycznych umiejętności ucznia. Ale czy coś więcej? Może uwrażliwienie na problemy otaczającej rzeczywistości? Może wspomaganie w drodze do samodzielności? Jedną z prób odpowiedzi na te pytania mogą być słowa dr Tomasza Rożka, fizyka i dziennikarza prowadzącego telewizyjny program popularno-naukowy Sonda 2: Czasami sobie myślę, że przez palce przelatuje nam potencjał całych pokoleń młodych ludzi, których moglibyśmy zainteresować, a tak naprawdę ich zainteresowanie tracimy. Gubimy gdzieś prawdziwy cel edukacji. Celem edukacji być może było kiedyś wychowanie pokolenia, które potrafi pisać i czytać, liczyć. Wydaje mi się, że wyzwania dzisiejszego świata, jeżeli oczywiście chcemy im podołać, są zdecydowanie większe niż samo nauczenie pisania, czytania i liczenia. Musimy nauczyć całe pokolenia zaciekawiania się, wyszukiwania informacji i radzenia sobie z nią. W czasach, w których jedyną książkę miał nauczyciel, nie trzeba było dziecka uczyć jak do tej informacji docierać i ją weryfikować, ponieważ źródło informacji było pewne. Należało do kogoś, kto już ją weryfikuje. Dzisiaj informacja otacza nas ze wszystkich stron. Wydaje mi się, że lepszą metodą jest wrzucenie młodego człowieka na głęboką wodę i pokazanie – popatrz jaki to jest ocean. A ja cię teraz nauczę w tym oceanie pływać.

Okazuje się, że przekazywane uczniowi wiedza i umiejętności muszą być głęboko osadzone w realiach rzeczywistości, powinny akcentować przede wszystkim umiejętności ucznia, posiadane przez niego kompetencje – nie jego „uczoność”. Można pokusić się o stwierdzenie, że wiedza, dzięki technologiom informatycznym, jest obecnie powszechnie dostępna. Problemem może być sprawne wychwycenie informacji prawdziwie wartościowych oraz umiejętność ich interpretacji i praktycznego wykorzystania. Stąd nauczyciel ma być przede wszystkim doradcą w uczeniu się, ma wspomagać odkrywanie wiedzy. Innowacyjny nauczyciel „wprowadza” ucznia w ideę refleksyjnego myślenia, analizy i interpretacji, a także zachęca do wyciągania wniosków, wartościowania odkrytej wiedzy i nabytych umiejętności.

Odpowiedź na potrzebę samokształcenia nauczycieli

Współcześnie dynamicznie zmieniająca się rzeczywistość wymaga również od nauczycieli stałego doskonalenia się. Okazuje się, że czasami pięcioletnie studia na kierunkach pedagogicznych nie są w stanie przygotować nauczyciela na wszystkie sytuacje, z którymi spotka się w szkole. Podkreśla to również dr hab. Jacek Pyżalski: Żaden proces kształcenia formalnego nie może wyposażyć pedagogów w nieskończoną wielość gotowych rozwiązań dydaktyczno-wychowawczych, z których będą mogli korzystać w swojej pracy. Tym bardziej jeśli praca ta realizowana będzie w grupach zróżnicowanych, w których istnieje dużo większe prawdopodobieństwo występowania sytuacji „nietypowych”. Wiele lat temu na jednym z wykładów prof. dr hab. Marta Bogdanowicz, dziecięcy psycholog kliniczny, przedstawiła anegdotyczną sytuację, w której przed klasą heterogeniczną (pod względem potrzeb i możliwości rozwojowych) staje nauczyciel i pierwszą myślą, jaka nasuwa mu się, kiedy patrzy na swoich uczniów, jest pytanie: a gdzie ten uczeń, o którym uczyłem się przez pięć lat studiów? To właśnie pytanie o sytuację wyuczoną, która rzadko kiedy faktycznie przydarza się w pracy pedagoga, a już z całą pewnością nie zdarza się w pracy z uczniem ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Zdecydowanie częściej, jeśli nie zawsze, będzie on zmuszony do refleksyjnego korzystania z posiadanej wiedzy, własnego doświadczenia oraz pomocy innych osób znających problem, z którym on spotkał się po raz pierwszy – tłumaczy.

Z pomocą nauczycielom zainteresowanym samorozwojem, przychodzą nie tylko studia podyplomowe, ale przede wszystkim kursy traktujące o problemach wychowawczych i nowych metodach nauczania. W ramach projektu „Kompetencje wychowawcze i społeczno-kulturowe współczesnych nauczycieli” powstał kurs i portal edukacyjny, które mają na celu właśnie samokształcenie nauczycieli.  Opracował je zespół naukowców pod kierownictwem dr hab. Jacka Pyżalskiego prof. UAM z Zakładu Specjalnych Potrzeb Edukacyjnych Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Cały kurs jest przygotowany w formie elektronicznej i dostępny bezpłatnie na stronie: www.kompetencjenauczyciela.pl. Materiały zawarte na portalu z powodzeniem przysłużą się nauczycielom, indywidualnym odbiorcom, którzy chcą samodzielnie rozwijać swoje kompetencje oraz naukowcom zajmującym się, z różnych perspektyw współczesnymi problemami wychowawczymi oraz wspieraniem i kształceniem nauczycieli.

Dobre praktyki, czyli jak zostaje się nauczycielem roku

Często ubolewamy, że polski system edukacji jest mistrzem Europy w mnożeniu niezadowolonych uczniów i zgorzkniałych nauczycieli. Na szczęście, nie jest to obraz pełny. W środowisku nauczycieli nie brakuje takich, którzy swój zawód traktują jak prawdziwe powołanie. Warto w tym miejscu posłużyć się tymi wyjątkowo pozytywnymi przykładami. Swoistym miernikiem jakości pracy nauczycieli jest konkurs na „Nauczyciela Roku”. W ubiegłym roku odbyła się już 16. jego edycja. Zwyciężyła ją Joanna Urbańska, nauczycielka biologii, chemii i fizyki w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Susku (Mazowsze). Co ją wyróżnia? Okazuje się, że dla Nauczyciela Roku 2016 nie ma rzeczy niemożliwych. Szkoła potrzebuje tablicy interaktywnej albo laptopów? Uczniowie nie mają pieniędzy na obóz językowy czy wyjazd nad morze? Pani Joanna wie, do których drzwi zapukać. Nagrodzona nauczycielka nie tylko potrafi skutecznie zabiegać o pomoc i wsparcie dla swoich uczniów, ale także mobilizuje ich samych do udziału w różnych pożytecznych akcjach. Na przykład, namówiła ich do przeprowadzenia audytu energetycznego szkoły. Pani Joanna pracuje w gimnazjum od 12 lat. To mała, licząca nieco ponad 100 uczniów, szkoła na wsi. To tzw. tereny popegeerowskie, o dużym poziomie bezrobocia, gdzie mieszkańcom szczególnie trudno jest zapewnić byt swoim rodzinom. Jak przyznaje Joanna Urbańska, w takich miejscowościach ludziom nieraz brakuje poczucia własnej wartości. Stąd pomysł, by zachęcić dzieci i ich rodziców do aktywności i przekonać, że wspólnie można zmienić rzeczywistość wokół nich. Efekty były imponujące – szkoła z różnych źródeł pozyskała ok. 700 tys. zł. Dzięki temu udało się wyposażyć szkołę m.in. w tablice multimedialne, laptopy, tablety, projektory, telewizory, kolektory słoneczne, sprzęt sportowy i zapewnić wyposażenie biblioteki. Uczniowie mogli natomiast poznawać świat na wycieczkach i wyjazdach, skorzystać z zajęć dodatkowych, ciekawych warsztatów i konferencji, czy z wyjazdu na obóz językowy, gdzie zajęcia prowadzili wolontariusze z całego świata. A to nie wszystkie dokonania Pani Joanny. 

To tylko jeden z pozytywnych przykładów, który jasno obrazuje, jak ciekawa i zarazem trudna jest praca współczesnego pedagoga. Zdolności komunikacji, empatia, wyczulenie na problemy społeczne i umiejętność poszukiwania narzędzi do ich rozwiązania, okazują się tu kluczowe. Oby w każdej polskiej szkole nie brakowało przede wszystkim nauczycieli z pasją i z poczuciem misji.

 

Projekt „Kompetencje wychowawcze i społeczno-kulturowe współczesnych nauczycieli – kurs i portal edukacyjny” wsparty został z funduszy norweskich i EOG.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się