Dostarczamy HUMANistycznych inspiracji - ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU! Albo od razu polub
Czas otworzyć miasta!

Czas otworzyć miasta!

Humanmag

Przestrzeń miejska przypomina plastyczne tworzywo. Można ją dowolnie modelować w celu uzyskania optymalnego kształtu. Jak jednak sprawić, żeby wszyscy mieszkańcy czuli się w niej równie dobrze? Pytanie to nabiera szczególnej wagi w przypadku osób starszych, o których potrzebach współczesne miasta zdają się zapominać.

Redakcja Humanmag.pl
13 czerwca 2017

  • Skomentuj

Często nie pamiętamy, że architektura jest czymś więcej niż tylko zbiorem mniej lub bardziej wyrafinowanych estetycznie form, które zakreślają granice naszego życia prywatnego i zawodowego. Niekiedy w drodze do pracy lub wracając z niej, wysoko zadzieramy głowy, podziwiając majestatyczne wieżowce. Kontemplujemy oryginalne linie brył architektonicznych perełek, których projekty zrodziły się w głowach genialnych architektów. Codziennie przemierzamy „tunele” zatłoczonych ulic lub szukamy chwili wytchnienia, przysiadając na parkowych ławeczkach lub zajmując miejsca przy restauracyjnych stolikach. W praktyce architektura staje się czymś na wzór mapy, która wytycza nasze codzienne szlaki, kieruje naszymi krokami. Niektórzy z nas niczym Kolumb lubią niekiedy odkrywać nieznane lądy, zapuszczając się w obce rejony miast. Inni wybierają dobrze znane sobie „porty”, do których pragną dotrzeć jak najszybszą i najprostszą drogą.

Jednym słowem, poruszamy się zarówno w budowlach, jak i między nimi, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że architektura może budować pozytywne relacje międzyludzkie lub je zaburzać, może być źródłem frustracji i wyalienowania, wreszcie – niczym chory organizm – może wymagać profesjonalnej terapii?

Problematyka ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście osób starszych i postępującego starzenia się społeczeństwa. I bynajmniej nie chodzi tu wyłącznie o kwestie związane z fizycznymi barierami. Dopasowanie miast do potrzeb osób starszych to temat-rzeka, który wymaga poruszenia zagadnień z pogranicza architektury, socjologii i psychologii.

- Architektura jest dziedziną interdyscyplinarną – dobry projekt to taki, który odpowiada na potrzeby użytkowników. Dobry architekt to trochę „socjolog/psycholog”, który potrafi rozmawiać z wieloma interesariuszami zaangażowanymi w proces inwestycyjny, potrafi odpowiedzieć na ich potrzeby. Dzisiaj zmienia się rola architekta na rzecz bycia mediatorem w całym procesie inwestycyjnym, a nie tylko projektantem narzucającym swoją wizję – mówi dr inż. arch. Agnieszka Labus z Katedry Urbanistyki i Planowania Przestrzennego Politechniki Śląskiej, która obroniła pracę doktorską poświęconą starzejącym się społeczeństwom europejskim w koncepcjach odnowy miejskiej.

Jesteśmy coraz starsi
Starzenie się społeczeństw jest faktem. Udział osób w wieku co najmniej 60 lat w ogólnej populacji naszego kraju wzrósł w 2014 roku do 22,2 proc.
- Aktualna polityka międzynarodowa dużo uwagi poświęca zjawisku starzenia się społeczeństw. „Plan Madrycki” wskazuje na rosnący udział osób starszych w społeczeństwach wysoko rozwiniętych (Europy i Ameryki Północnej), szacując, że ich udział w populacji wzrośnie do 2025 roku odpowiednio do 28 i 26 proc. – potwierdza dr Magdalena Łukasiuk z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Cóż to oznacza dla architekta i urbanisty? Otóż w przestrzeni miast pojawia się coraz więcej osób starszych. Z tego względu przestrzeń miejska powinna być aranżowana z uwzględnieniem ich potrzeb. Czy faktycznie tak jest?

- „Priority Direction III Ensuring enabling and supportive environments” odnosi się najpełniej do kwestii związanych z przestrzenią i architekturą. Uderzające jest, iż przestrzeń pojawia się tutaj właściwie wyłącznie w kontekście zamieszkiwania. Przestrzenie publiczne przywoływane są w dokumencie tylko, gdy chodzi o „swobodny dostęp do budynków i przestrzeni użyteczności publicznej”, a więc jako czysto fizyczna dostępność tych przestrzeni i zabudowy dla osób w zaawansowanym wieku, ewentualnie z problemami mobilności – wskazuje dr Magdalena Łukasiuk.

Po pierwsze, drugie i trzecie… dostępność
Słowem-kluczem, które określa dostosowanie miast do potrzeb osób starszych, jest bezsprzecznie dostępność. Oznacza ona likwidację barier utrudniających aktywność seniorom. A możliwych przeszkód jest naprawdę wiele. Jedne z nich mają postać przeszkód fizycznych sensu stricto. Wysokie budynki pozbawione wind, nieprzyjazne krawężniki i przejścia dla pieszych, długie ulice bez miejsc do siedzenia – to wszystko buduje aurę przestrzeni niedostępnej dla osób starszych. Zniechęca do codziennej aktywności, rodzi poczucie wyalienowania i samotności.

Pojawiają się też bariery trudniejsze do zwerbalizowania, które – niestety – stygmatyzują osoby starsze w przestrzeni miejskiej. Chodzi tu o szeroko rozumiane wrażenia estetyczne. To, co na pierwszy rzut oka budzi zachwyt jako element nowoczesnej architektury, dla seniorów stanowi przeszkodę. Duże przeszklenia nowoczesnych biurowców, które otaczają główne arterie miejskie, minimalistyczne bryły, „chłodne” materiały i kolory, ostentacyjny luksus witryn sprawiają, że starsza osoba trafia do świata, który „nie jest” jej. Konflikt doświadczeń i estetyki zniechęca do podejmowania jakiejkolwiek aktywności w tak nieprzyjaznej przestrzeni.

- Z perspektywy architektki doceniana przez gremia krajowe i międzynarodowe współczesna polska architektura „chwyta mnie za serce”, ale kiedy już zacznę analizować ją pod kątem przyjazności starzeniu... to pojawia się problem, ponieważ np. nie funkcjonuje „wayfinding”, czyli łatwość w odnalezieniu wejścia do budynku i czytelności przestrzeni w budynku – sama mam często w takich obiektach problem z odnalezieniem wejścia do budynku, wielokrotnie brakuje intymności i przyjazności użytkowania. Współczesne budynki są z reguły przeszklone, co powoduje efekt olśnienia, a swoją nowoczesnością i skalą przytłaczają i onieśmielają – mówi dr inż. arch. Agnieszka Labus.

Na dysfunkcyjność przestrzeni miejskiej z punktu widzenia osób starszych mają duży wpływ również procesy rewitalizacyjne. Z jednej strony polepszają one estetykę zabudowy, a często także zmieniają jej funkcję, zaś z drugiej – burzą nawyki mieszkańców poprzez likwidację np. miejsc tradycyjnych spotkań lub spędzania wolnego czasu. W ten sposób powstaje przestrzeń, która przestaje być „nasza”.
Jak zatem powinno wyglądać miasto przyjazne osobom starszym? Oprócz likwidacji barier architektonicznych, ważne jest także wprowadzanie rozwiązań, które budują platformę do spotkań i budowania relacji międzyludzkich. Częstokroć są to banalne, na co dzień niedostrzegalne elementy przestrzeni miejskiej, ale jakże istotne z punktu widzenia starszych ludzi. Łatwo dostępna komunikacja, odpowiednie rozmieszczenie punktów usługowych, właściwe oświetlenie ulic, przestrzenie zachęcające do wychodzenia z domu, zielone skwery i ławki sprzyjające integracji, a nawet ogólnodostępne toalety i zadaszenia chroniące przed niespodziewanym deszczem – to tylko niektóre z nich.

- Jaime Lerner (burmistrz Kurytyby) twierdzi, że architektura jest wtedy dobra, kiedy powstaje z prawdziwych potrzeb. I to jest chyba sedno sprawy – nigdy nie da się zadowolić wszystkich, ale im szerszą wiedzę posiadamy, z jakimi użytkownikami mamy do czynienia i jakie potrzeby należałoby uwzględnić w projektowaniu budynków, wtedy architektura tych obiektów jest lepsza i doskonalsza – podsumowuje dr inż. arch. Agnieszka Labus.

Budujące przykłady
Warto jednak podkreślić, że coraz częściej pojawiają się projekty, które dowodzą, że potrzeby osób starszych nie są obce polskim architektom. Jednym z najlepszych tego przykładów jest dom dla seniorów zaprojektowany przez Grupę Architektoniczną Domino w Stargardzie Szczecińskim. Budynek tworzą trzy dwukondygnacyjne segmenty. Wyodrębnione zostały w nim zarówno przestrzenie publiczne, jak i prywatne. Pierwsze z nich służą spotkaniom i budowaniu relacji sąsiedzkich, zaś drugie – tworzą bardziej intymne strefy mieszkalne. Projektanci nie zapomnieli o dostosowaniu budynku do potrzeb mieszkańców – zainstalowano windy, pojawiły się dodatkowe poręcze i szersze drzwi, a podłogi wykończono materiałami antypoślizgowymi.

18 domów jednorodzinnych dedykowanych seniorom (projekt pracowni Archimed) powstało również w podwarszawskim Majdanie. Segmenty nie zostały od siebie odgrodzone, aby sprzyjały budowaniu relacji sąsiedzkich. Każdy apartament posiada taras zwrócony w kierunku wspólnego ogrodu, co zapobiega izolacji. Dookoła osiedla biegnie też ścieżka spacerowa łącząca zaaranżowane miejsca spotkań, takie jak ławeczki wokół fontanny czy altana piknikowa.

Mieszkania umożliwiają samodzielne funkcjonowanie osób w podeszłym wieku, nawet jeżeli poruszają się jedynie na wózku inwalidzkim. Specjalnie zaprojektowane wnętrza posiadają szereg udogodnień, takich jak opuszczane szafki kuchenne, obsługiwana zdalnie deska bidetowa, a nawet maty wykrywające upadek i przekazujące sygnał alarmowy do obsługi osiedla.

W krajach Europy Zachodniej to, co u nas wciąż jest architektonicznym ewenementem, stało się już standardem. Niczym grzyby po deszczu powstają tam domy dedykowane osobom starszym, których znakami rozpoznawczymi są nie tylko funkcjonalność i ergonomia, ale też niebanalna formalnie architektura. Portugalski dom dla osób starszych w Alcácer do Sal (projekt: Aires Mateus Arquitectos), dom opieki w Hainburgu w Austrii (projekt: Christian Kronaus i Erhard An-He Kinzelbach), dom opieki nad starszymi w hiszpańskiej Zamorze (projekt: CSO Arquitectura) czy centrum seniorów w słoweńskiej wiosce Hodos (projekt: Ravnikar Potokar Arhitekturni) to tylko wybrane, ale nie jedyne przykłady.
Istnieje także międzynarodowy projekt „Age Friendly Cities” („Miasta przyjazne wiekowi”), opracowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), w którym uczestniczy kilkadziesiąt miast z całego świata. Jego głównym celem jest poszukiwanie rozwiązań dostosowujących architekturę miast do potrzeb poszczególnych grup wiekowych.

- Architektura kształtuje wspólnotę i zmienia obcych w sąsiadów – powiedział jeden z bohaterów popularnej komedii romantycznej „Dwa tygodnie na miłość” w reżyserii Marca Lawrence’a. Każdy z nas marzy o mieszkaniu w otoczeniu sympatycznych sąsiadów. Warto, żeby pamiętali o tym także architekci, dopracowujący szczegóły swoich kolejnych projektów. Być może wtedy nauczymy się otwierać drzwi przed innymi, a nie je zamykać.

Fot. Fotolia

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

Używamy ciasteczek, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Klikając jakikolwiek odnośnik na tej stronie wyrażasz zgodę na ustawienie plików cookie.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz naszą Politykę Cookies.

Tak, zgadzam się